Jurėnienė : kobiety bardziej reprezentują interes partii, niż własnej płci

6-27 kwietnia w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie odbyły się międzynarodowe warsztaty pod tytułem „Polska w pierwszej wojnie światowej”. Swój referat na temat „Kobiety litewskie 1914-1918” wygłosiła na nich dr Virginija Jurėnienė z Uniwersytetu Wileńskiego. Virginija Jurėnienė litewska etnolog i doktor nauk humanistycznych. Naukowo zajmuje się historią emancypacji kobiet na Litwie
Jurėnienė : kobiety bardziej reprezentują interes partii, niż własnej płci
© Organizatorių archyvo nuotr.

Spotykamy się na konferencji poświęconej I wojnie światowej. Jakie znaczenie ten konflikt miał dla Litwy?

Virginija Jurėnienė: Przede wszystkim Litwini wierzyli w to, że po zakończeniu wojny dojdzie do odrodzenia ich państwa. Domagał się tego działający od XIX wieku litewski ruch narodowy…

A jeśli uciec od geopolitycznego punktu widzenia, i zadać pytanie, jak wojna wpłynęła na życie zwykłych ludzi na Litwie?

Trzeba przede wszystkim wspomnieć o wyjazdach w głąb Rosji po wybuchu wojny. Litwini znaleźli się w Sankt Petersburgu, Woroneżu i innych miastach rosyjskich leżących z daleka od frontu. Zabierali ze sobą szkoły, np. gimnazjum kowieńskie Saulės zostało przeniesione właśnie do Woroneża. Ludzie, którzy zostali na Litwie, wierzyli, że za okupacji niemieckiej będą żyć lepiej niż za cara, jednak gorzko się rozczarowali. Po 1915 r. wprowadzonych zostało wiele represji, dotykających zarówno spraw społecznych, jak i np. wyznaniowych, wprowadzono obowiązek pracy, zapełniły się więzienia. Wypracowywany na Litwie produkt trafiał w całości w ręce okupanta niemieckiego. Zdaniem Pranasa Čepėnasa „reżim ten był dotkliwszy dla Litwy aniżeli najmroczniejsze nawet rządy carskie”. Ciężki był los kobiet, na które spadła odpowiedzialność za rodzinę. Padały ofiarą gwałtów ze strony żołnierzy…

Właśnie, jak zmieniła się rola kobiet w czasie wojny?,/strong>

Do 1915 r. kobiety były bardzo aktywne. Działały w organizacjach, zajmowały się np. sprawami oświaty. Gdy zaczęła się wojna, znaczna część z tych organizacji trafiła w głąb Rosji, do Moskwy i Petersburga. Stowarzyszenia kobiece, które pozostały na Litwie, zostały zakazane przez okupanta. Zezwolono jedynie na działalność organizacji kobiet niemieckich na Litwie, państwo niemieckie od dawna chciało bowiem widzieć Litwę jako część imperium germańskiego.

Czy możemy wymienić kilka nazwisk litewskich działaczek kobiecych? Podczas wykładu wspominała Pani o Zofii Chodakowskiej-Smetonowej (Sofiji Smetonienė), Gabrielė Petkevičaitė-Bitė…

Felicija Bortkevičienė zasiadała we władzach Partii Demokratycznej, Magdalena Draugelytė-Galdikienė, była liderką katolickiej organizacji kobiet, ale także członkinią zarządu chrześcijańskiej demokracji i wieloletnią posłanką. Warto wspomnieć także o Gabrielė Petkevičaitė, która otworzyła obrady Sejmu Ustawodawczego, była także kandydatką w wyborach prezydenckich w 1926 r. Niestety uzyskała wówczas tylko jeden głos.

