aA
Obchodzona nie tak dawno, bo 4 lipca tego roku, 402 rocznica wielkiej wiktorii odniesionej pod Kłuszynem przez wojska pod dowództwem hetmana Stanisława Żółkiewskiego, przeszła – niestety po raz kolejny – bez echa przez media głównego nurtu informacyjnego w Polsce.
Drozd: Zapomniane wiktorie, zmarnowane szanse na propagandowy sukces
© DELFI (K.Čachovskio nuotr.)

Wspomniano o niej, co najwyżej na łamach dość specjalistycznych portali historycznych, a także w działaniach podejmowanych przez kilka grup rekonstrukcji historycznej. To trochę mała skala jak na rangę tego wydarzenia, które – wraz z zawieranymi po tej bitwie układami – mogło (gdyby z różnych przyczyn nie zmarnowano tej szansy) dodać ówczesnej Rzeczypospolitej jej trzeci człon składowy (jeśli do tego dodalibyśmy jeszcze, ewentualnie późniejsze przekształcenie Ukrainy w państwo „związkowe” np. na kształt tego organizmu z ugody hadziackiej, to uzyskalibyśmy miłą sercu i wyobraźni wszystkich zajmujących się historią alternatywną, wizję Rzeczypospolitej Czworga Narodów).

Podczas gdy w większości państw na świecie, np. w Rosji, wszelkie odniesione przez poprzedników zwycięstwa, nawet te z najodleglejszej przeszłości, są bezwzględnie wykorzystywane do bieżącej polityki historycznej prowadzonej przez aktualnie rządzących, a mającej na celu m.in. budowanie prestiżu państwa i jego „mocnego” PR to w Polsce tego typu działania nie są podejmowane, ani przez media jak również przez nasze władze. Oczywiście nie jest tak, że wydarzenia historyczne w naszym kraju nie znajdują żadnego odbioru w świecie mediów i polityki, jakkolwiek najczęściej są to albo rocznice powstań lub wojen, które zakończyły się naszą porażką, czy wręcz klęską ze względu na kompletne ich nieprzygotowanie (co zostało nawet dość celnie przedstawione w jednym ze skeczy bardzo znanego polskiego kabaretu).

Chlubnym, nielicznym wyjątkiem jest tu rocznica wojny z 1920 roku. Jak mniemam, Polska podejmuje w jakiś sposób próby mające na celu zbudowanie jej wizerunku jako państwa dumnego ze swej przeszłości, silnego, dynamicznego, wierzącego w swe własne możliwości etc., i trudno tu obrażać się na oczywisty fakt, że największe swe sukcesy na arenie międzynarodowej odnosiła ona, w co prawda dość odległej lecz „rozległej” (bez mała trzy stulecia) epoce, obejmującej okres od połowy wieku XIV do końca wieku XVII.

Okres ten daje bowiem mnóstwo okazji (np. wspominana wyżej bitwa pod Kłuszynem, bitwy pod Orszą, Kircholmem, Beresteczkiem, Chocimiem, Wiedniem itp.) do budowy tego, jak zaznaczyłem wyżej, „mocnego” (użyłbym nawet określenia – „mocarstwowego”) PR naszego kraju.

Trudno także obrażać się nam i na drugi fakt, że większość zwycięstw tego okresu odnosiliśmy nad przeciwnikiem wywodzącym się, bądź ze świata Islamu, bądź nad carstwem będącym poprzednikiem naszego dzisiejszego, wielkiego sąsiada leżącego na Wschodzie. Zdaje sobie sprawę, że z punktu widzenia współczesnego „political correctness” taka celebra i jej nagłaśnianie byłyby niemile widziana, ale cóż, skoro inni to czynią bez najmniejszych oporów (i poczytują to sobie za zaszczyt) to czemuż i my nie mielibyśmy tego robić. U nas jednak, przy wykorzystaniu wydarzeń historycznych do prowadzenia polityki wizerunkowej, dominuje ciągle jakiś mało zrozumiały kult porażek i syndrom ofiary.

Nie twierdzę bynajmniej, że nie należy się tym ofiarom szacunek, cześć i pamięć, a konkretnym wydarzeniom ich upamiętnienie, sądzę jednak że polska polityka wizerunkowa powinna być w pewnym sensie „agresywna” oraz śmielsza, wykorzystując do tego celu również nasze, dość liczne, przewagi nad sąsiadami. Oczywiście do tego celu potrzebna jest również dobra znajomość epoki i rzetelna wiedza historyczna naszego społeczeństwa, zarówno w całości jak również jego elit, a z tą wiedzą historyczną w dzisiejszych czasach – śmiem twierdzić – nie jest niestety najlepiej.

Pozostaje mieć tylko nadzieje, że gdyby taka odważna i agresywna polityka wizerunkowa była prowadzona w Polsce, to wizerunek husarza kojarzyłby się większości polskiego społeczeństwa z czasami największej świetności swej ojczyzny i jej potęgi, a nie tylko ze znaną marką piwa lub skądinąd doskonałą, drużyną polskich żużlowców (tzw. „Złota Polska Husaria”).

Polityka Wschodnia
|Populiariausi straipsniai ir video
Įvertink šį straipsnį
Norėdami tobulėti, suteikiame jums galimybę įvertinti skaitomą DELFI turinį.
(0 žmonių įvertino)
0

Top naujienos

Liepto galas: Užkalniui teko pietauti ant šaligatvio (85)

Aš visada sakiau, sakau ir sakysiu, kad Lietuva turi būti labiau panaši į Ameriką, o vienas iš...

Norite sau gero, bet galite rimtai prisižaisti: gydytoja įvardijo didelę klaidą, kuri smarkiai žaloja odą (5)

Dermatovenerologė Asta Dumbliauskienė laidoje „ Sveiki! Su gydytoju V. Morozovu ” perspėjo,...

Lietuvių apklausa apie seksualinį gyvenimą atskleidė tikrąją situaciją: ginekologė įspėja dėl pasekmių (77)

Didžioji dalis visuomenės nepajuto karantino įtakos santykiams ir išlaikė įprastą seksualinį...

Buvusios sovietų biologinių ginklų laboratorijos Maskvai dabar labai nepatinka: ragino pradėti net oro atakas (215)

Vienas didžiausių Jungtinių Amerikos Valstijų (JAV) užsienio politikos pasiekimų tapo aršios...

Per parą šalyje patvirtinti 5 nauji koronaviruso užsikrėtimo atvejai Trys atvejai – įvežtiniai (187)

Lietuvoje šeštadienį patvirtinti 5 nauji koronaviruso užsikrėtimo atvejai, bendras ligos atvejų...

Pokyčius po nosies plastinės operacijos Deimantė Kazėnaitė pristatė garsenybes sutraukusiame vakarėlyje (65)

Vizažistė Deimantė Kazėnaitė priėmė sprendimą kiek patobulinti savo išvaizdą chirurgo...

Suskaičiavo, kiek kasmet pasaulyje susidarys senų elektromobilių baterijų (39)

Keliuose riedantys elektromobiliai populiarėja daugelyje pasaulio šalių: gamintojai imasi jų...

Gegužę bankų paskolų verslui portfelis Lietuvoje nukrito labiausiai visoje euro zonoje (44)

Naujausi Europos centrinio banko (ECB) skaičiai rodo, kad 2020 m. gegužę Lietuva užėmė...

Paskui šviežias bulves atėjo tikrintojai – ne visi turguje sugeba įrodyti, kad patys jas augino (62)

Valstybinė augalininkystės tarnyba prie Žemės ūkio ministerijos (toliau – Augalininkystės...

|Maža didelių žinių kaina