Jakszto: Jestem zdrowy, bo nie uprawiam sportu

 (3)
Mieszkaliśmy w Nowej Wilejce, dzielnica niebezpieczna, więc ojciec kazał mi uprawiać sport, powiedział PL DELFI znany litewski bokser, Polak z Wilna Jarosław Jakszto, który reprezentował Litwę na dwóch Olimpiadach. Ani w wojsku, ani w sporcie nie miałem żadnych problemów z powodu mojej narodowości, dodaje kapitan litewskiej armii.
Jakszto: Jestem zdrowy, bo nie uprawiam sportu
© Reuters/Scanpix

Jakie są Twoje największe osiągnięcia w boksie?

W dwóch olimpiadach doszedłem do ćwierćfinałów. Najpierw w 2004 roku w Atenach, jednak tam mi zabrakło doświadczenia w walce o podium. Natomiast w 2008 roku w Pekinie przegrałem z powodu urazu pleców. Szkoda, bo każdy półfinalista ma zapewnione minimum, czyli brązowy medal.


A są jakieś materialne bonusy za brązowy medal?

Tak, miałbym już dziś emeryturę.

Do jakiego wieku trwa kariera boksera?

U amatorów do 34 lat, tak ustalił Komitet Olimpijski, a zawodowcy nie mają ograniczeń.

Czy do odejścia ze sportu zmusiło Cię niepowodzenie na Olimpiadzie w Pekinie w 2008 roku?

Nie, po Olimpiadzie jeszcze próbowałem, ale rozpoczęły się problemy z plecami. Przerwałem treningi i po miesiącu, dwóch wszystkie bóle ustąpiły. Nawet wojskowa komisja ds. zdrowia nie znalazła żadnych odchyleń od normy.


Czyli po zerwaniu ze sportem wróciło zdrowie?

Tak, zrozumiałem, że trenując zaczynam tracić zdrowie, więc postanowiłem skończyć karierę zawodową. Paradoksalnie, jestem zdrowy, ponieważ nie uprawiam sportu. No i ożeniłem się.


Ile lat już jesteście razem z małżonką?

Z Aliną jesteśmy już od sześciu lat razem, z tego dwa lata po ślubie.


Jak skończyłeś ze sportem, to i żonę znalazłeś?

Na to wychodzi, a 1,5 miesiąca temu urodziła nam się córka, którą nazwaliśmy Samanta.

Gratuluję. W życiu wybrałeś karierę wojskową. Czy są jakieś powiązania z boksem w pracy?

Jestem kapitanem wojska litewskiego i moja praca nie jest związana z boksem. Jednak postanowiłem ostatnio rozpocząć studia i uzyskać kwalifikację trenera. Teraz wystarcza pół roku studiów na Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym, aby uzyskać miano trenera. Często, gdy przyglądam się treningom młodych bokserów, zauważam ich błędy i pojawia się chęć podzielenia się doświadczeniem.


Często sportowców, którzy zabłysnęli na arenach sportowych, wabią producenci przeróżnych show telewizyjnych: tanecznych, piosenkarskich, reality show. Czy otrzymywałeś jakieś propozycje wzięcia udziału w tego typu imprezach?

Tak, zapraszali do projektu tanecznego, ale od razu odmówiłem. Nawet przed ślubem z żoną próbowaliśmy nauczyć się jakiegoś tańca, ale zrezygnowaliśmy, aby się nie ośmieszać. Natomiast dwa razy wzięłem udział w wyścigach samochodowych z dziennikarzami.


Co dał Ci sport?

Po pierwsze, dużo wyjazdów, udało mi się zobaczyć trochę świata. Poza tym doświadczenie w obcowaniu z ludźmi. Gdybym siedział w Wilnie, to bym tego nie doświadczył. Oczywiście sport, a szczególnie boks, uczy dyscypliny, wzmacnia charakter.


Jak się zachowujesz w konfliktowych sytuacjach: w klubach lub na dyskotekach?

Boks daje poczucie pewności siebie, a wysportowana sylwetka zmusza przeciwnika do przemyślenia następnego kroku. Zawsze dążę do kompromisu, staram zażegnać konflikt bez użycia siły fizycznej. Koledzy też o mnie mówią, że jestem z natury spokojny.


Czy miałeś jakieś problemy na tle narodowościowym w sporcie lub w wojsku?

W wojsku tylko na początku studiów w Akademii Wojskowej trochę z ukosa na mnie niektórzy patrzyli, bo jestem Polakiem. Jednak ani w wojsku, ani w sporcie nie miałem żadnych problemów z powodu mojej narodowości.


Jak się rozpoczęła Twoja kariera sportowa?

Wszystkiemu jest winien ojciec. Mieszkaliśmy w Nowej Wilejce, dzielnica niebezpieczna, więc ojciec już w pierwszej klasie kazał mi uprawiać sport.


Od razu boks?

Nie, zaczynałem od dżudo, później przenieśliśmy się bliżej centrum Wilna i rozpoczęły się inne dyscypliny: Wu - Shu, pływanie i tylko potem trafiłem do boksu.


W jakim wieku wtedy byłeś?

To była 7-8 klasa. Po pierwszym treningu wróciłem cały pobity, nos w krwi. Ojciec nie zmuszał mnie do boksu. Mówił: „Nie spodoba się, to zawsze możesz wyjść”. Mój kolega, z którym poszedłem na pierwszy trening, zrezygnował z drugiego treningu i w ogóle z boksu, a mnie to wciągnęło.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Kultura

Poezja dobra jak chleb. Święto Matki Boskiej Szkaplerznej w Taboryszkach

W niedzielę 17 lipca br. we wsi Taboryszki nad rzeką Mareczanką na Wileńszczyźnie obchodzono święto Matki Boskiej Szkaplerznej.

Polska mówi "Labas, Lietuva" (12)

Aktorka oraz prezenterka telewizyjna Beata Tiškevič od swoich fanów w serwisach socjalnych otrzymała zadanie. Miała poprosić 40 Polaków, aby przywitali się po litewsku.

700 - lecie Starych Trok (1)

17 lipca 2016 roku ma rodzinna miejscowość obchodziła chlubny jubileusz - 700 lat istnienia. Skromna to data w historii ludzkości, ale znaczna dla Litwy, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Rzeczpospolitej Obojga Narodów i - mam nadzieję - współczesnej Litwy.

Wydarzenia Centralne na Światowych Dniach Młodzieży

Wszyscy mogą przybyć na wydarzenia ŚDM, zarówno ci którzy się zgłosili i wykupili pakiet jak i ci, którzy zdecydują się dołączyć w ostatniej chwili – podkreśla kard. Stanisław Dziwisz.

Spotkanie z filmowcem Waldemarem Czechowskim

W poniedziałek, 25 lipca, o godzinie 18.00 w Instytucie odbędzie się specjalne spotkanie w ramach Letniego Klubu Filmu Polskiego, który w tym roku poświęcony jest dorobkowi PWSFTviT w Łodzi/ Łódzkiej Szkole Filmowej.
Facebook pl.DELFI.lt