Londyn 2012: Sensacja goniła, goniła, lecz nie dogoniła

Litewscy koszykarze osiągnęli zwycięstwo nad Tunezją, a mogło być źle. Sensacja goniła, goniła, lecz nie dogoniła. Alekna i Małachowski awansowali do finału rzutu dyskiem, Litwa wymęczyła wygraną z Tunezją i tylko polscy siatkarze zostali rzuceni na kolana.
Londyn 2012: Sensacja goniła, goniła, lecz nie dogoniła
© AFP/Scanpix

Litwa
Koszykówka

Litwa wygrała walkę na nerwy z koszykarzami Tunezji. Po okropnym początku w pierwszej części spotkania (7:18) krok po kroku zaczęli odrabiać straty, lecz tylko w czwartej kwarcie (26:9) zapewnili sobie awans do ćwierćfinału. Z 2 wygranymi (Nigeria, Tunezja) oraz 3 przegranymi (Argentyna, Francja i USA) Litwa uplasowała się na czwartym miejscu i w ćwierćfinale spotka się z Rosją.

Litwa, Polska

O kolejne nerwy przyprawił kibiców dyskobol Virgilijus Alekna. Nie uzyskał od razu 65. metrów - rezultatu, który dawał awans automatycznie. W pierwszej próbie uzyskał wynik 62,32 m, w drugiej – 63,88, w trzeciej dysk ugrzązł w siatce. To dało mu czwartą pozycję w grupie A i trzeba było czekać na wyniki grupy B, bo do finału awansuje 12 sportowców, którzy bądź pokonali barierę 65 metrów, bądź rzucili najdalej. W podobnej sytuacji okazał się Polak Piotr Małachowski, który w drugiej próbie rzucił dysk na 64,65 metra, co dało mu trzecią pozycję o jedną wyższą niż Alekna.

Ponad 65 metrów rzucili w grupie A tylko Vikas Gowda (Indie - 65,2 m) i Ehsan Hadadi (Iran, 65,19 m) i to oni uzyskali awans do finału od ręki.

W grupie B daleko rzucali Gerd Kanter (Estonia), Robert Harting (Niemcy), Jorge Fernandez (Kuba) i Lawrcence Okoye (Wielka Brytania). Wszyscy w swoich próbach przekroczyli 65 metrów i dostali się do finału. Piotr Małachowski rzucił najdalej z tych, którzy nie wypełnili minimum kwalifikacyjnego i wystąpi w walce o medal jako siódmy dyskobol w kwalifikacjach. Natomiast Virgilijus Alekna uzyskał dziesiąty wynik i również dostał się do finału.

PL DELFI przypomina, że najlepszym wynikiem Alekny w tym sezonie są 70,28 metry.

Polska

Siatkówka
Australia - Polska 3:1 (25:20, 25:22, 18:25, 25:22)

Polscy siatkarze przegrali z Australią 1:3 (20:25, 22:25, 25:18, 22:25) w swoim ostatnim meczu fazy grupowej Igrzysk XXX Olimpiady w Londynie. Biało-Czerwoni, którzy już wcześniej zapewnili sobie awans do ćwierćfinału, ukończą rywalizację w grupie A na drugim lub trzecim miejscu.

Pomimo wczesnej pory rozgrywania meczu hala Earls Court wypełniła się niemal do ostatniego miejsca. Tradycyjnie na trybunach dominowali kibice Biało-Czerwonych, którzy co jakiś czas przypominali naszym, że "grają u siebie".

Przed meczem podopieczni Andrei Anastasiego wiedzieli, że wysokie zwycięstwo bez straty seta zagwarantuje im pierwszą pozycję w końcowej tabeli grupy A i teoretycznie najbardziej korzystne rozstawienie przed ćwierćfinałami. Świadomość tego faktu sparaliżowała niestety ich poczynania. Australijczycy, którzy mieli tylko teoretyczne szanse na pozostanie w turnieju, zagrali na pełnym luzie. Polacy natomiast za bardzo chcieli i w efekcie na własne życzenie skomplikowali swoją sytuację w grupie. W zależności od wyniku popołudniowego meczu Bułgaria - Włochy Polacy zajmą drugie bądź trzecie miejsce i ich rywala w walce o półfinał wyłoni losowanie.

Najlepsza drużyna tegorocznej Ligi Światowej, grając przeciwko 22. zespołowi rankingu FIVB, w pierwszym secie przegrała 25:20.

Stracony set powinien podziałać mobilizująco na Biało-Czerwonych. Niestety, jak się okazało, jeszcze bardziej sparaliżował ich poczynania. W trzecim secie Biało-Czerwoni w końcu uzyskali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Ciężar gry wziął na siebie Jarosz, który rozkręcał się z akcji na akcję. Bezpieczna przewaga ekipy Anastasiego zaczęła niepokojąco topnieć po drugiej przerwie technicznej. Na szczęście w tym momencie Polacy zaczęli wreszcie grać blokiem. Trzy z rzędu ataki zatrzymane przez Kosoka, a po chwili - dwa kolejne przez Winiarskiego dały Polakom wygraną do 18.

