Dwujęzyczność w Walii

 (16)
Cała Walia jest krajem urzędowo dwujęzycznym. Język angielski dominuje na większości terenu Walii, a szczególnie w stolicy Cardiff i okolicach, a także na terenach uprzemysłowionych oraz przygranicznych. Tylko rolnicza środkowa Walia oraz północno-zachodnie hrabstwo Gwynedd są prawdziwie dwujęzyczne.
Dwujęzyczna Walia
© Autoriaus nuotr.

Walia jest najbardziej różnorodną krajobrazowo częścią Wielkiej Brytanii. Wszystkie zdjęcia, które dziś w tym poście zamieszczam zostały wykonane podczas ostatnich dwóch dni, tylko na terenie małego fragmentu północy kraju. Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w mieście Caernarfon, gdzie największą atrakcją jest przepięknie zachowany jedenastowieczny zamek.

Samo miasteczko Caernarfon jest równie urocze, pełne atmosferycznych uliczek i celtyckiego klimatu. Kulturowo Walia jest bliższa innym celtyckim narodom, jak Szkocja, Irlandia, Kornwalia, Bretania, czy Galicia w północnej Hiszpanii, lecz od wieków zmaga się z angielską dominacją.

Mieszkańcy tego regionu Walii okazali się moją osobistą i najbardziej ekscytującą atrakcją. Stało się tak dzięki ich dwujęzyczności. Cała Walia jest krajem urzędowo dwujęzycznym i podczas naszych poprzednich wizyt w tym kraju zawsze zwracaliśmy uwagę na dwujęzyczne znaki drogowe i drogowskazy, ale żywego języka walijskiego było jak na lekarstwo.

Taka też jest prawda, że język angielski dominuje na większości terenu Walii, a szczególnie w stolicy Cardiff i okolicach, a także na terenach uprzemysłowionych oraz przygranicznych. Tylko rolnicza środkowa Walia oraz północno-zachodnie hrabstwo Gwynedd są prawdziwie dwujęzyczne.

Rozumiem przez to, że język walijski nie jest tylko obecny na urzędowo postawionych znakach, ale także funkcjonuje w mowie i piśmie wśród społeczności lokalnej. W Caernarfon udało mi się podsłuchać wielopokoleniowe rodziny rozmawiające między sobą po walijsku, by następnie z niesamowitą łatwością przestawić się na czystą angielszczyznę w odpowiedzi na pytanie turysty.

Nie jestem w stanie ocenić poprawności wypowiedzi w języku walijskim, ale zapewniam, że angielski był tu native-like, mało tego, nawet czystszy niż angielski jednojęzycznych Walijczyków z południa, którzy charakteryzują się silnym lokalnym akcentem.

Dwujęzyczność zaobserwowana przeze mnie w Caernarfon jest najbardziej zbliżona do książkowego ideału dwujęzyczności, w którym oba języki są równie dobrze rozwinięte i naturalnie funkcjonują obok siebie na równych prawach. Ogromną pasją Walijczyków jest śpiew (pochodzi stąd wiele sławnych chórów, śpiewaków operowych i piosenkarzy, jak np. Katherine Jenkins, Tom Jones) oraz rugby. W jednym z pubów w Caernarfon odbywała się właśnie transmisja meczu rugby w języku angielskim, ale wszyscy kibicujący pubowicze z pasją komentowali między sobą po walijsku!

Z ostatnim zdjęciem wiąże się pewna anegdota. Jest to dwujęzyczny napis na drzwiach damskiej toalety w Caernarfon. Zauważyliśmy go i zapamiętaliśmy jako ciekawostkę, ale nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy, że ta wiedza nam się wkrótce bardzo przyda. Już w samym Caernarfon na przeciwko naszego hotelu przy oznaczaniu niektórych budynków pominięto angielskie napisy, ale to była dopiero zapowiedź tego, co miało się stać dalej.

