Zbigniew Balcewicz. Zuokas i czeladnicy (1)

 (8)
„Obudzimy Wilno-śpiącą królewnę” - twierdził Arturas Zuokas w 2011 roku, po raz trzeci obejmując stanowisko mera stolicy. U progu wyborów samorządowych warto się przyjrzeć realiom społeczno - gospodarczym Wilna, które w znacznej mierze świadczą o pracy ustępującej rady samorządu i jej mera.
© DELFI / Mindaugas Ažušilis

Obiecanki a realia

A więc obecnie:
w Wilnie bez pracy jest około 21 tys. mieszkańców;

samorząd stołeczny jest najbardziej zadłużony spośród dużych miast Litwy, jego dług przewyższa roczny budżet miasta i sięga 1,3 mld. litów, około 90 proc. nowo zaciąganych pożyczek samorząd wydaje nie na inwestycje, a na pokrycie długów, obecnie żaden z litewskich banków nie chce udzielać pożyczek stołecznemu samorządowi;

majątek samorządu jest źle wykorzystywany dla uzupełnienia budżetu, a pieniądze społeczne są nierzadko wydawane na wątpliwe inwestycje :
* ponad 35 mln litów kosztował wiadukt przy ul. Geležinio Vilko, który nawet minimalnie nie wpłynął na zmniejszenie korków w mieście;
*przeszło 60 mln litów z pożyczonych pieniędzy niepotrzebnie wydano na uruchomienie... linii lotniczych „Air Lituanica”;
*blisko 1,6 mln litów kosztowało powołanie i funkcjonowanie samorządowego przedsiębiorstwa taksówkowego „Wilno wiezie”, co okazało się sprzeczne z ustawą o konkurencji;

Tymczasem:
1500 wileńskim dzieciom brakuje miejsca w przedszkolach, jeszcze większa liczba rodzin straciła zaufanie do samorządu miasta i w ogóle nie rejestrują się w kolejce do przedszkoli i żłobków;
stolica z każdym rokiem coraz bardziej dusi się w korkach ulicznych, a uruchomiony w 2010 r. centralny system sygnalizacji świetlnej, który kosztował 148 mln. litów, dotychczas nie działa, zaś samorząd nie podjął kroków do sfinalizowania projektu. Transport publiczny jest przestarzały i niewygodny, a jednocześnie stosunkowo drogi. Większość mieszkańców Wilna styka się z problemem zaparkowania;

w Wilnie ponad 6 tys osób (rodzin) oczekuje na mieszkania socjalne, tymczasem z 4 tys. posiadanych tego rodzaju lokali niemało świeci pustką;

mimo tego, że jeszcze w 2011 roku A. Zuokas zobowiązał się zmniejszyć cenę centralnego ogrzewania w Wilnie o 20 proc., wilnianie do dziś, spośród mieszkańców dużych miast Litwy, najdrożej płacą za ogrzewanie.

W stolicy wytwarzanie energii cieplnej oraz jej dostarczanie do mieszkań znajduje się w rękach jednej grupy biznesowej, wywodzącej się z ZSA ”Rubicon group”, kojarzonej, nie zawsze najlepiej, z wpływowymi politykami samorządu, m.in. merem A. Zuokasem. Między innymi prezydent Dalia Grybauskaite w swoim dorocznym orędziu stwierdziła że „były rubiconowy ICOR stał się grabieżcą, który zawładnął gospodarką komunalną samorządów, poczynając od wywozu śmieci i na dostawach ciepła i wody kończąc. Ten twór ze stale kręcącymi się licznikami okrada ludzi nie na mniejszą skalę, niż „Gazprom”, któremu przepłaciliśmy 5 mld litów”.

W stolicy dominuje ogrzewanie gazem. Gaz jest kupowany przez dostawców ciepła po maksymalnie wysokich cenach. Podobnie przepłaca się też za biopaliwo, które kupowane jest przez „Vilniaus energija” od spółki również powiązanej ze wspomnianą wyżej grupą biznesową. Samorząd stołeczny, jako akcjonariusz Wileńskich Sieci Cieplnych, nie zagwarantował, aby zarządzanie tym przedsiębiorstwem było przejrzyste i skuteczne;

przepisy administrowania domów wielomieszkaniowych nie tylko dają prawa, ale wręcz zobowiązują samorządy do nadzorowania i kontrolowania jakości i cen świadczonych przez administratora usług. W stolicy prawie 2/3 domów wielomieszkaniowych jest zarządzanych przez wyznaczonych przez samorząd administratorów, każde 2 z 3 domów administrują przedsiębiorstwa, powiązane z tą samą, co i gospodarka cieplna, grupą biznesową ICOR. Ile kosztują te usługi oraz jaka jest ich jakość, wilnianie dobrze wiedzą, ale obronić swoje interesy przed monopolistą, jak na razie, mogą jedynie w sądzie;

samorząd jest odpowiedzialny za organizowanie świadczenia usług medycznych mieszkańcom. Tymczasem wilnianie długo muszą czekać na wizytę nawet u rodzinnego lekarza, nie mówiąc o lekarzach wąskich specjalności. Nic dziwnego, skoro w stolicy do dziś nie potrafiono nawet stworzyć elektronicznego systemu rejestracji pacjentów.

Zbigniew Balcewicz
Sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Dołącz do nas na Facebook'u. Bądź poinformowany

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Polityka

Premier RPo po szczycie Grupy Wyszehradzkiej: UE musi wrócić do swoich korzeni (2)

"Grupa Wyszehradzka (V4) będzie bardzo aktywna w procesie zmian, które w tej chwili stoją przed Unią Europejską (UE), będzie proponować rozwiązania, które sprawią, że UE będzie silniejsza" - podkreśliła premier Beata Szydło po czwartkowym spotkaniu premierów państw V4 w Warszawie. To pierwsze spotkanie V4 odkąd Polska przejęła prezydencję w Grupie.

Polsko-białoruskie rozmowy w Warszawie. Sytuacja mniejszości polskiej na Białorusi oraz bezpieczeństwo regionalne (2)

– Polska jest zadowolona z dynamiki relacji pomiędzy poszczególnymi resortami – powiedział minister Witold Waszczykowski w trakcie spotkania z wiceminister spraw zagranicznych Białorusi Aleną Kupczyną, która przybyła do Warszawy w związku z konsultacjami dwustronnymi z udziałem wiceministra Marka Ziółkowskiego.

Grybauskaitė: Litwa ufa USA, nie zważając na to, kto będzie rządził państwem (24)

Litwa ufa USA nie zważając na to, kto będzie rządził państwem, oświadczyła prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė.

Szydło i May rozmawiały o zabezpieczeniu praw Polaków w UK po Brexicie

Zabezpieczenie praw Polaków w UK po Brexicie, współpraca dwustronna oraz przyszłość relacji Wielka Brytania-UE - to główne tematy wtorkowej rozmowy telefonicznej premier Beaty Szydło i premier Theresy May. Polska premier pogratulowała Theresie May objęcia urzędu i zaprosiła nową szefową brytyjskiego rządu do złożenia wizyty w Warszawie w najbliższym czasie.

Minister MSZ RP: Minister Boris Johnson chce, by Polacy zostali w Wielkiej Brytanii

Nowy szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson zapewnił, że prawa obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii będą respektowane. W rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim podkreślił również, że chce, by Polacy pozostali na Wyspach.
Facebook pl.DELFI.lt