aA
Zawsze sprawdzam na ile mogę się posunąć, żeby nie skrzywdzić człowieka, powiedział PL DELFI Michał Marczak, reżyser dokumentalnego filmu „Fuck for forest”, który opowiada o grupce radykalnych ekologów. Ekologowie uprawiają seks przed kamerą, później wykładają filmiki na swojej stronie internetowej, aby w ten sposób zbierać pieniądze na ratowanie przyrody. Film można zobaczyc na trwającym festiwalu filmowmym "Kino pavasaris"
Marczak: Ciekawiło mnie, dlaczego przypadkowi ludzie godzą się wziąć udział w orgiach
© DELFI / Kiril Čachovskij

W jednym z wywiadów Pan powiedział, że film powstał przez przypadek. Faktycznie wcześniej nic Pan nie słyszał o organizacji „Fuck for rorest”?

Na początku przeczytałem o nich artykuł w gazecie i zacząłem się ciekawić o co w tym wszystkim chodzi, o co im chodzi. Zaciekawiło mnie to, że w ich działaniu była dokumentalna prawda. Widać było, że dla większości  to sprawia przyjemność. Ciekawiło mnie, dlaczego ludzie przypadkowo spotkani na ulicy, godzą się wziąć udział w orgiach.

Czy ciężko było zdobyć zaufanie członków grupy?

To zawsze zajmuje trochę czasu. W końcu polubiliśmy się, chociaż jesteśmy zupełnie różni. Pierwszych parę miesięcy było tak, że ja nie wiedziałem czy zrobię film, oni nie wiedzieli czy chcą w nim wystąpić, ale w tym czasie dobrze się poznaliśmy, dlatego podczas kręcenia filmu nie było żadnych barier między nami.

W jaki sposób tych kilka miesięcy zmieniły Pana?

Łatwiej mi się teraz podrywa dziewczyny. Żyjemy w czasach hiperseksualności. Seks jest eksponowany w magazynach, teledyskach, w filmach.   A  w rzeczywistości, widzę to na przykładzie moich znajomych, że wielu chciałoby podejść do dziewczyny, ale nie ma odwagi, albo nie jest pewna siebie, albo nie wie jak to zrobić. Bycie z tą grupą pokazało mi, że trzeba być odważnym, trzeba próbować. Każdy w głębi chce przeżyć jakąś przygodę. Jak mówi "Fuck for forest", tylko jeden na dziesięciu godzi się na takie pójście do łóżka. Przedtem nie myślałem, że tak jest. I chodzi nie tylko o wolność seksualną. Bohater mego filmu jest naprawdę wolny. Dogada się z każdym:  z narkomanem,  z biznesmenem, z każdym znajdzie kontakt. Czego brakuje  w naszej części Europy?  Nie mamy odwagi po prostu podejść do ludzi i porozmawiać bez powodu.

„Fuck for forest” łączy z jednej strony radykalny altruizm, z drugiej ekshibicjonizm. Czy w dzisiejszym świecie, jeśli chcesz coś zrobić, nawet pozytywnego, musisz zrobić coś skandalicznego, ekstrawaganckiego i tylko wtedy świat o Tobie usłyszy?

Na pewno to pomaga. W dzisiejszych czasach zalewu informacji, w taki sposób łatwiej się przebić. Na pewno nikt o nich tyle nie pisał, jeśliby nie używali seksualności. Trzeba przyznać, że bardzo mądrze połączyli ekshibicjonizm i altruizm. Oni przed założeniem "Fuck for forest", kręcili ze sobą filmy, kochali się z wieloma partnerami, w lesie, wchodzili na drzewa. Oni urodzili się z połączeniem, że seksualność równa się wolność i przyroda. Poprzez seksualność powracają do korzeni. W pewnym momencie posunęli się o krok dalej i zaczęli to sprzedawać w celu ratowania przyrody. Nie był to wariant: wymyślmy coś szokującego i sprzedajmy. U nich wszystko wyszło w sposób naturalny.

Biorąc się za dany temat z pewnością Pan się liczył, że wywoła kontrowersje. Czy osobiście ma Pan jakieś granice których nie przekroczy, czy zjawiska które nie ukaże?

Szczególnie w filmie dokumentalny takie granice nie są stałe. Całkowicie inne granice stosuję wobec  ludzi, dla których seksualność jest czymś normalnym. Dla takich ludzi seks w miejscu publicznym jest czymś normalny, a jedzenie śniadania jest strefą intymną. W stosunku do nich musiałem przyjąć zupełnie inne granice niż do innych osób. Zawsze sprawdzam na ile mogę się posunąć, żeby nie skrzywdzić człowieka. Film dokumentalny może szybko i łatwo zniszczyć człowieka. Staram się zawsze podać dla widza w miarę obiektywną wersję, aby sam zadecydował.

