Antanas Smetona: O litewskim alfabecie i Polakach

 (8)
W wojnie literowej największą świętością jest alfabet litewski. Ani moderniści, ani tradycjonaliści nie śmieją go ruszać. Wszystkim wystarczała uwaga przy opisie alfabetu języka litewskiego, że w nazwach obcych można używać Q, W, X (i inne).
© DELFI (R.Daukanto pieš.)

Prawda, każdy interpretował według swego widzimisię. Jedni sądzili, że wszystko co napisane we „współczesnej gramatyce języka litewskiego” jest jasne jak słońce, inni byli pewni, że w litewskim dowodzie nie ma miejsca na wymysł szatana (QWX).

„Obrońcy mowy” po raz tysięczny orzekli, że nie pozwolą rozwalić nasz alfabet i po tysiąc pierwszym razie pomyślałem sobie: „A gdyby tak postąpilibyśmy z tymi literami w taki sposób, jaki jest wygodny dla nas, a nie dla starszyzny? A jak ten problem załatwiły inne narody?”. Przestraszyłem się takiej herezji, ale największe strachy wynikają z niewiedzy, dlatego śpieszę ją rozwiać.

Kto powiedział, że alfabet jest nietykalny?

Pierwsze litewskie pisane litery pojawiają się na początku XVI wieku, a pierwsza książka w połowie tegoż wieku. (Nie mieliśmy tradycji rękopisów (ciągle wojowaliśmy), jednak pisownia pierwszej książki była na tyle doskonała, że nie zdziwię się, że jej początki były o wiele wcześniejsze). Za podstawę wzięto alfabet łaciński (nie bez wpływu Niemców i Polaków) i dodano zapożyczone albo wymyślone znaki diakrytyczne.

Czas na długą drogę doskonalenia alfabetu. Dziwne, ale z każdą nową książką pojawiała się jakaś innowacja w alfabecie. Przyczyny są proste: z jednej strony, stale szukano, jak najlepiej odzwierciedlić litewski dźwięki, z drugiej strony, wymysły drukarzy, z trzeciej, ograniczone możliwości tychże drukarzy. I tak, aż do przyjścia Kazimierasa Būgi i Jonasa Jablonskisa. Po ich pracy rozwój litewskiego alfabetu zatrzymał się.

Nie zważając na to, łatwo dojść do wniosku, że koniec rozwoju oznacza koniec życia. Spójrzmy na angielski alfabet – stoi jak kamienny słup. Z innej strony, nie mają czego zmieniać, bo ich alfabet jest całkowicie zbieżny z łacińskim. Problem pojawia się w alfabecie narodów, które przejęły część alfabetu łacińskiego, szczególnie w okresie globalizacji.

Spójrzmy, jak sprawę załatwiły inne narody

Alfabet estoński. Los podobny do alfabetu litewskiego, z tą tylko różnicą, że wpływ Niemców był większy.

Spójrzmy na ich alfabet: A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S Š Z Ž T U V W Õ Ä Ö Ü X Y

Naprawdę nie potrzebują oni tyle liter, tzn. jest ich więcej niż dźwięków. Wszędzie się podkreśla, że litery F Š Z Ž są używane tylko w nazwach obcych. Litery C Q W X Y też są używane tylko w nazwach obcych, a w niektórych wariantach alfabetu, nawet nie są wymieniane.

A co z literką W. W związku z niemieckim wpływem była używana od początku, jednak na początku XX wieku zamieniona na V, po jakimś czasie Estończycy zrozumieli, że zrobili głupstwo i wrócili W do alfabetu. Oznacza to samo co i V, ale używa się tylko w nazwach obcych. Notabene w litewskim alfabecie F i H też są używane tylko w nazwach obcych, ale to nie oznacza, że musimy z nich zrezygnować.

Alfabet francuski – żadnych podobieństw nie mamy, ale oni też zrezygnowali z kilku liter łacińskich, więc jak sobie dają radę?

Ich alfabet: A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z

Francuzi mają swoje znaki diakrytyczne, ale nie dotyczą naszego tematu. Nie mają oni natomiast dźwięków, które można zapisać przy pomocy K i W (korzystają z C i V, OU). Oznacza to, że nie są im potrzebne. Nic podobnego – potrzebne są w nazwach obcych.

Alfabet czeski – współczesna wersja ma 42 litery i pochodzi z końca XX wieku.

A Á B C Č D Ď E É Ě F G H Ch I Í J K L M N Ň O Ó P Q R Ř S Š T Ť U Ú Ů V W X Y Ý Z Ž

Ciekawe, że w słownikach były rozdziały rozpoczynające się na Q i W, chociaż w alfabecie podawanym na początku niektórych słowników często ich brakowało. Współczesne społeczeństwo już wyleczyło się z tych dziecięcych chorób. Q i W wpisano do alfabetu, chociaż używane są w słowach zapożyczonych i momentalnie są zamieniane na KV i V.

Alfabet włoski – podobna sytuacja do litewskiego alfabetu. Litery używają, ale w alfabecie one nie figurują.

