Wrześniowa kronika cyberkryminalna: Szaman twórcą wirusa

Wrzesień już się skończył i najwyższy czas, by sprawdzić, jakie postępy w łapaniu cyberprzestępców poczyniły organy ścigania przy współudziale ekspertów ds. bezpieczeństwa IT na całym świecie. Eksperci z Kaspersky Lab przygotowali zestawienie wrześniowych sukcesów w walce z międzynarodową cyberprzestępczością.
© Shutterstock nuotr.

Szaman i twórca wirusów w jednym

Na rozległych terenach Rosji nierzadko dzieją się dziwne rzeczy. Całkiem niedawno mieszkaniec Wołgogradu został złapany i skazany za kilka przestępstw związanych z praktykami okultystycznymi i rozprzestrzenianiem szkodliwych programów. W małym rodzinnym biznesie niejaki Azamat Werbicki pełnił rolę szamana i przy okazji wyłudzał pieniądze od niczego nie podejrzewających ofiar. Najwyraźniej jednak szamańskie rytuały nie przynosiły mu wystarczających zysków, ponieważ zajął się dodatkowo pisaniem i rozprzestrzenianiem trojanów bankowych. Okazało się, że lepiej byłoby dla niego, gdyby pozostał przy swoim pierwotnym zajęciu - jego nowa cyberprzestępcza osobowość bardzo szybko przyciągnęła uwagę policji, a aktywną rolę w schwytaniu tego przestępcy odegrali analitycy z Kaspersky Lab. W ciągu najbliższych siedmiu lat pozbawienia wolności Azamat będzie musiał zaprzestać swojej działalności szamańskiej i programistycznej.

Stary miś... nowe sztuczki

Mogłoby się wydawać, że typowy cyberprzestępca to młody, zbuntowany człowiek. Dlatego właśnie 62-letni Michael Musachchino wyróżnia się z tłumu. Ten były pracownik firmy Exel Transportation Services z Teksasu chciał dorobić sobie do emerytury rozpoczynając własną działalność gospodarczą. Problemem okazało się jednak stworzenie bazy usługobiorców i Michael postanowił zainteresować się klientami swojego byłego pracodawcy. Musachchino włamał się do sieci firmowej i przeprowadził szpiegostwo przemysłowe, co - ku jego niezadowoleniu - nie umknęło służbom bezpieczeństwa firmy. Sędzia prowadzący rozprawę najwyraźniej wykazał się poczuciem humoru - wiedząc, że Musachchino ma 62 lata, skazał go na 63 miesiące więzienia.

Z wesela do więzienia

John Anthony Borell III - haker z Toledo (Ohio, USA) - nie tylko włamywał się do serwerów, ale także ożenił się tuż przed tym, jak został schwytany. Sędzia oznajmił, że zapoznawał się z aktami sprawy "z zainteresowaniem oraz smutkiem" i nałożył na Johna na stosunkowo łagodną karę - trzy lata pozbawienia wolności w więzieniu, które znajdowało się niedaleko od domu Borella. Niestety, sędzia dorzucił to tego także grzywnę w wysokości 227 000 dolarów, którą Borell musi zapłacić właścicielom zhakowanych stron. A biorąc pod uwagę to, że więzienie znajduje się blisko domu hakera, jego żona z pewnością będzie codziennie przypominała mu o długach, w jakie ich wpędził. A przy okazji - niektórzy eksperci uważają, że John Anthony Borell III ma powiązania z grupą haktywistów Anonymus.

2,1 mln dolarów do podziału na ośmiu

Grupa ośmiu złodziei została niedawno schwytana w Wielkiej Brytanii po włamaniu do banku Barclays. Przestępcy wykonali napad, którego nie powstydziłby się autor scenariusza do hollywoodzkiej produkcji - podszyli się pod pracowników banku, uzyskali fizyczny dostęp do sieci korporacyjnej i zainstalowali specjalne urządzenie, które pozwoliło im ukraść 2,1 mln dolarów. Wszystko miało miejsce w kwietniu 2013. Natychmiast po wykryciu niekontrolowanego wypływu pieniędzy system alarmowy banku powiadomił ochronę, jednak do aresztowania cyberprzestępców doszło dopiero w połowie września. Ręka sprawiedliwości nie była może w tym przypadku szybka, jednak z pewnością długa i skuteczna.