Mówimy w tym momencie już o odrodzonej Litwie. Jak ważny dla historii równouprawnienia kobiet okazał się okres dwudziestolecia międzywojennego? Jak wiadomo, w tym czasie kobiety otrzymały prawa wyborcze, znalazły się w Sejmie, uzyskały także prawo do studiowania…

Najważniejszy etap to lata 1918-1926, czyli okres demokracji parlamentarnej. To nie tylko, jak Pan powiedział, okres zasiadania w Sejmie, ale także awans w samorządzie, oświacie, kobiety zostawały dyrektorkami szkół, robiły doktoraty, działały we własnych organizacjach. W 1926 r. istniało na Litwie około 180 stowarzyszeń kobiecych, nie wszystkie z nich były oczywiście bardzo aktywne, ale to spora liczba. Największe wpływy miały organizacje katolickie, ponieważ Litwa była krajem bardzo tradycjonalistycznym, chrześcijańskim. Ogromny awans spotkał kobiety, jeśli chodzi o studia wyższe, dysponuję statystykami, z których wynika, że na niektórych wydziałach w pewnym okresie studiowało więcej kobiet niż mężczyzn, odrębny problem to brak pracy dla kobiet, gdy opuszczały mury uczelni.

Przełom zaczął się w 1926 r., gdy do władzy doszedł autorytarny reżim Smetony, a społeczne organizacje podporządkowano władzom. Przejęcie władzy przez narodowców zbiegło się z kryzysem gospodarczym w latach trzydziestych, okresem bezrobocia, co spotęgowało politykę rządu, by kobiety nie zabierały miejsc pracy i jednak zostawały w domu. Zastosowano znaną w Niemczech politykę: Kinder, Küche, Kirche (dzieci, kuchnia, kościół).

Jak litewski ruch emancypacyjny, który narodził się w II połowie XIX wieku, prezentował się na tle europejskim? Czy miał swą lokalną specyfikę?

Litwa była krajem rolniczym, o niskiej urbanizacji. Środowisko emancypantek koncentrowało się głównie w miastach, których było niewiele. Społeczeństwo wiejskie, które dominowało na Litwie, odnosiło się do emancypacji z nieufnością. Z kolei do członkostwa w organizacjach kobiecych o profilu katolickim zachęcał kościół katolicki. Przy parafiach kobiety poznawały tajniki edukacji, medycyny, wychowania dzieci, rzemiosła… Z innej strony: największy wpływ na kobiecy ruch emancypacyjny na Litwie wywarł ruch rosyjski, najmniejszy – polski.

Jaka była rola socjalistów w emancypacji kobiet na Litwie?

To bardzo dobre pytanie. Jak już mówiłam, ogromne wpływy polityczne miały organizacje katolickie, chrześcijańskie. Socjaldemokraci pozostawali środowiskiem o niewielkim poparciu, które w dodatku popełniło duży błąd: nie wierzyli w siłę kobiet. Na początku stulecia zaczęli tworzyć organizacje kobiece, wspierali kobiety, ale po 1918 r. ich aktywność na tym polu osłabła. Dopiero w trzecim Sejmie, w 1926 r., rozpoczęli akcję propagandową na rzecz kobiet, we wcześniejszych parlamentach rola tej tematyki w polityce socjaldemokratów była marginalna.

Chciałbym przejść do czasów współczesnych. W Pani analizie poświęconej kobietom w wyborach prezydenckich na Litwie po 1992 r. przeczytałem, że Kazimierę Prunskiene w 2004 r. zgubił brak solidarności kobiecej. Płeć żeńska podobno wolała głosować na Valdasa Adamkusa…

To prawda. Naszym problemem pozostaje fakt, że kobiety działające w polityce, wybierane do Sejmu z list różnych ugrupowań nie stawiają na pierwszym miejscu solidarności, patrzą przede wszystkim na interes własnego ugrupowania. Choć np. w Sejmie IX kadencji (2004-2008 – przyp. Red.) mieliśmy grupę na rzecz kobiet, w której zasiadało 29 pań i jeden mężczyzna. Grupa ta przygotowywała wiele aktów prawnych…

Przez lata istniała także na Litwie Partia Kobiet…

Istniała, ale popełniała błędy polityczne. Nie stworzyła swoich struktur w całym kraju, działając głównie w dużych ośrodkach. A jeśli partia chce być silna i wpływowa, nie może działać tylko w Wilnie, Kownie czy Kłajpedzie…

Jak litewska klasa polityczna zapatruje się na tematykę praw kobiet, czy widoczne są tu różnice między politycznymi ugrupowaniami?