Ich alfabet: A B C D E F G H I L M N O P Q R S T U V Z

Brakuje J, K, W, X i Y, ale w rzeczywistości są używane. Włosi piszą: Jesi, Juventus, Kenia, Kennedy, yogurt, Texas, xilofono, water, Wanda, Walter. Podobnie do Litwinów. Z innej strony, w wielu słownikach te litery figurują w alfabecie, czyli oficjalnie są używane.

Węgry swoje dźwięki zapisują przy pomocy 40 liter plus Q, W, X i Y do użytku w nazwach obcych. To dziwi, ponieważ język węgierski jest bardzo konserwatywny – z całych sił unikają nazw obcych, ale do problemu przyznają się i próbują go rozwiązać.

Alfabet duński składa się z 29 liter: A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z Æ Ø Å

Wielką reformę przeprowadzono w 1948 roku, ale literka W nie została zatwierdzona, jednak, jak į u większości narodów, w 1980 roku W wciągnięto na listę. Duńczycy, jak i większość, mają w alfabecie niepotrzebne litery, tzn. nie oznaczające żadnych duńskich dźwięków C Q W X Z.

Wyżej podane przykłady są dowodem, że zapis nazw obcych przy użyciu liter łacińskich, nawet jeśli ich nie ma w alfabecie, jest tradycją europejską. A wszystkie mowy, że „inne narody nie zmieniają swych alfabetów” są kłamstwem. Często alfabet przekształca się według potrzeb życiowych, a reformy sięgają czasów współczesnych.

Na zakończenie

Przykłady ze współczesnej prasy litewskiej: „Maxima zniesie stary olicki dworzec”, „Landsbergis: „Volkswagen” pomylił się”, „Amerykańska policja bojkotuje film Quentina Tarantino”.

Oczywistym jest, że Q, W i X są szeroko i pomyślnie używane w nazwach obcych, ale nie są wpisane do alfabetu.

Niektórzy „obrońcy mowy” bez podstaw twierdzą, że łacińskim alfabecie nie ma W. W klasycznym nie ma, ale tam dużo czego nie ma, na przykład, literki J. W średniowiecznym łacińskim W dodano właśnie do zapisu nazw obcych.

Po przyjacielsku radzę: spójrzcie na pomnik Mendoga w Wilnie i przeczytajcie łaciński napis: MYNDOUWE DEI GRA REX LITOWIE.

Radzę przypomnieć, że w litewskiej gramatyce przy litewskim alfabecie jest punkt o literach Q, W i X, czyli prawidło litewskiej gramatyce ważne wszędzie, nawet w dowodach. I to jest zgodne z Konstytucją.

Na zakończenie pytanie. Co mają z tym wspólnego Polacy? Dosłownie, nic.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

#LTPLlinks

Polak z Wilna trafił do Księgi światowych rekordów Guinnessa (7)

Polak z Wilna Rajmund Rotkiewicz wyhodował największy wiszący sad na świecie i trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Juozas Olekas: Polski przemysł obronny oraz instytucje państwowe są zaufanym partnerem Litwy Wywiad PL DELFI (10)

"Bezpieczeństwo Litwy i Polski jest nierozdzielne. Jesteśmy nie tylko sąsiadami, których łączy długoletnia wspólna historia, ale częścią niepodzielnego środowiska obronnego. Znajdujemy się obok tych samych sąsiadów i jednakowo rozumiemy stwarzane przez nich niebezpieczeństwo. Dlatego dwustronna wojskowa współpraca naszych państw jest bardzo ważna dla bezpieczeństwa Litwy oraz całego regionu" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział minister obrony Litwy Juozas Olekas.

Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas: Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje Jana, Andrieja albo Jurgisa Wywiad PL DELFI (22)

"Bóg nie powołuje Polaka czy Litwina. On powołuje konkretną osobę – Jana, Andrzeja, Jurgisa. Ostatnio do Wileńskiego Seminarium wstąpiło więcej polskich kleryków, jednak należy pamiętać, że każdy ksiądz w pierwszej kolejności opiekuje się Bożym Narodem, tzn. członkami Kościoła Katolickiego" - w wywiadzie dla PL DELFI powiedział Arcybiskup Metropolita Wileński Gintaras Grušas.

Dwujęzyczny Puńsk: i na domach, i w dowodach (107)

Podwójne nazewnictwo było i jest jedną z kości niezgodny w sprawach polsko - litewskich. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Puńsku wśród polskich Litwinów, którzy pośrednio stali się zakładnikami konfliktu na Litwie.

Robert Wrzesiński: Chciałbym, żeby trzymali za mnie kciuki i Polacy i Litwini oraz zdać maturę na celująco

Robert Wrzesiński, w Polsce nazwany "nadzieją obojga narodów", mistrz Litwy w tenisie do lat osiemnastu, obecnie 81 rakietka świata wśród juniorów, ma zamiar skrócić treningi z 5 godzin do 4 dziennie, żeby zdać maturę, a jednocześnie szykuje się do Wimbledonu.
Facebook pl.DELFI.lt