Polak wstąpił do Litewskich Strzelców

Publicysta Jacek Komar rozmawiał Dariuszem Litwinowiczem, który wstąpił do Związku Strzelców Litewskich, ponieważ jest „patriotą Litwy”.
Misja: Wileńszczyzna (5)
© Stopkadras

Dlaczego Polak z Litwy wstąpił do Strzelców Litewskich?

Dlatego, że jest patriotą tego kraju.

Na Litwie jest dużo patriotów, ale nie każdy wstępuje do Strzelców.

Każdy próbuje bronić swego kraju i wyraża patriotyzm na swój sposób. Ktoś potrafi być dobrym dziennikarzem, ktoś wspaniale śpiewa, ktoś gra w kosza, a ktoś szykuje się do obrony kraju.

Czy w wileńskiej jednostce jest dużo przedstawicieli innych narodowości: Polaków, Rosjan.

W Związku Strzelców według nazwisk jest dużo innych narodowości. Nawet dowódca mego oddziału jest Polakiem, ale ludzie albo tego nie pokazują, albo są już Litwinami, nie tylko na podstawie dowodu i serca, ale i według narodowości.

Widzę, że nazwisko na mundurze jest zapisane po polsku. Czy był z tym problem?

Odwrotnie. Bardzo się ucieszyłem, kiedy po mojej prośbie o polskim zapisie nie było żadnych dyskusji, nie zważając na to, że do Strzelców wstąpiłem w apogeum sporów o pisowni nazwisk. Większości nawet się spodobało.

Jak reagują koledzy, że wśród Strzelców, w "bardzo" litewskiej organizacji, znajdują się przedstawiciele innych narodowości?

Nie wiem, jak reagują na innych, mogę mówić tylko w swoim imieniu. Prowadzimy zacięte dyskusje. Bardzo lubię i ciekawię się historią, a w naszym gronie zebrały się osoby wykształcone, ale większość słabo zna sytuację w Wilnie, sytuację Polaków na Litwie, oni żyją stereotypami. Podczas dyskusji ze mną zaczynają rozumieć, że jestem normalnym człowiekiem, że rozmawiam po litewsku, że normalnie obcuję, że nie jestem idiotą. Wówczas pytają: „Więc dlaczego jesteś Polakiem, a nie Litwinem?”

Wasze ćwiczenia odbywają się w rejonie wileńskim. Jak na mundur reagują lokalni mieszkańcy?

Najczęściej ćwiczymy w Podbrodziu, a tam dużo Polaków. To Litwini z miejscowymi witają się po litewsku, a ja po polsku. To od razu przełamuje barierę, a już często i Litwini witają się po polsku.

Czy warto być Strzelcem?

Warto. Namawiam i Polaków, i Rosjan, i Żydów, i muzułmanów wstąpić, aby przełamać stereotypy, aby przestano nas się bać, aby rozpoczęto nas rozumieć. W końcu końców, to jest dobry sposób na uprawianie sportu i na naukę. Jeśli zdołamy sobie nawzajem pomóc w lesie, to i nasze stosunki, szczególnie polityczne, ulegną polepszeniu.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

#LTPLlinks

Polak z Wilna trafił do Księgi światowych rekordów Guinnessa (7)

Polak z Wilna Rajmund Rotkiewicz wyhodował największy wiszący sad na świecie i trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Juozas Olekas: Polski przemysł obronny oraz instytucje państwowe są zaufanym partnerem Litwy Wywiad PL DELFI (10)

"Bezpieczeństwo Litwy i Polski jest nierozdzielne. Jesteśmy nie tylko sąsiadami, których łączy długoletnia wspólna historia, ale częścią niepodzielnego środowiska obronnego. Znajdujemy się obok tych samych sąsiadów i jednakowo rozumiemy stwarzane przez nich niebezpieczeństwo. Dlatego dwustronna wojskowa współpraca naszych państw jest bardzo ważna dla bezpieczeństwa Litwy oraz całego regionu" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział minister obrony Litwy Juozas Olekas.

Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas: Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje Jana, Andrieja albo Jurgisa Wywiad PL DELFI (23)

"Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje konkretną osobę – Jana, Andrzeja, Jurgisa. Ostatnio do Wileńskiego Seminarium wstąpiło więcej polskich kleryków, jednak należy pamiętać, że każdy ksiądz w pierwszej kolejności opiekuje się Bożym Narodem, tzn. członkami Kościoła Katolickiego" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas.

Dwujęzyczny Puńsk: i na domach, i w dowodach (107)

Podwójne nazewnictwo było i jest jedną z kości niezgodny w sprawach polsko - litewskich. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Puńsku wśród polskich Litwinów, którzy pośrednio stali się zakładnikami konfliktu na Litwie.

Robert Wrzesiński: Chciałbym, żeby trzymali za mnie kciuki i Polacy i Litwini oraz zdać maturę na celująco

Robert Wrzesiński, w Polsce nazwany "nadzieją obojga narodów", mistrz Litwy w tenisie do lat osiemnastu, obecnie 81 rakietka świata wśród juniorów, ma zamiar skrócić treningi z 5 godzin do 4 dziennie, żeby zdać maturę, a jednocześnie szykuje się do Wimbledonu.
Facebook pl.DELFI.lt