aA
Nawet 63 proc. Polaków zdecydowanie opowiada się za tym, żeby ich żołnierze przelali krew za wolność Litwy, tymczasem 27 proc. Litwinów odbiera Polskę jako wrogie państwo (drugie po Rosji!!!). Czyż nie kłuje w oczy litewska wdzięczność?
Vykintas Glodenis
Vykintas Glodenis
© Asmeninio archyvo nuotr.

Większość miłośników historii nawołuje do ciągłego wspominania krzywd uczynionych Litwinom przez Polaków! Niektórzy apelują jak najwięcej opowiadać o nich w szkołach. Nie zamykać oczu na zadane rany dążąc do polepszenia stosunków z Polską!

Miłośnicy szczegółów

Tacy miłośnicy historii uwielbiający szczegóły, często gubiący kontekst globalny, zapominają odpowiedzieć na pytanie: I co z tego?
Co z tego, że w głowy uczniów będziemy wbijali kiedyś uczynione krzywdy przez Polaków, którzy wcale nie przypominają obecnych naszych sąsiadów? Co z tego, że w biedne ludzkie głowy wpompujemy negatywną informację o kraju, który w obecnej sytuacji geopolitycznej jest naszym największym sojusznikiem?

Przecież według oficjalnego planu obrony NATO nie USA, nie Niemcy czy jakieś inne państwo, a właśnie Polska będzie tym krajem, którego matki jako pierwsze będą opłakiwały swoich synów poległych w obronie wolności Litwy.

Większa część społeczeństwa, szczególnie dzieci, nie potrafią racjonalnie, uwzględniając kontekst i obecną sytuację nowoczesnego świata, ocenić negatywne szczegóły historyczne. W teraźniejszym stadium rozwoju Litwy powinniśmy intensywnie rozwijać myślenie globalne, innowacje, przedsiębiorczość, otwartość na pomysły i świat.
W nowoczesnym państwie wykładając dowolny okres historyczny należy zrozumieć, dlaczego o tym mówimy – jakie znaczenia omawiana sytuacja ma dla dnia dzisiejszego i jakie powinniśmy wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Wspominając międzywojenny konflikt o Wileńszczyznę, nie zapomnijmy znacznie ważniejszych faktów z historii nowoczesnej, jak np. to, że „Solidarność” stanowczo zrezygnowała z jakichkolwiek roszczeń wobec Wilna i jednoznacznie wspierała dążenie Litwy do niepodległości. A Wilno dla Polski w dziewiątym dziesięcioleciu proponował Związek Radziecki, tym samym próbując wywołać konflikt wojenny między dążącymi do niepodległości Polską i Litwą. Działania Rosji obecnie są identyczne.

Przeprosiny

Pokażmy dla naszego społeczeństwa przykład biskupów Polski, którzy przed 50 laty do swych kolegów z Niemiec wysłali list, w którym nie tylko wybaczają krzywdy II Wojny Światowej, ale i proszą o wybaczenie za własne nieprawości.

Cytujmy polskich intelektualistów Jerzego Giedrojcia, Jacka Kuronia, Bronisława Gieremka, Adama Michnika, Jana Józefa Lipskiego i innych, którzy nawołują do krytycznej oceny własnej historii i podtrzymywania przyjacielskich stosunków z sąsiadami – szczególnie z Litwą. Tylko po zrozumieniu pozycji nowoczesnej Polski, będziemy mogli racjonalnie ocenić mistyfikowane obecnie krzywdy uczynione nam kiedyś przez Polaków.

Konserwatywna elita i część społeczeństwa grzebiąca w szczegółach, jak pawie rozmachują swoim ogonem, krzycząc, że „nie czas na uniżanie się przed Polakami”. Jakoby piłka jest po stronie Polski i to ona powinna naprowadzić porządek w stosunkach z Litwą. Naprawdę?

Po czyjej stronie piłka?

Pytanie: które państwo jest zainteresowane we wzmacnianiu stosunków? Silniejsza ekonomicznie mająca większe wpływy w UE i bardzie gotowa na odparcie agresji ze strony Rosji Polska? Czy Litwa, której garstka nieposkromionej polskiej mniejszości narodowej z Tomaszewskim na czele stwarza bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego?

Wyobraźnie przedsiębiorcę, który oskarża klientów o brak uwagi do jego sklepu. „Mam towar, to teraz piłka po waszej stronie!” - -krzyczy zadufany w sobie biznesem i dalej oskarża cały świat o swoje niepowodzenia.

Przykład jest zbyt trywialny w kontekście stosunków państwowych, ale idealnie określa absurdalność obecnego polsko – litewskiego dialogu, a raczej jego brak.

To nasza strona (z prorosyjską polską mniejszością i zależnością militarną od Polski) powinniśmy aktywnie szukać pomysłów na rozwiązanie problemów.

Jak to zrobić?

Po pierwsze, stłumić swoje nieracjonalne zasady i znaleźć kompromis. Tak, nie chcemy tej polskiej „w” w litewskich paszportach. Nie chcemy, do diabła, polskich nazw uliczek w rejonie wileńskim! A jednak mądrzy ludzie rozumieją: podejmując decyzje zawsze należy ocenić wybór i coś ofiarować. W tym konkretnym przypadku, dążąc do zapewnienia bezpieczeństwa państwowego, powinniśmy być bardziej elastyczni w poszukiwaniu porozumienia.

