Mackiewicz: W dzisiejszych warunkach masowe wyjście Polaków na ulice pogłębiłoby wyobcowanie

 (19)
Kolejna kilkunastotysięczna parada świąteczna (w Dniu Polonii i Polaków za Granicą) pod sztandarami biało-czerwonymi na pewno nie znalazłaby zrozumienia wśród braci Litwinów, nawet wśród tych nam przychylniejszych, uważa Michał Mackiewicz, prezes Związku Polaków na Litwie i poseł na Sejm Republiki Litewskiej. Przed dziesięciu laty był problem z wybraniem prezesa ZPL, po dłuższych namowach zgodziłem się kandydować na prezesa, podzielił się swoimi wspomnieniami z PL DELFI Michał Mackiewicz.
© DELFI (J.Markevičiaus nuotr.)

- W tym roku, 2 maja, w Dniu Polonii i Polaków za Granicą nie odbędzie się polski przemarsz przez Wilno? Dlaczego? Czy na tę decyzję ma wpływ obecne pogorszenie się stosunków polsko–litewskich?

Tak, decyzją Rady ZPL odwołaliśmy wcześniej planowane ogólnokrajowe obchody Dnia Polonii i Polaków za Granicą. Długo nad tym dyskutowaliśmy, bo chcieliśmy, by i w tym roku tradycji stało się zadość. Niestety! Ostatecznie uznaliśmy, że warunków na prawdziwe świętowanie w roku bieżącym nie mamy. Chodzi raczej nie o pogorszenie się stosunków polsko–litewskich, a o przyczyny tego pogorszenia. Chodzi o sytuację społeczności polskiej w kraju, o uszczuplanie posiadanych przez Polaków praw, o konieczność ich obrony. Przed kilkoma tygodniami odbyła się wielotysięczna demonstracja w obronie polskiej szkoły na Litwie. Kolejna kilkunastotysięczna parada świąteczna pod sztandarami biało-czerwonymi (a to jest również Dzień Flagi Polskiej) na pewno nie znalazłaby zrozumienia wśród braci Litwinów, nawet wśród tych nam przychylniejszych. A przecież nie chodzi nam o to, by robić komuś na złość czy kogoś drażnić i oglądać się na ewentualne prowokacje. Chodziłoby nam jedynie o święto – z udziałem władz kraju i miasta, jak to się dzieje w innych krajach, o gościnne występy zespołów litewskich, chodziłoby o normalność. A w dzisiejszych warunkach kolejne masowe wyjście Polaków na ulice jeszcze bardziej pogłębiłoby wyobcowanie. Nie chcemy tego.
Tym niemniej pamiętaliśmy, że mamy święto. W oddziałach ZPL i w wielu kołach odbywają się uroczystości: koncerty, majówki. Zarząd Główny zaś zaprasza 6 maja do Zułowa. W Alei Pamięci Narodowej zostaną posadzone kolejne dęby. Odbędzie się polska majówka z koncertem i innymi atrakcjami.

- Co Dzień Polonii i Polaków za Granicą oznacza dla Pana i dla każdego Polaka? Czy zwykli ludzie znają to święto?

Dzień Polonii i Polaków za Granicą jest obchodzony dopiero od 2002 roku. Naturalnie, że nie ma szeroko zakrojonych tradycji obchodów. Może nawet nie wszędzie jest znany. Ale większe zorganizowane skupiska wychodźstwa i Polaków za granicą od 10 lat organizują obchody tego święta. Szacuje się, że około 20 mln Polaków mieszka dzisiaj poza granicami kraju. Może nie każdy ma potrzebę utrzymywania więzi z historyczną Ojczyzną, solidarności z rodakami w kraju i na całym świecie, szczególnie w pierwszych latach emigracji. Z latami jednak to się zmienia i większość z przyjemnością, przynajmniej raz do roku uczestnicząc w święcie, demonstruje swe przywiązanie do korzeni, do tradycji. Nawet jeśli w niektórych wypadkach starej emigracji utraciło się już mowę ojczystą... Co roku Senat RP organizuje centralne obchody tego Święta. Odbywały się w wielu krajach zachodnich, w ubiegłym roku – na Ukrainie, z udziałem przedstawicieli polonijnych i polskich organizacji z całego świata. Była mowa o centralnych obchodach tego święta również na Litwie. Niestety sytuacja polityczna wciąż temu nie sprzyja. W roku bieżącym święto to zorganizowano w Warszawie, z udziałem najwyższych władz Rzeczpospolitej. Delegacja ZPL też bierze w nim udział.

