Czarny Jastrząb i Biały Orzełek. Polsko - litewska ekipa startuje w Dakarze

Jestem pewny, że naszej ekipie będą kibicowali nie tylko na Litwie, ale też w Polsce" - powiedział nowy pilot Benediktasa Vanagasa Polak Sebastian Rozwadowski. Debiutujący w Dakarze w parze z litewskim kierowcą Rozwadowski z DELFI rozmawiał o stosunkach polsko - litewskich, treningach w łaźni i obiecał, że nie pozwoli gnać Vanagasowi, który lubi prędkość.
© DELFI / Kiril Čachovskij

W Dakarze Vanagasa oczekuje kolejne wyzwanie lingwistyczne. W 2013 roku pilotem Vanagsa był Saulius Jurgelėnas, z którym obcował po litewsku, w roku ubiegłym i bieżącym w samochodzie rozmawiano po rosyjsku, gdyż pilotem był Białorusin Andrej Rudnicki. W najbliższym styczniu w samochodzie „Toyota Hilux Overdrive“ obok Vanagasa usiądzie Polak, który będzie pilotował po angielsku.

"Terminologię rajdową poznałem po angielsku, więc nie powinno być problemów" - w rozmowie DELFI nie przeżywał Vanagas i pożartował, że znane mu jest najpopularniejsze polskie przekleństwo, jednak ma nadzieję Rozwadowski rzadko będzie go używał. Polskiego pilota Vanagas nazwał najbardziej zrównoważonym ze wszystkich, z którymi do tej pory startował.

"Kontrolowanie emocji w samochodzie - to moja praca. Jeżeli trzeba, pilot powinien uspokoić kierowcę, albo odwrotnie - obudzić" - zgodził się Rozwadowski.

Ubiegły rok był pomyślny dla Polaka: razem z kierowcą Wojciechem Chuchała po raz pierwszy zostali mistrzami Polski.

Rozwadowski z Vanagasem poznali się podczas startu w mistrzostwach Litwy w 2012 roku. Polak od 14 lat startuje w klasycznych rajdach, a z Dakarem miał do czynienia tylko jako kierowca wiozący dziennikarzy, ale jak sam twierdzi, tego więcej niż wystarcza, żeby zrozumieć, jakie wyzwanie go czeka.

"Najtrudniejszym jest brak snu. Ekipa telewizyjna, którą wiozłem, musiała budzić się jeszcze wcześnie od motocyklistów (oni startują jako pierwsi - red.), że spotkać ich na mecie. Z namiotów wychodziliśmy około trzeciej w nocy, a spać chodziliśmy o północy" - wspominał Rozwadowski.

Polak poważnie podchodzi do rajdu i od 1 września trenuje z dwoma indywidualnymi trenerami. Dwa razy w tygodniu - siłownia, dwa razy łaźnia, gdzie w ciągu 50 minut jeździ na rowerze treningowym.

"Każdy raz mierzymy, ile wody traci organizm w ciągu takiej sesji. Jeśli nie piję wody, to tracę około 700 gramów albo 1 proc. To pozwala na zorientowanie się, jak podtrzymywać równowagę wody w organizmie w rozgrzanym samochodzie" - tłumaczył Rozwadowski.

Polsko - litewska para pojedzie na tej samej „Toyota Hilux“, na której Vanagas jechał w Dakarze w ubiegłym roku, chociaż była nadzieja na samochód lepszej modyfikacji.

"Kupno nowego samochodu odłożyłem na następny rok, chociaż już teraz się boję rachunku. Sądzę, że będzie półtorej raza droższy od obecnego, jakieś 600 tys. euro. Budżet jest podobny do tego z roku ubiegłego, prawie milion euro. Część budżetu zainwestowałem w nową ciężarówkę serwisową dla drużyny" - mówił Vanagas.

W wizerunku polsko - litewskiej ekipy jest wiele symboli. Inicjały litewskiego kierowcy i czarny kolor samochodu już przyniosły przydomek "Black Hawk", czyli "Czarny Jastrząb", na rajdówce widnieje biała Pogoń, a na kombinezonie herb Polski Biały Orzeł.

