aA
Nowego samorządu w Podbrodziu nie będzie. Z hucznie zapowiadanej reformy samorządowej (miało powstać 8 nowych samorządów), która miała przybliżyć władzę do obywatela i podzielić największe samorządy na mniejsze jednostki, niewiele wynikło.
Radczenko: Veto dla veta
© DELFI (R.Daukanto pieš.)

Posłowie jedynie zmienili Ustawę o jednostkach administracyjno-terytorialnych i ich granicach zmniejszając wymaganą do założenia nowego samorządu liczbę mieszkańców z 10 do 7 tysięcy (skorzystać na tym mogło de facto jedynie Podbrodzie), ale i ta Ustawa została przez prezydent Litwy zawetowana.

Prezydent Grybauskaitė wetując ustawę podkreśliła, że mieszkańcy potrzebują władzy, która rozumie ich problemy i efektywnie pracuje nad ich rozwiązaniem, zaś dodatkowa biurokracja nie jest nikomu potrzebna. „Obowiązkowo należy wzmacniać rolę gmin i wspólnot lokalnych, a nie (przed wyborami!) tworzyć stanowiska dla zainteresowanych polityków” – dodała prezydent Litwy. Trudno polemizować z pobożnymi życzeniami, bo takie życzenia są zawsze piękne i przyjemnie brzmią. Gorzej jest z ich realizacją.

Od lat mówi się o potrzebie bezpośrednich wyborów merów samorządów. W tej kwestii wszystkie litewskie partie – parlamentarne i pozaparlamentarne — niby się zgadzają, a wybieranych w bezpośrednich wyborach merów jak nie było, tak nadal nie ma.

Identycznie sprawy się mają ze wzmacnianiem roli wspólnot lokalnych i samodzielności gmin. Słyszy się o tym ciągle, ale jak dotychczas nie zrobiono jednak w tym kierunku prawie nic. W większości samorządów wspólnoty lokalne są karykaturą na samych siebie: założone przez lokalnych kacyków – tych samych radnych samorządowych, merów, wicemerów lub starostów, których powinny kontrolować, zajmują się jedynie zgodnym przyklaskiwaniem decyzjom samorządów, pisaniem okolicznościowych laurek na cześć lokalnych przywódców i rozparcelowywaniem okruchów z funduszy budżetowych i unijnych.

Dalia Grybauskaitė ma absolutną rację, gdy mówi, że dodatkowa biurokracja i tworzenie ciepłych posadek dla „swoich” nikomu nie są potrzebne. Można powiedzieć więcej: ostatnio coraz częściej w debacie publicznej na temat samorządów pojawia się głosów o arogancji urzędników i władz samorządowych oraz o ich przekonaniu, że wiedzą lepiej od mieszkańców, co jest dobre dla miasta czy rejonu. Z drugiej zaś strony po blisko 20 latach od przeprowadzenia reformy samorządowej nadal brakuje w samorządzie udziału mieszkańców, a przecież samorząd to nie urzędnicy, ale przede wszystkim wspólnota mieszkańców.

Tylko czy te problemy przypadkiem nie wynikają z wielkości samorządów? Gdy samorząd zajmuje terytorium kilku tysięcy kwadratowych kilometrów, a go zamieszkują czasami sto tysięcy, a czasami i pół miliona mieszkańców, czy istnieje jakakolwiek realna szansa na to by władze takiej jednostki wsłuchały się w opinię jeśli nie każdego mieszkańca, to przynajmniej każdej zorganizowanej ich grupy? I przeciwnie, jeśli dziś mówimy o sukcesach litewskich samorządów – to przecież mamy na myśli przede wszystkim te najmniejsze jednostki.

Wystarczy pojechać do Birsztan czy do Druskiennik i sprawdzić jak się te miejscowości szybko rozwijają, jakie mają sukcesy, jak optymalnie wykorzystują pomoc z funduszy strukturalnych UE, aby przekonać się, że małe może być i piękne, i dobrze zarządzane. Natomiast nie jestem pewien czy trzymilionowy kraj potrzebuje dwustopniowego – rejonowego i gminnego — samorządu. Być może tańszym i lepszym rozwiązaniem byłby podział — za przykładem sąsiedniej Łotwy — istniejących dużych samorządów miejskich i rejonowych na mniejsze jednostki, w których władza byłaby na przysłowiowe wyciagnięcie ręki?...