Wydawało się, że będący na fali Biało-Czerwoni udowodnią swoją wyższość w czwartym secie. Musieli jednak mozolnie walczyć punkt za punkt (8:6, 13:13, 16:14). Biało-Czerwoni nie byli w stanie odskoczyć rywalom, a ci w końcu wzięli sprawy w swoje ręce i wyszli na prowadzenie. Po bardzo nerwowej grze górą byli jednak Australijczycy, którzy odnieśli sensacyjne zwycięstwo 25:22 w secie i 3:1 w cały spotkaniu, w końcówce dominując na boisku.
Porażka oznacza, że drużyna Andrei Anastasiego musi czekać na rozstrzygnięcie w starciu Włoch z Bułgarią, które zdecyduje o miejscach w grupie A.

Bieg
Wielkie szczęście Lewandowskiego, Polak pobiegnie w półfinale

Marcin Lewandowski zajął piąte miejsce w eliminacyjnym biegu na 800 metrów, wystąpi jednak w półfinale igrzysk olimpijskich. Polak po swoim starcie był załamany, ale jednak los uśmiechnął się do niego i dał mu drugą szansę.

Polak wystartował już w pierwszym biegu. Wydawało się, że kontroluje sytuację, ale na ostatnich stu metrach nagle rywale zaczęli go wyprzedzać. Lewandowski wyglądał tak, jakby stanął w miejscu.
„Na tej ostatniej setce Marcin został kopnięty przez jednego z rywali w momencie, kiedy szykował się do wyprzedzania Hiszpana. Przez to stracił rytm biegu. Przy tak szybkiej końcówce nie był już w stanie dogonić rywali” – oświadczył Tomasz Lewandowski, trener i zarazem brat 800-metrowca. Polacy złożyli od razu protest, który przyniósł skutek dopiero po kilku godzinach. Sędziowie zdyskwalifikowali Kuwejtczyka Mohammada Al-Azemiego, który zahaczył Marcina Lewandowskiego w biegu eliminacyjnym na 800 metrów. Do półfinału zaś dopuścili Polaka.

„Wiem, że jestem w rewelacyjnej formie, tylko nie wiem, co się stało. Jestem załamany i powiem szczerze, że takiego scenariusza nie brałem pod uwagę nawet w najczarniejszych koszmarach” – powiedział Lewandowski.
Teraz jednak los uśmiechnął się do niego. Podobnie jak przed trzema laty na mistrzostwach świata w Berlinie. Tam również przepadł w półfinale, ale przez to, że został potrącony przez jednego z zawodników. Wówczas dopuszczono go do finału, jako dziewiątego zawodnika.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Rozrywka

Szaleństwo Pokemon Go dotarło do Polski (3)

Aplikacja Pokemon Go, która szturmem zdobyła serca graczy na całym świecie, święci triumfy także w Polsce. W miastach, parkach i lasach organizują się grupy poszukiwaczy tropiące wirtualne potworki z bajki, która była popularna kilkanaście lat temu. Tylko w ciągu pierwszego tygodnia od światowej premiery odnotowano w internecie przeszło 280 tys. wzmianek o tej grze – wynika z analizy Dentsu Aegis Network.

Tańcz z Emily (9)

Modelka i aktorka polskiego pochodzenia Emily Ratajkowski jest prawdziwą mistrzynią uwodzenia. Kolejny raz udowodniła to w tańcu.

Natalia Siwiec: To będzie coś, co zawsze chciałam robić (4)

Fotomodelka marzy o stworzeniu własnej marki kosmetycznej. Twierdzi, że są to na razie odległe plany, wkrótce jednak zrealizuje inne marzenie. Natalia Siwiec zapewnia, że będzie to coś, co zawsze chciała robić. Nowe przedsięwzięcie nie będzie związane z show-biznesem.

Anna Wendzikowska: Wspominając moje wybryki, nie wiem, czy pozwolę dziecku wyjechać na wakacje w wieku 15 lat samotnie (2)

Na pierwsze wakacje bez opiekuna Anna Wendzikowska wyjechała w wieku 15 lat. Spędziła wówczas z koleżankami tydzień nad polskim morzem. Gwiazda twierdzi, że wspominając własne wybryki z tamtego czasu, nie wie, czy wyśle swoją nastoletnią córkę na samodzielne wakacje.

Joanna Krupa: W dzieciństwie wakacje spędzałam nad jeziorem z całą rodziną (2)

Najlepsze wakacyjne wspomnienie z dzieciństwa Joanny Krupy to wyjazdy nad jeziora. Letnie dni spędzała tam cała rodzina: rodzice modelki, wujostwo i kuzyni. Obecnie wakacje letnie gwiazda spędza zazwyczaj w Kanadzie lub w chłodniejszych amerykańskich stanach. Oboje z mężem uciekają w ten sposób od upałów Los Angeles i Miami, gdzie mieszkają na stałe.
Facebook pl.DELFI.lt