aA
Wieczorem 28 października narodowcy na Górze Bouffałowej (którą błędnie tłumaczą jako Górę Tauras) uczcili 74. rocznicę wejścia wojska litewskiego do Wilna. Uczcili tak, jak wypada narodowcom, których pojęcie patriotyzmu polega na rozpowszechnianiu nienawiści do przedstawicieli innych narodów (szczególnie Polaków).
Imantas Melianas
Imantas Melianas
© DELFI / Šarūnas Mažeika

Z mowy jednego z głównych „ideologów” narodowców – wodza Litewskiego Związku Młodzieży Narodowej (oho!) Juliusa Panki zebrani dowiedzieli się, że lata 1920 – 1939 były „najczarniejsze w historii Litwy i Wilna” (chociaż ówcześni wilnianie tak nie uważali – większe wrażenie na nich zrobiło to, że podczas II Wojny Światowej i w latach powojennych zburzono około 40 proc. budynków, a skład narodowościowy Wilna zmienił się w 70 proc.) oraz, że był to „koszmarny okres w historii Litwy" (nikczemni naziści i sowieci, możecie zazdrościć Polakom podłości), jak też, że „gdyby nasze wojsko 29 października 1939 roku nie weszło do Wilna, to obecnie jeździlibyśmy do niego na wycieczki turystyczne”.

Po demonstracji swych wiadomości z historii Panka wrócił do czasów dzisiejszych i zaproponował uderzyć w część obywateli Litwy – w mieszkańców Wileńszczyzny, odbierając możliwość uczenia się w języku ojczystym. Aby wzmocnić swoją „narodowość”, nie młody już wódz młodych narodowców, oświadczył, że wjazd na Litwę dla ministra spraw zagranicznych Polski powinien zostać zakazany, a o jego litewskiego kolegę określił, jako „sikającego się w majtki” (tak oceniono starania Linasa Linkevičiusa w polepszeniu stosunków dyplomatycznych Litwy z jednym z głównych partnerów strategicznych).

W związku z powyższym śmiem twierdzić, że radykalni narodowcy, wypowiadający się w imieniu narodu litewskiego, po raz kolejny wykorzystali historyczną datę do podżegania nienawiści narodowej, szczególnie w wielokulturowym kraju wileńskim (czyli destabilizacji sytuacji wewnątrz państwa) oraz do pogorszenia stosunku z państwem sojuszniczym (czyli osłabienie międzynarodowej pozycji Litwy i jej dyskredytacja).

Spójrzmy, cóż oni świętowali? Litewscy historycy ustalili, że narodowcy z emisariuszami Związku Radzieckiego zaczęli współpracować jeszcze w 1920 roku, z którymi później w 1926 roku dokonali ciężkiego przestępstwa przeciwko państwu – przewrót wojenny, w czasie którego obalili prawowitą, wybraną przez obywateli Litwy, władzę. Co przygotowało glebę dla katastrofy narodowej w 1940 roku. W ciężką godzinę uzurpatorzy nawet nie próbowali przeciwstawić się okupantom (tzn. swoim kamratom) i porzucili Ojczyznę na pastwę losu; nawet nie stworzono Rządu na uchodźstwie.

A wcześniej, dążąc do zapewnienia większego wsparcia społeczeństwa, narodowcy wzniecali szowinistyczną histerię na Litwie, chociaż hasło „Bez Wilna nie umrzemy!” było przeznaczone do wewnętrznego użytku. Politykierzy narodowców jeszcze w 1918 – 1920 latach dobrze wiedzieli o prawdziwej sytuacji etnodemograficznej na Wileńszczyźnie, dlatego bali się i nienawidzili ówczesnego Wilna. Ówczesny „wódz narodu” Antanas Smetona nawet nie raczył przybyć do historycznej stolicy po jej odzyskaniu w 1939 – 1940 latach.

Można twierdzić, że narodowcy odegrali fatalną rolę w historii Pierwszej Republiki Litewskiej i są podstawy do zakazania działalności tej partii. Być może obecny Związek Narodowców zerwał ze swą przestępczą przeszłością i stał się otwarty na wartości cywilizowanego świata? Jak widzimy – nie.

Drwiąc z delikatnej litewskiej demokracji, pierwszy zjazd odrodzonego Związku Narodowców odbył się w 85. rocznicę przewrotu antypaństwowego, a jego „wodzowie” korzystają z każdej sposobności, aby wyzwolić najczarniejsze zoologiczne instynkty plebsu. Ksenofobiczna (najczęściej antypolska i antyżydowska) retoryka w takich przypadkach „delikatnie” przeistacza się w retorykę antychrześcijańską, antyzachodnią i w ogóle antydemokratyczną, co nie prorokuje Litwie nic dobrego. Dziwnie, że tym się nie interesują osoby stojące na straży praw człowieka.

Zostaje ostatnie pytanie – co świętowano na Górze Bouffałowej?

