Polak z Wilna pobił rekord Litwy. Wyhodował największy wiszący sad

W litewskich spółkach z powodzeniem łączą pracę i odpoczynek. Jedna z takich w rejonie trockim wybudowała grupę budynków „inTegra House“, w jednym z których padł rekord Litwy w hodowaniu wiszących sadów, którego autorem jest Polak z Wilna Rajmund Rotkiewicz.
Polak zrobił największy wiszący sad ze słomy
© Asmeninio archyvo nuotr.

"Sam proces trwał 2 lata. Wciągnięto praktycznie wszystkich pracowników firmy. Część kolegów zbierała słomę. Sama słoma miała być naturalna, bez dodatków chemicznych, jak to jest zazwyczaj. Następnie słomę należało wysuszyć i pociąć na odpowiednie wielkości. Kolej na matematykę, czyli na preliminarne obliczenie ile takich kawałków mamy, a ile potrzeba. Od tego momentu opanowała jedna myśl: wyhodować największy sad" - powiedział w rozmowie z PL DELFI Rajmund Rotkiewicz, autor największego litewskiego wiszącego sadu.

Pomysł hodowania sadów pojawił się wśród pracowników. Po 2 latach pod sufitem jednego z budynków firmy wiszą trzy sady: 14, 18 i największy 24 - piętrowy.

"Te sady nie są zwykłą ozdobą, to dusza włożona przez pracowników. Wiszące sady - to idealny model wszechświata, w którym łączy się Ziemia i Niebo, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość" - tłumaczył Rajmund. Początek pracy, oczywiście, musiała poprzedzić nauka techniki wiązania, za którą wzięła się Marija Liugienė.

„Nie myślałam, że tak się wciągnę w wiązanie sadów. Hoduję je już od 30 lat i nie mogę się zatrzymać. Wiszące sady - to nie tylko piękno, w nich tradycje naszego narodu, głęboki sens obrzędowy. To nie są robótki ręczne, to nie hobby, to sposób na znalezienie w swojej duszy duchu naszych praojców, ziarna duszy narodowej" - w jednym z wywiadów mówiła Liugienė.

"Sama hodowla sadu trwała około 2 miesięcy, 4 godziny dziennie. Czystej pracy wyszło około 70-80 godzin. W czasie hodowli wszystkie myśli są przekazywane dla sadu, więc tylko w spokoju i harmonii sad rośnie. Zauważyłem, że przy złych myślach słoma łatwo się łamie. Teraz, oglądając swój sad, odczuwam spokój i przypływ energii. Mówi się, kiedy sad się kręci, to w domu jest spokój i harmonia, a nasze kręcą się zawsze" - cieszył się Rajmund.

Agencja "Factum", która zbiera i rejestruje informację dla Litewskiej Księgi Rekordów uznała wiszący sad Rajmunda Rotkiewicza za największy na Litwie.Ma on 221 cm wysokości, 153 cm szerokości i waży około 3,5 kg.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

#LTPLlinks

Polak z Wilna trafił do Księgi światowych rekordów Guinnessa (7)

Polak z Wilna Rajmund Rotkiewicz wyhodował największy wiszący sad na świecie i trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Juozas Olekas: Polski przemysł obronny oraz instytucje państwowe są zaufanym partnerem Litwy Wywiad PL DELFI (10)

"Bezpieczeństwo Litwy i Polski jest nierozdzielne. Jesteśmy nie tylko sąsiadami, których łączy długoletnia wspólna historia, ale częścią niepodzielnego środowiska obronnego. Znajdujemy się obok tych samych sąsiadów i jednakowo rozumiemy stwarzane przez nich niebezpieczeństwo. Dlatego dwustronna wojskowa współpraca naszych państw jest bardzo ważna dla bezpieczeństwa Litwy oraz całego regionu" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział minister obrony Litwy Juozas Olekas.

Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas: Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje Jana, Andrieja albo Jurgisa Wywiad PL DELFI (22)

"Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje konkretną osobę – Jana, Andrzeja, Jurgisa. Ostatnio do Wileńskiego Seminarium wstąpiło więcej polskich kleryków, jednak należy pamiętać, że każdy ksiądz w pierwszej kolejności opiekuje się Bożym Narodem, tzn. członkami Kościoła Katolickiego" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas.

Dwujęzyczny Puńsk: i na domach, i w dowodach (107)

Podwójne nazewnictwo było i jest jedną z kości niezgodny w sprawach polsko - litewskich. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Puńsku wśród polskich Litwinów, którzy pośrednio stali się zakładnikami konfliktu na Litwie.

Robert Wrzesiński: Chciałbym, żeby trzymali za mnie kciuki i Polacy i Litwini oraz zdać maturę na celująco

Robert Wrzesiński, w Polsce nazwany "nadzieją obojga narodów", mistrz Litwy w tenisie do lat osiemnastu, obecnie 81 rakietka świata wśród juniorów, ma zamiar skrócić treningi z 5 godzin do 4 dziennie, żeby zdać maturę, a jednocześnie szykuje się do Wimbledonu.
Facebook pl.DELFI.lt