aA
Choć brytyjscy politycy publicznie cały czas deklarują mniej lub bardziej otwartą niechęć do imigrantów, nie mogą zaprzeczyć, że mają oni spory - i bardzo pozytywny - wpływ na gospodarkę w UK. Świetnym tego przykładem jest historia angielskiego Bostonu.
Chcą wyrzucić z miasta wszystkich Polaków
© Shutterstock nuotr.

Leżący około 200 km na północ od Londynu Boston to niewielkie, liczące około 65 tys. mieszkańców miasto portowe, które - jak przypomina serwis The Irish Times, od "zawsze" przyciągało obcokrajowców. W XIX wieku głównie tych, którzy zajmowali się handlem i rybołówstwem, obecnie tych nastawionych na własny biznes.

Jeszcze 10 lat temu Boston był pusty i smutny. Dzisiaj jego ulice tętnią życiem, w głównej mierze dzięki imigrantom, zwłaszcza tym z Polski. Na ulicy obok angielskiego z akcentem wskazującym na Lincolnshire słyszy się głównie polski, litewski i bułgarski, choć nie brakuje również przedstawicieli innych narodowości - z całego świata.

- Kiedy 8 lat temu otwierałam tu swoją kafejkę internetową, na ulicy był tylko jeden sklep - polski - wspomina Sarah, mieszkanka Bostonu. Obecnie około połowa wszystkich przedsiębiorstw prowadzonych w tym mieście została założona i należy do obcokrajowców, którzy "tchnęli" nowe życie w podupadającą gospodarczo miejscowość.

Kiedy w 2011 roku wyszło na jaw, że 11% mieszkańców Bostonu to imigranci z Europy Wschodniej, gazety w UK ochrzciły je mianem "najbardziej polskiego miasta w Wielkiej Brytanii". Nie dziwi więc fakt, że na celownik wziął je sobie najbardziej zagorzały przeciwnik imigrantów Nigel Farage i cała jego partia, czyli UKIP.

- To miasto stało się ofiarą dewastacyjnej siły masy niekontrolowanej imigracji - grzmiał na konferencji zorganizowanej 1 maja w teatrze Blackfriars 22-letni Robin Hunter-Clarke startujący w nadchodzących wyborach z ramienia UKIPu. Młody polityk przekonywał, że lokalna służba zdrowia i szkolnictwo znalazły się pod zbyt dużą presją, a rdzenni Brytyjczycy nie mają pracy, bo zabierają im ją obcokrajowcy z państw Europy wschodniej.

Zebrana na spotkaniu widownia podzieliła się na 2 obozy. Nie brakowało zwolenników ostrej polityki eurosceptycznego UKIPu, ale także tych, którzy w obecności imigrantów w ich mieście i państwie widzą również zalety. Podobnie zresztą jak broniący ich obecni na spotkaniu politycy z lewicowej Partii Pracy, Liberalnych Demokratów i Partii Zielonych, którzy przekonywali, że obcokrajowcy wykonują prace, jakich Brytyjczycy nie chcą i że w Bostonie bezrobocie jest akurat niższe niż gdzie indziej w UK.

Sporo zwolenników UKIPu, który zdominował debatę tematyką związaną z imigracją, twierdzi, że obcokrajowcy tak naprawdę im nie przeszkadzają, dopóki nie trzeba wydawać na nich pieniędzy, odnosząc się w ten sposób do tych, którzy przyjeżdżają do UK tylko po wysokie zasiłki czy skorzystanie z opieki medycznej. Wielu mówi też o konieczności ograniczenia imigracji i odesłania ludzi "do domu" np. dlatego, że "UK jest małym krajem i nie pomieści aż tylu ludzi". Pojawiały się też i głosy całkiem radykalne, które mówiły o całkowitym pozbyciu się obcokrajowców z miasta!

Wygląda jednak na to, że takie osoby zapominają o tym, że większość obcokrajowców przyjeżdża na Wyspy by pracować i tu płacą podatki, wspierając brytyjski skarb i napędzając rozwój gospodarczy. W przypadku Bostonu, który został właściwie uratowany od zapaści przez imigrantów z Europy Wschodniej, widać to tym bardziej. Niestety wielu Anglikom obecność Polaków i innych narodowości w mieście nadal przeszkadza, czego ci drudzy są w pełni świadomi.

Tak, jak Marta, która zaledwie tydzień temu założyła w Bostonie swoje biuro doradcze dla obcokrajowców z bloku wschodniego. Sama mieszka w UK już 9 lat, ma tu swoich przyjaciół, a jej dziecko chodzi do angielskiej szkoły. - Widzę często Anglików, którzy przechodzą obok mojego biura, patrzą na szyld i zaczynają przeklinać i wyzywać imigrantów - potwierdza Polka. - Wiem, że nie wszystkim się to podoba, ale chcę pomóc tym obcokrajowcom, którzy nie radzą sobie z angielskim. A dla Brytyjczyków ich obecność naprawdę ma swoje plusy - tłumaczy.

