Fabicki: Polska jest za nudna dla światowego kina

 (1)
Polskie kino nie ma odwagi poruszać problemów, które istnieją we współczesnym świecie powiedział PL DELFI Sławomir Fabicki, reżyser filmu „Miłość”, który opowiada o domniemanym gwałcie urzędniczki przez prezydenta miasta. Film został zwycięzcą tegorocznego festiwalu filmowego "Kino pavasaris".
© DELFI / Šarūnas Mažeika

Pański film „Męska sprawa” był nominowany na Oscara, pełnometrażowy debiut „Z odzysku” miał premierę w Cannes. To bardzo dobry start. Dlaczego na kolejny film trzeba było czekać aż 6 lat?

To czysty przypadek. Przygotowywałem dwa wysokobudżetowe projekty. Jeden o Powstaniu Warszawskim oczami Niemca, młodego chłopaka, ale okazało się, że nie jestem w stanie zebrać na ten film pieniędzy. Drugi film, który szykowałem, był to film familijny, z szympansem i dziećmi. Bardzo duża produkcja, bardzo kosztowny film, a „Miłość” powstała w międzyczasie. Za rok natomiast planuję rozpocząć zdjęcia filmu familijnego, bo znalazłem finansowanie, mamy pieniądze z Polski, z Niemiec, Norwegii i Danii.

Najnowszy Pana film nazywa się „Miłość”. Czy nie bał się Pan tego słowa: z jednej strony to słowo zostało zbanalizowane przez pop kulturę, a z drugiej strony w przeszłym roku na ekrany wszedł film Michaele Haneke (tegoroczny Oscar za film nieanglojęzyczny) pod tym samym tytułem. Nie bał się Pan porównań?

Znowu przypadek. Mój scenariusz powstał w 2009 roku i zawsze nazywał się „Miłość”. Kiedy Haneke pokazał swój film, myślałem, żeby zmienić tytuł, szukałem słów, ale okazało się, że nie ma takiego dobrego odpowiednika, które określałoby temat mojego filmu, więc zostało „Miłość”. Z tego samego powodu w Polsce wprowadziliśmy film do dystrybucji pół roku później niż Hanenke.

Jeden z recenzentów napisał, że podobnie jak wielu polskich reżyserów, „cierpi na kompleks twórcy "Dekalogu". Czy faktycznie filmy Kieślowskiego wywarły na Pana duży wpływ?

Filmy Kieślowskiego na pewno wywarły jakiś wpływ na wszystkich. A co znaczy ten „kompleks Dekalogu” trzeba zapytać tego krytyka. Po prostu staram się opowiadać historie, które mnie bezpośrednio w jakiś sposób dotkną, poruszą i staram się tym samym poruszyć widza.

Jest to Pana drugi film pełnometrażowy. Czy było go ciężej realizować niż pierwszy?

Oba tak samo ciężko. Z tym, że problemy były przy filmie „Z odzysku”, inne przy „Miłości”. „Miłość” jest filmem wybitnie aktorskim i z tym był największy problem: jak prowadzić aktorów. W „Z odzysku” większe problemy były z umiejscowieniem historii w rzeczywistości.

Jak Pan sądzi, dlaczego ostatnio polskie filmy tak rzadko goszczą na festiwalach filmowych w Cannes, Berlinie czy Wenecji. To jest problem twórców, czy selekcjonerów festiwalowych?

A może problem złych filmów? Myślę, że polskie kino nie ma takiej odwagi poruszać problemów, które istnieją we współczesnym świecie. Polskie kino jest troszeczkę konserwatywne.

A jednak na festiwalu są przedstawione trzy polskie filmy i we wszystkich za podstawę jest wzięty seks. U Marczaka ekshibicjonizm, u Rosłaniec nastoletnie macierzyństwo, u Pana gwałt...

Nie, nie seks, raczej emocje ludzkie, uczucia. W filmie Kasi i moim są dwie kompletnie różne fabuły. Ona patrzy inaczej, przede wszystkim ma innych bohaterów, młodych, niedojrzałych. U mnie są starsi, ale też niedojrzali do bycia ze sobą. A Michał pokazał bardzo fajny dokument, który bardzo lubię. A co się tyczy festiwali, to uważam, że Polska obecnie jest nudna dla światowego kina. Nic się tutaj nie dzieje, jest  totalna stabilizacja w kraju.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Kultura

Poezja dobra jak chleb. Święto Matki Boskiej Szkaplerznej w Taboryszkach (1)

W niedzielę 17 lipca br. we wsi Taboryszki nad rzeką Mareczanką na Wileńszczyźnie obchodzono święto Matki Boskiej Szkaplerznej.

Polska mówi "Labas, Lietuva" (13)

Aktorka oraz prezenterka telewizyjna Beata Tiškevič od swoich fanów w serwisach socjalnych otrzymała zadanie. Miała poprosić 40 Polaków, aby przywitali się po litewsku.

700 - lecie Starych Trok (1)

17 lipca 2016 roku ma rodzinna miejscowość obchodziła chlubny jubileusz - 700 lat istnienia. Skromna to data w historii ludzkości, ale znaczna dla Litwy, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Rzeczpospolitej Obojga Narodów i - mam nadzieję - współczesnej Litwy.

Wydarzenia Centralne na Światowych Dniach Młodzieży

Wszyscy mogą przybyć na wydarzenia ŚDM, zarówno ci którzy się zgłosili i wykupili pakiet jak i ci, którzy zdecydują się dołączyć w ostatniej chwili – podkreśla kard. Stanisław Dziwisz.

Spotkanie z filmowcem Waldemarem Czechowskim

W poniedziałek, 25 lipca, o godzinie 18.00 w Instytucie odbędzie się specjalne spotkanie w ramach Letniego Klubu Filmu Polskiego, który w tym roku poświęcony jest dorobkowi PWSFTviT w Łodzi/ Łódzkiej Szkole Filmowej.
Facebook pl.DELFI.lt