- ZPL jest jedną z największych i najbardziej licznych organizacji społecznych na Litwie. Jako organizacja zbiera też najwięcej przekazywanych przez obywateli odpisów od podatku dochodowego. Jak udało się taki stan osiągnąć?

Skoro ZPL jest jedną z największych organizacji, więc najwięcej też zbiera odpisów od podatku dochodowego, co jest logiczne. Może jedynie należałoby w tym miejscu udokładnić: ZPL nie gromadzi te środki do jednej kasy. Poszczególne oddziały zbierają je na swoje konta i same decydują jak i gdzie wydać te pieniądze. Taki właśnie stan rzeczy byłby odpowiedzią na Pana pytanie. Dodam jedynie, że przoduje w tym jednoznacznie oddział rejonu wileńskiego – najliczniejszy i... najbogatszy.

- Jest Pan prezesem organizacji społecznej i jednocześnie posłem z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Czy można pogodzić rolę społecznika i polityka?

Cha! Sugeruje Pan, że nie można? To zależy. Od charakteru organizacji społecznej, od partii też. AWPL się wyłoniła z szeregów ZPL. Z konieczności. Zmieniło się ustawodawstwo, zlikwidowano organizacje społeczno-polityczne, więc w bardzo szybkim trybie powołaliśmy ramie polityczne ZPL. Początkowo miało nawet tak się nazywać: Akcja Wyborcza ZPL, lecz były trudności z rejestracją, więc pozostało AWPL. Jak dotychczas nasze cele i zadania praktycznie się pokrywały, a działania dopełniały się wzajemnie. Taka łączność w pewnym stopniu była, moim zdaniem, nawet pożądana – w jedności siła. Oczywiście, czasy się zmieniają, AWPL staje się coraz bardziej liczącą się siłą polityczną w kraju, ma ambicje, potrzeby i możliwości rozwijania swojej działalności, nie ograniczając się do spraw i interesów społeczności polskiej. Ale mam nadzieję, że podstawowe cele, do realizacji których została powołana, będą zawsze jej przyświecać w działalności praktycznej.

- Jest Pan prezesem ZPL już 10. rok. Co Pan uważa za swój największy sukces jako prezes?

Na prezesa ZPL zostałem wybrany w końcu maja 2002 roku. W roku bieżącym więc, wraz z zakończeniem kolejnej kadencji, będzie swoisty jubileusz 10-lecia mojego prezesowania. Sukcesy? Nie będę tu ich wymieniał, bo strasznie tego nie lubię. Reasumując jednak mogę powiedzieć: owszem, jest wiele spraw, które szczególnie mnie cieszą. Najważniejsza, moim zdaniem, to ta, że się udało Związek ocalić, mimo zakrojonej na szeroką skalę prowokacji.

Zgodnie z zamiarami prowokatorów sprzed 10 laty, Związek miał już nie istnieć jako masowa polska organizacja społeczna. A jednak istnieje, pięknie się rozwija i wciąż go ludzie potrzebują. Dziś ZPL — to nie tylko idea, ale też dobrze zorganizowana społeczna struktura, obejmująca cały kraj. ZPL – to kilkaset polskich imprez w skali roku, to odradzające się tradycje i miejsca pamięci narodowej... Wreszcie, to ramię rodaka w trudnej chwili i poczucie solidarności.