Pewien mój znajomy przed kilkoma laty kupił dom w Druskiennikach. Gdy przyjechał tam z rodziną na jakiś weekend, natychmiast zjawił się u niego wicemer czy wicedyrektor administracji samorządowej i pociekawił się, czy mu czegoś nie brakuje. Wytłumaczył też jakie warunki samorząd stwarza swoim mieszkańcom, podał informacje o przedszkolach i szkołach dla dzieci, zaproponował wsparcie i pomoc. Może ktokolwiek coś takiego wyobrazić w Wilnie lub w jakimś dużym rejonowym samorządzie? Nie, bo gdyby w takich samorządach mer miał odwiedzić każdego nowego mieszkańca, zabrakłoby mu zwyczajnie czasu na sprawowanie bezpośrednich obowiązków.
„Litwa jest tragicznie scentralizowanym państwem. Musimy gruntownie zreformować i litewski model państwowy i samorządowy, przekazać władzę obywatelom, na poziom wspólnot lokalnych jednoczących ludzi z jednej ulicy, dzielnicy, gminy oraz wybieranym w wyborach bezpośrednich starostom gmin” — napisał jakieś 6-7 lat temu prawnik i politolog Aidas Feliksas Palubinskas. I moim zdaniem jest to odpowiedź na pytanie, czy potrzebne są nam nowe, nieduże samorządy.

Potrzebne, ale nie są one ani jedynym możliwym rozwiązaniem, ani panaceum. Bez aktywnego i rozwiniętego społeczeństwa obywatelskiego mogą oznaczać tylko kolejną formę zamordyzmu politycznego, którą możemy zaobserwować w wielu obecnych litewskich samorządach. I jedynym antidotum na to są instytucje społeczeństwa obywatelskiego. Prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, a nie jego karykaturalnych form, które i na Litwie, i na Wileńszczyźnie nadal bardzo często dominują. Społeczeństwa obywatelskiego opartego o mocną więź regionalną i lokalny patriotyzm.

Regionalizacja oraz lokalny patriotyzm — to też szansa na zachowanie polskości na tych ziemiach. Szansa na porozumienie z innymi mieszkańcami i stworzenie takiej tożsamości, w której i polska, i litewska, i rosyjska, i białoruska czy żydowska części będą częściami wspólnej mozaiki, a nie wiecznym bólem głowy i problemem. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ ta nowa świadomość regionalna musiała by powstać na terenach spornych, kresowych, na których od wieków jedne kultury (narodowości, grupy etniczne) definiowały siebie w opozycji wobec innych, a więc na terenach objętych często skrajnymi formami nacjonalizmu i ksenofobii.

Regionalizm, w odróżnieniu od wszelkiego rodzaju narodowych gett i autonomii, jednak daje szansę na przezwyciężenie tych podziałów, na przyszłą pokojową koegzystencje różnych narodów i kultur, i na przetrwanie tych narodów i kultur. Każda inna opcja – kosmopolityczna lub nacjonalistyczna – oznacza jedynie unifikację w oparciu o te lub inne kryteria.

Gdy jednak mówimy o tworzeniu nowych samorządów, najważniejsze powinno być tu zdanie samych mieszkańców. W jednych miejscowościach chcą oni utworzenia nowego samorządu, w innych – wolą mieszkać w dotychczasowej dużej jednostce. Na przykład od lat podział środków budżetowych w rejonie święciańskim wypada nie na korzyść Podbrodzia i to ciągłe niedofinansowanie wydaje swoje owoce, miasteczko jest zaniedbane, od lat nie są remontowane ulice.