Rumuńska miłość do pieniędzy

Dwóch przedsiębiorczych i zaawansowanych technicznie obywateli Rumunii zostało aresztowanych w Stanach Zjednoczonych za liczne cyberprzestępstwa. W latach 2009 - 2012 zhakowali oni kilkaset terminali POS (wykorzystywanych w sklepach do realizowania płatności kartą) i zainstalowali szkodliwe oprogramowanie, które umożliwiło im przechwytywanie danych związanych z transakcjami i kartami płatniczymi klientów. Oficjalnie zakomunikowano, że cyberprzestępcom udało się tego dokonać przy użyciu luk w 250 terminalach. W ramach cyberataku poszkodowanych zostało około 100 000 osób, a łączne straty oszacowano na 17,5 mln dolarów. Skala cyberataku i wywołane przez niego straty były tak duże, że wyrok musiał być odpowiedni: "mózg operacji" - Adrian-Tiberiu Oprea - trafił do więzienia na 15, a jego wspólnik - Lulian Dolan - na siedem lat.

Game over...

...dla hakera Dmitrija Szaszkina z Moskwy, który kradł hasła do płatnych gier online. Może nie mamy tu do czynienia z milionami dolarów wyprowadzonymi z banku, jednak tego typu działalność przestępcza także przynosi zyski i - jakby nie patrzeć - jest to kradzież. 28-letni haker został skazany na osiem miesięcy pozbawienia wolności.

Źródło: Kaspersky Lab

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Rozrywka

Szaleństwo Pokemon Go dotarło do Polski (3)

Aplikacja Pokemon Go, która szturmem zdobyła serca graczy na całym świecie, święci triumfy także w Polsce. W miastach, parkach i lasach organizują się grupy poszukiwaczy tropiące wirtualne potworki z bajki, która była popularna kilkanaście lat temu. Tylko w ciągu pierwszego tygodnia od światowej premiery odnotowano w internecie przeszło 280 tys. wzmianek o tej grze – wynika z analizy Dentsu Aegis Network.

Tańcz z Emily (10)

Modelka i aktorka polskiego pochodzenia Emily Ratajkowski jest prawdziwą mistrzynią uwodzenia. Kolejny raz udowodniła to w tańcu.

Natalia Siwiec: To będzie coś, co zawsze chciałam robić (4)

Fotomodelka marzy o stworzeniu własnej marki kosmetycznej. Twierdzi, że są to na razie odległe plany, wkrótce jednak zrealizuje inne marzenie. Natalia Siwiec zapewnia, że będzie to coś, co zawsze chciała robić. Nowe przedsięwzięcie nie będzie związane z show-biznesem.

Anna Wendzikowska: Wspominając moje wybryki, nie wiem, czy pozwolę dziecku wyjechać na wakacje w wieku 15 lat samotnie (2)

Na pierwsze wakacje bez opiekuna Anna Wendzikowska wyjechała w wieku 15 lat. Spędziła wówczas z koleżankami tydzień nad polskim morzem. Gwiazda twierdzi, że wspominając własne wybryki z tamtego czasu, nie wie, czy wyśle swoją nastoletnią córkę na samodzielne wakacje.

Joanna Krupa: W dzieciństwie wakacje spędzałam nad jeziorem z całą rodziną (2)

Najlepsze wakacyjne wspomnienie z dzieciństwa Joanny Krupy to wyjazdy nad jeziora. Letnie dni spędzała tam cała rodzina: rodzice modelki, wujostwo i kuzyni. Obecnie wakacje letnie gwiazda spędza zazwyczaj w Kanadzie lub w chłodniejszych amerykańskich stanach. Oboje z mężem uciekają w ten sposób od upałów Los Angeles i Miami, gdzie mieszkają na stałe.
Facebook pl.DELFI.lt