- W latach 90 – tych przez chyba 10 lat prezesem ZPL był Ryszard Maciejkianiec. Często go oskarżano, że kieruje Związkiem zbyt długo. Pan również od lat jest prezesem ZPL. Nie jest Pan zmęczony prezesowaniem? Czy w Związku nie ma chętnych osób, które mogłyby przejąć od Pana te obowiązki?

Coś nie tak z tą arytmetyką. Dotychczas obowiązki prezesa Związku pełnili: Jan Sienkiewicz (3 razy z przerwą), Jan Gabriel Mincewicz i właśnie wspomniany Maciejkianiec – przez 6 lat, o ile dobrze pamiętam. Później, gdy już „wyszło szydło z worka“ i stało się jasne, kim naprawdę ten człowiek jest, mógł się mianować „prezesem“ choćby do końca życia... Ale to nie oznacza, że był nim naprawdę.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Litwa

Życzenia Świąteczne, Biały Orzeł i Czarny Jastrząb na Dakarze (50)

Życzenia noworoczne prezydent Dalii Grybauskaitė, Orędzie Noworoczne Prezydenta RP, Biały Orzeł i Czarny Jastrząb będą polować na dobry wynik na Dakarze.

Sejm RL za wzmocnieniem współpracy z Polską, obniżenie wieku emerytalnego w Polsce, młodzi Polacy odnoszą sukcesy w imprezach sportowych na Litwie, premiery od polskich teatrów na Litwie (14)

Sejm przyjął rezolucję w sprawie wzmacniania ścisłej międzyparlamentarnej współpracy z Polską, obniżenie wieku emerytalnego w Polsce, młodzi Polacy odnoszą kolejne sukcesy w imprezach sportowych odbywających się na Litwie, premiery od polskich teatrów na Litwie.

"Nacjonalizm litewski" nie trafił do Sejmu RP, nagrodzono zasłużone Polki, Magiczny wieczór kolęd Ambasady RP w Wilnie, „Pojedynek stulecia: skrzypce i gitara" w Pałacu Balińskich w Jaszunach (14)

Bulwersująca poprawka uznająca litewski nacjonalizm za ustrój totalitarny, nagrodzono zasłużone Polki, magiczny wieczór kolęd Ambasady RP w Wilnie, dyskusja „Agenda na przyszłość: synchronizacja polityki w obliczu wyzwań”, Koncert bożonarodzeniowy „Pojedynek stulecia: skrzypce i gitara" w Pałacu Balińskich w Jaszunach.

Restart stosunków polsko-litewskich, nie będzie funduszu na rozwój Wileńszczyzny, zmarł Jan Mincewicz, Kolędy w karaoke, Polska na Międzynarodowym Charytatywnym Kiermaszu Świątecznym, spektakl „Oskar i Pani Róża (25)

W programie nowego rządu znalzło się miejsce na naprawę stosunków z Polską, minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius na spotkaniu ministrów MSZ NATO w Brukseli zaprosił ministra MSZ RP Witolda Waszczykowskiego do Wilna, kolędy w karaoke, Polska na Międzynarodowym Charytatywnym Kiermaszu Świątecznym, spektakl „Oskar i Pani Róża.

Grupa parlamentarna "3 Maja" na rzecz Wileńszczyzny, „Popołudnie przyjaźni narodów", wystawa „Papież wolności", Steczkowska i Tchakounte w Wilnie, Festiwal Poezji Słowiańskiej (1)

W Sejmie RL powołano grupę parlamentarną "3 Maja", której zadaniem będzie opracowanie długoterminowej strategii politycznej dotyczącej wspólnot narodowych na Litwie, nauczyciel i działacz społeczny Žilvinas Radavičius zaprosił na tradycyjne „Popołudnie przyjaźni narodów", wystawa „Papież wolności", koncert Justyny Steczkowskiej, koncert króla bluesa Rolanda Tchakounte, Festiwal Poezji Słowiańskiej.
Facebook pl.DELFI.lt