"Doskonale znamy wspólną historię naszych narodów. Często słyszymy, że nieprzyjaciele próbują nas skłócić. Swoim przykładem chcemy pokazać, że zawodowcom wszystkich dziedzin z Polski i Litwy nic nie przeszkadza wspólnie pracować. Już dawno przyszedł czas na zmianę atmosfery w naszych stosunkach" - podkreślił Vanagas.

DELFI pyta Sebastiana Rozwadowskiego.

Jest to pierwszy pana start w Dakarze. Jakie wyzwanie będzie najbardziej nieprzyjemne?

Kiedy wiozłem dziennikarzy, to jechaliśmy przez Argentynę, Chile i Peru, omijając Boliwię. Tym razem w ciągu czterech dni będziemy jechać na wysokości ponad 4000 metrów na poziomem morza. To będzie prawdziwe wyzwanie. Na takiej wysokości nic nie robiąc kręci się w głowie, a my będziemy jechać rajdówką.

Będzie pan pilotował na pustyni. Czy tego można się nauczyć z książek?

Zbieram informację, pytam kolegów, którzy startowali w Dakarze, np. rozmawiałem z Krzysztofem Hołowczycem, który ostatnio zajął trzecie miejsce. Oczywiście, nie zrozumiesz pustyni tylko z opowiadań, ani z książek. Musisz sam wszystko wypróbować. To będzie nowością dla mnie, ale sądzę, że swoje zadanie wykonam.

Od Polski corocznie jedzie nie mało uczestników. Czy oczekuje pan, że jadąc litewskim samochodem w Polsce zwrócą na pana uwagę?

Dakar corocznie naświetla kilka ekip dziennikarskich. Nie wątpię, że zainteresują się naszym projektem, gdyż będę jedynym pilotem w międzynarodowej drużynie. W Polsce wiele osób uwielbia Dakar, który zdobył popularność dzięki "Orlenowi" i Hołowczycowi. Jest nie mało osób, którzy znają i moje nazwisko, szczególnie po ubiegłorocznym zdobytym mistrzostwie Polski z Chuchałą. Sądzę więc, że naszymi osiągnięciami będą ciekawili się i w Polsce, i na Litwie.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

#LTPLlinks

Polak z Wilna trafił do Księgi światowych rekordów Guinnessa (7)

Polak z Wilna Rajmund Rotkiewicz wyhodował największy wiszący sad na świecie i trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Juozas Olekas: Polski przemysł obronny oraz instytucje państwowe są zaufanym partnerem Litwy Wywiad PL DELFI (10)

"Bezpieczeństwo Litwy i Polski jest nierozdzielne. Jesteśmy nie tylko sąsiadami, których łączy długoletnia wspólna historia, ale częścią niepodzielnego środowiska obronnego. Znajdujemy się obok tych samych sąsiadów i jednakowo rozumiemy stwarzane przez nich niebezpieczeństwo. Dlatego dwustronna wojskowa współpraca naszych państw jest bardzo ważna dla bezpieczeństwa Litwy oraz całego regionu" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział minister obrony Litwy Juozas Olekas.

Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas: Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje Jana, Andrieja albo Jurgisa Wywiad PL DELFI (22)

"Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje konkretną osobę – Jana, Andrzeja, Jurgisa. Ostatnio do Wileńskiego Seminarium wstąpiło więcej polskich kleryków, jednak należy pamiętać, że każdy ksiądz w pierwszej kolejności opiekuje się Bożym Narodem, tzn. członkami Kościoła Katolickiego" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas.

Dwujęzyczny Puńsk: i na domach, i w dowodach (107)

Podwójne nazewnictwo było i jest jedną z kości niezgodny w sprawach polsko - litewskich. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Puńsku wśród polskich Litwinów, którzy pośrednio stali się zakładnikami konfliktu na Litwie.

Robert Wrzesiński: Chciałbym, żeby trzymali za mnie kciuki i Polacy i Litwini oraz zdać maturę na celująco

Robert Wrzesiński, w Polsce nazwany "nadzieją obojga narodów", mistrz Litwy w tenisie do lat osiemnastu, obecnie 81 rakietka świata wśród juniorów, ma zamiar skrócić treningi z 5 godzin do 4 dziennie, żeby zdać maturę, a jednocześnie szykuje się do Wimbledonu.
Facebook pl.DELFI.lt