Natomiast dzięki dogodnym warunkom - bliskości stolicy, stacji kolejowej - przemysł w Podbrodziu dobrze się rozwija, praktycznie nie ma tu bezrobocia, a więc i niezależny samorząd podbrodzki miałby wszelkie szanse na samowystarczalny budżet.
Dlatego podbrodzianie już od wielu lat opowiadają się za utworzeniem własnego samorządu.

Mieszkańcy Podbrodzia jeszcze 6 lat temu zadeklarowali swoją chęć do wyjścia ze składu targanego notorycznymi skandalami rejonu święciańskiego. Wyniki referendum lokalnego pokazały, że za tym rozwiązaniem głosowano praktycznie w stu procentach, z wyjątkiem może dosłownie kilku głosów przeciw. Była to inicjatywa oddolna, niewspierana przez żadną partię. Gdyby nowy samorząd powstał wówczas, spełniałby wymogi i obowiązującej ustawy, gdyż miałby ponad 10 tysięcy mieszkańców. Niestety w ciągu sześciu lat ludności ubyło. I dziś już politycy ze „stołycy” po raz kolejny mówią: „Kochani, my wiemy lepiej od was, czego wam trzeba…”

pl.delfi.lt
Wszelkie informacje opublikowane na DELFI zabrania się publikować na innych portalach internetowych, w mediach papierowych lub w inny sposób rozpowszechniać bez zgody DELFI. Jeśli zgoda DELFI zostanie uzyskana, trzeba obowiązkowo podać DELFI jako źródło.
|Populiariausi straipsniai ir video
Įvertink šį straipsnį
Norėdami tobulėti, suteikiame jums galimybę įvertinti skaitomą DELFI turinį.
(0 žmonių įvertino)
0

Top naujienos

Basanavičiaus gatvė bus tylesnė: laikinai nelieka populiariausios dainininkės (92)

Jau dvidešimt penkerius metus lietuviai neįsivaizduoja Palangos Basanavičiaus gatvės be balsingos...

Po karštų diskusijų dėl Lukiškių – policijos atsakymas: su maudomuku nedraudžiama eiti ir Gedimino prospektu fontanas neskirtas maudytis (483)

Paplūdimys Lukiškių aikštėje sukėlė daug aistrų tiek viešojoje erdvėje, tiek Seime....

Putinas žengia į pavojingą teritoriją: analitikai užsimena apie staigias permainas (463)

Rusijos prezidentas Vladimiras Putinas ragino rusus įsivaizduoti šalį, kokią jie norėtų...

„Barceloną“ palieka patyręs vidurio puolėjas (2)

„Barcelonos“ komandą, kurios treneriu ketvirtadienį tapo Šarūnas Jasikevičius , palieka...

Amžinas klausimas – kaip pagerinti erekciją? Pataria urologas (26)

„ Erekcija yra vyro tiek fizinės, tiek psichinės sveikatos atspindys. Jeigu ji gera, vadinasi...

Garsiausi šalies veidai rinkosi į žurnalo „L'Officiel Lithuania“ vakarėlį (198)

Žurnalas „L'Officiel Lithuania“ surengė pirmąjį vakarėlį po karantino į kurį plūdo...

Šarui Barselonoje prognozuoja ir adaptacijos periodą, ir itin šviesią ateitį (67)

Prie „ Barcelonos “ vairo stojusį Šarūną Jasikevičių Ispanijos žiniasklaida mato kaip...

Su „Žalgirio“ gerbėjais nuoširdžiai atsisveikinęs Jasikevičius: tai – labai sunkus momentas (62)

Su „Barcelonos“ klubu savo ateitį susiejęs Šarūnas Jasikevičius ketvirtadienio vakarą...

Viktoras Bachmetjevas

Esminiai dalykai. Ekonomistė Elena Leontjeva: kodėl kažkas kainuoja tiek, kiek kainuoja? (1)

Naujausioje „Esminių dalykų“ serijoje – laisvosios rinkos sistema ir ekonominės žmogaus...

Šefas išdavė lengvą, tačiau nerealiai skanų rabarbarų pyrago receptą (11)

Vasaros popietę su virtuvės šefu Tomu Rimydžiu , vadovaujančiu istorinės virtuvės restoranui...

|Maža didelių žinių kaina