Litewski rząd powinien utworzyć delegację o najwyższym szczeblu, wciągając przedstawicieli wszystkich podstawowych partii. Po uzgodnieniu możliwych kompromisów wobec Polski i zwrócenia większej uwagi na Wileńszczyznę, Litwini powinni jechać do Polski i szczerze wytłumaczyć sąsiadom o szkodach czynionych przez Tomaszewskiego nie tylko w kontekście stosunków międzypaństwowych, ale i dla samej Polski.

Mamy atut w negocjacjach z Polską. Poparcie bloku Tomaszewskiego dla Rosji, nieuzasadnione oczernianie Litwy. Nawoływania posła AWPL Zbigniewa Jedzińskiego do zbombardowania Kijowa! Przedstawiciele AWPL ciągle mówią frazami Putina – ich pozycja jest kardynalnie sprzeczna z oficjalną polityką Warszawy i już denerwuje władze Polski.

Litewscy politycy powinni zaproponować władzom Polski alternatywę, wesprzeć prozachodnio myślącą grupę litewskich Polaków i zmniejszać niekorzystne dla obu stron wpływy jednej osoby. Dialog powinien rozpocząć się od naszych przeprosin za kilkakrotnie niespełnione obietnice. Nie, to nie będzie uniżanie się. Przeprosiny użyźnią emocjonalną glebę i po prostu zademonstrujemy cechy charakteru silnej osobowości – otwartość i zdolność przyznania się do błędów.

W dalszym ciągu możemy, jak małe dzieci dąsać się, albo jak roztropni dorośli konsekwentnie i strategicznie rozwiązać zaistniałą sytuację. Do tej pory Litwa przypomina małe nadąsane dziecię.

Oczywiście, Polacy też daleko nie święci. Ich politycy często są uparci i nieracjonalni, a w stosunkach z Litwę też popełnili nie mało błędów. Jednak w Polsce sytuacja uległa zmianie: pojawiły się nawoływania do przeproszenia Litwy za okupację Wilna, a na stanowisku szefa polskiej dyplomacji od pewno czasu nie ma nieprzychylnego nam Radosława Sikorskiego.

Sądzę, jest to czas, aby spróbować radykalnie zmienić sytuację. Polacy nie zareagują? I niech. Jednak tylko po okazaniu szczerych chęci będziemy mogli twierdzić, że piłka jest po stronie Polski.

Autor jest studentem polityki i ekonomii na Uniwersytecie Zarządzania i Ekonomii ISM. Opinia autora może się różnić od opinii redaktora portalu.

Dołącz do nas na Facebook'u. Bądź poinformowany

pl.delfi.lt
Wszelkie informacje opublikowane na DELFI zabrania się publikować na innych portalach internetowych, w mediach papierowych lub w inny sposób rozpowszechniać bez zgody DELFI. Jeśli zgoda DELFI zostanie uzyskana, trzeba obowiązkowo podać DELFI jako źródło.
|Populiariausi straipsniai ir video
Įvertink šį straipsnį
Norėdami tobulėti, suteikiame jums galimybę įvertinti skaitomą DELFI turinį.
(0 žmonių įvertino)
0

Top naujienos

5 mln. miestas grįžta į itin griežtą karantiną – užteko vos kelių klaidingų žingsnių (67)

Užteko tik kelių klaidingų žingsnių tvarkant keliautojų srautus, grįžtančius iš užsienio,...

Gamykla Jonavos rajone išaugo iki vienos didžiausių įmonių Baltijos šalyse: prekės pasiekia ir Tadžikiją (21)

Jonavos rajone, Čičinų kaime lietuviai vykdo valymo šluosčių ir kempinėlių gamybą, kurios...

Orai: lietaus mažai, bet šilumos taip pat nedaug (8)

Sekmadienį virš Lietuvos stiprės anticiklono daroma įtaka. Dangų dengs nepastovus debesų...

Policiją sudomino neįtikėtinas pasiūlymas: galiu pažadėti laimingą meilę, bet – tik už pinigus (113)

Jeigu nesiseka meilėje, nereikia nuleisti rankų, o geriau į jas įdėti krūvą eurų – akimirka,...

Garsus amerikiečių ekspertas įžvelgia pavojingas tendencijas: Europa bus neutralizuota (442)

Amerikietis Robertas Kaplanas, vienas ryškiausių mūsų dienų geostrategų, daugelio knygų...

NT vystytojo atstovas Martinkėnas: biurų rinka – kaip traukinys, kuris net atsiradus kliūčiai greitai nesustoja (21)

Lietuvoje paskelbus karantiną paslaugų sektoriaus darbuotojai persikėlė dirbti į namus. Lietuvai...

Lietuvos kaimo mirtis – pusės ūkių metinės pajamos iki 4 tūkst. eurų, 5 proc. pasiima 50 proc. paramos (267)

Laidoje Delfi 11 buvo įvardinti šokiruojantys skaičiai – pusė šalies ūkių per metus gauna...

Neatrastas lietuviškasis Provansas: vos už 2 eurus pasijusite lyg Prancūzijoje (30)

Norintiems iš arčiau šią vasarą pamatyti Provansą nereikia net išvykti iš Lietuvos. Biržų...

„Hyundai“ skrydis į pievas: vertėsi tris kartus, iš automobilio žmonės krito pro langus abu jaunuoliai reanimacijoje (36)

Bendrasis pagalbos centras informavo, kad Karaliaučiaus gatvėje Vilniuje nuvažiavo nuo kelio ir...

Išsidalijus palikimą tarp brolių įsiplieskė karas: likau „biedniausias“ ir kalčiausias (36)

Yra pasaka kuri prasideda šitaip: „Gyveno trys broliai. Du protingi, o trečias...“ Taip, tas...

|Maža didelių žinių kaina