Odwrotnie niż twierdzi Panka, „wejście” wojska litewskiego nie było jakimś marszem wojennym, który zmienił sytuację geopolityczną regionu. W tamtym czasie sowieci już uzgodnili z nazistami likwidację krajów bałtyckich, do której pozostawało kilka miesięcy. Moskwie było bez różnicy – czy Wilno będzie należeć do Litwy, czy do Białorusi, czy do jakiejkolwiek Karakałpajskiej SRR. Ważnym było co innego – najskuteczniej wykorzystać tego „Konia Trojańskiego”, aby po raz kolejny uaktywnić nienawiść polsko – litewską, którą sztucznie przedtem wywołała carska „ochranka”, oraz zdemoralizować i zdezorientować ludzi na Litwie przed zbliżającą się apokalipsą.

Z tego punktu widzenia, wejście litewskiego wojska oznaczało tylko jedno - w oczach światowej społeczności Litwa stała się jeszcze jednym (razem z hitlerowskimi Niemcami i stalinowską Rosją) członkiem agresji na krwawiącą Polskę. Innymi słowy, w ówczesnym międzynarodowym kontekście przejęcie kraju z łap agresora nie wzmocniło, lecz osłabiło argumenty Litwy względem Wilna – podobnie jak argumenty Bułgarii względem Macedonii albo Węgier względem Zakarpacia (po wojnie musieli opuścić te tereny). Będę cynikiem, ale może i dobrze, że w związku z bezczynności narodowców nie udało się nam odzyskać niepodległości od razu po II Wojnie Światowej, ponieważ wtedy na pewno zostalibyśmy bez Wilna i (jak mówi Panka) jeździlibyśmy do niego na wycieczki (ponieważ dla całego świata Vilnius nie istniałby, byłoby Wilno). Czy musimy to akcentować? I na czyją korzyść grają narodowcy?

Dzisiaj ma to, co mamy – i Wilno, i Kłajpedę (dzięki Bogu i losowi, lecz w żadnym wypadku nie narodowcom), więc może przestańmy w końcu końców tworzyć sami sobie problemy? I może nie wszyscy chcą stworzyć na Litwie własny „Karabach”, jak tego żądali chłopcy na Górze Bouffałowej?

Wejście litewskiego wojska do Wilna 28 października 1939 roku nie jest datą, która moglibyśmy i powinniśmy się szczycić – możemy tylko się cieszyć z faktu powrotu Wilna i okolic do Litwy. Przeznaczeniem wojska nie są defilady (ponieważ tylko w takim kontekście należy rozpatrywać „spacer” generała Vincasa Vitkauskasa, który później złamał przysięgę), a obrona kraju i jego obywateli, czego od wojska, jego wodzów i zgniłego reżimu narodowców w 1940 roku, ludzie na Litwie tak i nie doczekali się.

pl.delfi.lt
Wszelkie informacje opublikowane na DELFI zabrania się publikować na innych portalach internetowych, w mediach papierowych lub w inny sposób rozpowszechniać bez zgody DELFI. Jeśli zgoda DELFI zostanie uzyskana, trzeba obowiązkowo podać DELFI jako źródło.
|Populiariausi straipsniai ir video
Įvertink šį straipsnį
Norėdami tobulėti, suteikiame jums galimybę įvertinti skaitomą DELFI turinį.
(0 žmonių įvertino)
0

Top naujienos

Suvirintoju tapęs buvęs „Aidų“ leidyklos vadovas: patyriau humanitarinį insultą (152)

„Geriausias pavyzdys man buvo tada, kai vadovas, nebeapsikentęs, išmetė iš cecho, paėmęs už...

Valstybė apsaugos priemonėms išleido milijonus, bet medikus pasiekė tik mažoji dalis (244)

Dalis iš Kinijos į Lietuvą atgabentų asmens apsaugos priemonių jau paskirstyta pagrindinėms...

Praėjusią parą Lietuvoje užfiksuoti 37 koronaviruso atvejai (37)

Praėjusią parą šalyje buvo patvirtinti 37 nauji koronaviruso atvejai, praneša SAM. Bendras...

Medikai kreipėsi į Skvernelį ir Verygą – prašo netaupyti jų gyvybių sąskaita (41)

Lietuvos medikus atstovaujančios organizacijos ir profesinės sąjungos kreipėsi į ministrą...

Čaplinskas: kiekvieną gyventoją reiktų vertinti kaip galbūt užsikrėtusį koronavirusu (73)

Daugiau nei 80 procentų visų šiuo metu fiksuojamų užsikrėtimo koronavirusu atvejų yra...

Koronavirusu sergančio Boriso Johnsono būklė pablogėjo: perkeltas į intensyvios terapijos skyrių papildyta 08.34 (564)

Jungtinės Karalystės premjeras Borisas Johnsonas, ankstesnę dieną hospitalizuotas „tyrimams“...

Šapoka: viena karantino savaitė metinį BVP sumažina 0,5 proc.

Siekiant suvaldyti koronaviruso plitimą paskelbtas karantinas metinį bendrąjį vidaus produktą (...

Skvernelis pateikė pagalbos priemonių grafikus: dėl išmokų jau kreipėsi 38 darbdaviai (24)

Premjeras Saulius Skvernelis antradienį ryte savo feisbuko paskyroje priminė, kokių priemonių...

Trys savaitės dangaus, supamo pragaro: Minske šaknis įleidęs lietuvis viliasi, kad valdžia žino, ką daro (4)

„Kaip žinome, „Sky Sports“ kažkodėl nenusipirko Baltarusijos čempionato transliacijų....

|Maža didelių žinių kaina