Choć mamy kilku polityków bardzo zasłużonych na polu praw kobiet tj. Marija Aušrinė Pavilionienė, czy również socjaldemokratka Birutė Vėsaitė, sądzę, że bardziej aktywne są tu jednak organizacje społeczne, które troszczą się o odpowiednie ustawodawstwo. Warto wspomnieć ustawę o przemocy domowej, która została przygotowana przez NGO, a okazała się bardzo dużym sukcesem. Trzeba też pamiętać o licznych akcjach społecznych, tj. akcja

W Polsce ostatnio dużo ostatnio się dyskutuje na temat parytetów w biznesie, z kolei w wyborach w 2011 r. partie po raz pierwszy wprowadziły na swych listach obowiązkowe 35%-owe kwoty. Czy osobiście jest Pani zwolenniczką takiego systemu na Litwie?

W lutym odbyło się duże spotkanie w Sztokholmie z udziałem premierów krajów bałtyckich i nordyckich oraz Wielkiej Brytanii (Northern Future Forum – przyp. red.), na którym stwierdzono, że na Litwie bardzo duża część biznesmenów, zwłaszcza w małych przedsiębiorstwach, to kobiety. Co do kwot, to nie uważam, żeby to był dobry pomysł. Będzie bardzo trudno znaleźć odpowiednią liczbę kobiet na listach, tych aktywnych w litewskiej polityce działa w zasadzie niewiele. W dodatku, nie ma szans na poparcie takiego rozwiązania przez rządzących. Sądzę, że mamy taki sam problem jak po I wojnie światowej, kiedy partie polityczne zgodziły się na udział kobiet w polityce, ale kobiety reprezentowały raczej interes własnych ugrupowań niż własnej płci. By podać przykład: od 1992 r. w Sejmie zasiada nieprzerwanie przedstawicielka socjaldemokratów Irena Šiaulienė, ale nie wiem, jaką ustawę albo projekt przygotowała w tym czasie dla kobiet czy dzieci…

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Kultura

Poezja dobra jak chleb. Święto Matki Boskiej Szkaplerznej w Taboryszkach

W niedzielę 17 lipca br. we wsi Taboryszki nad rzeką Mareczanką na Wileńszczyźnie obchodzono święto Matki Boskiej Szkaplerznej.

Polska mówi "Labas, Lietuva" (12)

Aktorka oraz prezenterka telewizyjna Beata Tiškevič od swoich fanów w serwisach socjalnych otrzymała zadanie. Miała poprosić 40 Polaków, aby przywitali się po litewsku.

700 - lecie Starych Trok (1)

17 lipca 2016 roku ma rodzinna miejscowość obchodziła chlubny jubileusz - 700 lat istnienia. Skromna to data w historii ludzkości, ale znaczna dla Litwy, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Rzeczpospolitej Obojga Narodów i - mam nadzieję - współczesnej Litwy.

Wydarzenia Centralne na Światowych Dniach Młodzieży

Wszyscy mogą przybyć na wydarzenia ŚDM, zarówno ci którzy się zgłosili i wykupili pakiet jak i ci, którzy zdecydują się dołączyć w ostatniej chwili – podkreśla kard. Stanisław Dziwisz.

Spotkanie z filmowcem Waldemarem Czechowskim

W poniedziałek, 25 lipca, o godzinie 18.00 w Instytucie odbędzie się specjalne spotkanie w ramach Letniego Klubu Filmu Polskiego, który w tym roku poświęcony jest dorobkowi PWSFTviT w Łodzi/ Łódzkiej Szkole Filmowej.
Facebook pl.DELFI.lt