Dla wielu reżyserów film dokumentalny jest trampoliną do filmu fabularnego. Czy Pan również chce sfilmować fabułę?

Tak. Bardzo chcę zrobić film fabularny. Wyznaję taką zasadę, jeśli mogę opowiedzieć historię „dokumentalnie”, to nie będę ją robił „fabularnie”. Z wielu historii jednak nie da się zrobić dokumentu, bo z wieloma bohaterami nie da się być z kamerą w łóżku, wtedy trzeba przenosić się do świata fabularnego. Mam już sporo materiału, który próbowałem zrobić dokumentalnie, ale mi nie wyszło, więc zacząłem pisać "fabułę".

Jest Pan pierwszy raz w Wilnie? Czy udało się coś zobaczyć?

Z Wilna pochodzą moi dziadkowie. Zdążyłem tylko zobaczyć kościół pw. św. Anny, w którym moi dziadkowie w 1938 roku wzięli ślub. Tyle pamiętam, że po ślubie podczas "zamieszek" zostali wysiedleni stąd do Polski i musieli tam znaleźć nowe życie. Zamierzam odwiedzić miejsce, gdzie mieszkali dziadkowie, ale nie pamiętam nazw, więc czekam na informację z domu, mają mi zeskanować zdjęcia i przysłać. Nigdy wcześnie nie miałem okazji odwiedzić Wilna, więc teraz pragnę wszystko nadrobić.

pl.delfi.lt
Wszelkie informacje opublikowane na DELFI zabrania się publikować na innych portalach internetowych, w mediach papierowych lub w inny sposób rozpowszechniać bez zgody DELFI. Jeśli zgoda DELFI zostanie uzyskana, trzeba obowiązkowo podać DELFI jako źródło.
|Populiariausi straipsniai ir video
Įvertink šį straipsnį
Norėdami tobulėti, suteikiame jums galimybę įvertinti skaitomą DELFI turinį.
(0 žmonių įvertino)
0

Top naujienos

Nausėda: dabar jau esame įvaldę kitas poveikio priemones nei per pirmąją koronaviruso bangą (2)

Prezidentas Gitanas Nausėda mano, kad dėl represijų po rinkimų Europos Sąjungai atėjo laikas...

Balkonas nuo namo nukrito neatsitiktinai: visi buvo prieš dvi dienas įspėti nebesinaudoti balkonais (59)

Penktadienį pranešta apie incidentą Lazdynuose – nuo vieno iš šio mikrorajono daugiabučių...

Naujausi užsikrėtusiųjų maršrutai: viešbučiai, kavinės, restoranai ir viešasis transportas (133)

Nacionalinis visuomenės sveikatos centras paskelbė naujausius maršrutus, kur lankėsi asmenys,...

Paaiškėjo, kad 5 metus anglų policijos ieškotas lietuvis kilęs iš Šilutės r.: dingusiojo radimas buvo slepiamas (4)

Anglijos policijos rastas miške besislapstęs lietuvis pasirodo, kad yra kilęs Šilutės rajono,...

Prie Lietuvos artinasi šaltasis atmosferos frontas (25)

Po karštų dienų sulauksime atokvėpio. Gaivesnius orus atneš šaltasis atmosferos frontas, teigė...

Keli šimtai žmonių Vilniuje išreiškė solidarumą protestuojantiesiems Baltarusijoje

Keli šimtai žmonių Vilniuje, Vinco Kudirkos aikštėje, pirmadienio vakarą susirinko į solidarumo...

Arūnas Milašius. Baltarusija – kruvinas ir pratylėtas Lietuvos šansas (43)

Šios savaitės pradžios Lietuvos politinį gyvenimą galime įvardinti dviem žodžiais –...

Neramus signalas: žada neleisti į paplūdimius be asmens apsaugos priemonių (322)

Visuomenės sveikatos specialistams nerimą kelia pakrantes nugulę poilsiautojai. Medikai įspėja,...

Atsakė į svarbų klausimą: ar galima lenkimo manevrą baigti kertant ištisinę liniją? (129)

Lenkimas vis dar išlieka vienu sudėtingiausių manevrų, kuriuos tenka atlikti automobilių ir kitų...

|Maža didelių žinių kaina