Zgadza się z nią Frank Maskell - rodowity Brytyjczyk, który urodził się w Liverpoolu, ale przeniósł się do Bostonu, gdzie prowadzi swój biznes. Jako zadeklarowany socjalista i liberał głosujący na Partię Pracy, Maskell martwi się tym, w jaką stronę zmierza polityczna orientacja mieszkańców jego miasta. - Oni odwołują się do ludzkich strachów i obaw, zwłaszcza w takich miejscach jak to, gdzie mieszka dużo imigrantów - mówi mężczyzna w nawiązaniu do argumentów UKIPu przeciw obcokrajowcom.

- Na mnie to nie działa, bo wiem, że ta multikulturowość wzbogaca naszą społeczność. No i jakoś nie widzę, żeby biznesy należące do Anglików narzekały na przypływ nowych klientów - zauważa Maskell, który sam zatrudnia sporo obcokrajowców (stanowią około 70% jego załogi), bo - jak twierdzi - Anglicy rzadko aplikują o pracę.

Mimo to, mężczyzna obawia się, że UKIP ma coraz większe szansę na zdobycie władzy w takich miejscach jak Boston. - Opinia ludzi na temat tej partii zmieniła się diametralnie w ciągu ostatniej dekady. Kiedy UKIP się zawiązał, nikt nie traktował ich poważnie, raczej jako zgrywę. Dziś głosowanie na nich jest już społecznie akceptowalne - podkreśla ze smutkiem.

Dołącz do nas na Facebook'u. Bądź poinformowany

Anglia i Szkocja - POLEMI.co.uk
|Populiariausi straipsniai ir video
Įvertink šį straipsnį
Norėdami tobulėti, suteikiame jums galimybę įvertinti skaitomą DELFI turinį.
(0 žmonių įvertino)
0

Top naujienos

Kas iš tiesų slypi už Rusijos „pagalbos“ Italijai? Kremliaus kėslai daug tamsesni Kinija taip pat nesnaudžia (553)

Kinija ir Rusija siunčia medicininę pagalbą Italijai ir kitoms nuo koronaviruso...

Prognozuojamas gilus ekonomikos nuosmukis: kokie galimi atsigavimo scenarijai (128)

Ekonomistai verda raidelių sriubą, bandydami nuspėti pasaulio ekonomikos atsigavimą po nuosmukio,...

Patvirtintas 11 mirties nuo koronavirusinės infekcijos atvejis (502)

Sveikatos apsaugos ministerija (SAM) praneša, kad šiandien Lietuvoje patvirtinta vienuolikta...

Klaipėdoje mirusios moters dukra siunčia žinutę Verygai: nemeluokite – pasakykite žmonėms karčią tiesą (417)

Sveikatos apsaugos ministerija ( SAM ) pranešė, kad šeštadienį Lietuvoje patvirtintas dar...

Specialiu lėktuvu iš Minsko atskris iš Peru, Saudo Arabijos ir Indijos grįžtantys lietuviai (11)

Lietuvai uždarius oro erdvę sekmadienį su atskiru leidimu Vilniuje leisis lėktuvas iš Minsko.

Į šalį ims plūsti šiltas oras: džiugins 19 laipsnių šiluma (12)

Sekmadienio dieną šalies orus lems anticiklono šiaurinė dalis. Rytas daugelyje rajonų išauš...

Klaipėdos universitetinės ligoninės medikai papasakojo visą tiesą, kaip įstaiga tapo koronaviruso židiniu (398)

Šeštadienį su Delfi susisiekė Klaipėdos universitetinės ligoninės medikai , kurie tikina, kad...

Širvintų merė kaltinama savivaliavimu: tikina, kad koronavirusu užsikrėtusią moterį į ligoninę vežė per prievartą (499)

Šeštadienį socialiniuose tinkluose pasirodė Lauros, kurios mama užsikrėtė koronavirusu,...

Teisme – verslininko ir Lietuvos valstybės ginčas dėl grybų vagystės

Vilniaus apygardos teismas kovo pradžioje nusprendė netenkinti verslininko apeliacinio skundo dėl...

Sudervėje girta porelė su „Audi“ rėžėsi į atitvarą – kas vairavo, neprisipažįsta (22)

Vėlų vakarą, apie 22.30 val., Vilniaus r., Sudervėje , šalia viešbučio „Vilnoja“, dideliu...

|Maža didelių žinių kaina