Otóż, kiedy następnego dnia opuściliśmy Caernarfon, by zapuścić się w jeszcze bardziej odległe od cywilizacji walijskie tereny górskie, okazało się, że dwujęzyczność ustępuje tu czysto walijskiej jednojęzyczności i napisy występują wyłącznie w języku walijskim. Tylko i wyłącznie dzięki wybitnej pamięci Talkusi udało się nam trafić do właściwej toalety oznaczonej walijskim napisem MERCHED. 

Wszystkim pasjonatom krętych, górskich dróg z widokami zapierającymi dech w piersiach mogę z czystym sumieniem polecić Walię.

Sieć dróg jest znakomita i to dzięki niej udało się nam "obskoczyć" tyle walijskich atrakcji w ciągu zaledwie jednego weekendu. Mimo iż region ten posiada wszystko, czego każdy turysta zapragnie, nie odczuwa się tłoku. Niedzielny poranek spędziliśmy na prawie bezludnej plaży.

A już po południu podziwialiśmy zapierającą dech w piersiach Snowdonię. Urzekły nas wszędobylskie owce, z których wiele miało przy sobie nieporadne jagniątka.

W drodze powrotnej w miarę, jak zbliżaliśmy się do granicy z Anglią, gdzie smok spotyka się z lwem, język walijski powoli zaczynał ustępować angielskiemu. Najpierw na dwujęzycznych znakach zauważyłam odwróconą kolejność, tzn. angielski napis zaczął się pojawiać jako pierwszy. Następnie prywatnie ustawione szyldy i drogowskazy przestały być dwujęzyczne. Nazwy ulic i nazwy miast zaczęły też nabierać angielskiego brzmienia. I tak walijsko-angielska dwujęzyczność stopniowo się rozmyła.

Z uwagi na to, że dwujęzyczność jest tak żywa na tych terenach Walii to właśnie tu, na północy, a nie np. w Cardiff powstał na Uniwersytecie w Bangor pierwszy w Wielkiej Brytanii naukowy ośrodek badań nad dwujęzycznością o nazwie Centre for Research on Bilingualism in Theory & Practice.

Działa w nim pięć interdyscyplinarnych grup badawczych, zajmujących się miedzy innymi etnograficznym, eksperymentalnym i neurologicznym aspektem dwujęzyczności. Wśród dwunastu badaczy pracujących w tym ośrodku znajdziemy jednego z najlepszych znawców tematu na świecie – Colina Bakera. Do badań wykorzystuje się tu najnowsze technologie (ultrasonografię, elektropalatografię, analizę akustyczną), co pozwoli nam jeszcze dokładniej wejrzeć w to jakże skomplikowane zagadnienie. 

Oto niektóre z aktualnych tematów badań teoretycznych i praktycznych prowadzonych przez uniwersytecki ośrodek w Bangor:

* Dwujęzyczność a rozwój językowy.
* Interferencja językowa u osób starszych przyswajających drugi język.
* Zastosowanie dwóch języków w dwujęzycznych klasach w Walii.
* Użycie języka mniejszościowego w społeczności dwujęzycznej.
* Jak osoby dwujęzyczne przełączają się pomiędzy dwoma systemami językowymi?
* Jakie czynniki powodują, że osoby przyswajające drugi język mają obcy akcent?

Media wykazują ogromne zainteresowanie wynikami badań ośrodka. Dwujęzyczność to bardzo gorący temat w Walii, gdzie język walijski wprowadzono jako obowiązkowy w szkołach i to w tym języku jako pierwszym dzieci uczą się pisać i czytać. 

Niewielu spotkałam w Caernarfon Polaków. Być może wszechobecny język walijski zniechęca do osiedlania się na tych przepięknych terenach, a może Polacy obawiają się trójjęzyczności, na którą "skazane" byłyby ich dzieci?

http://bilingualznaczydwujezyczny.blogspot.co.uk/

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Kultura

Poezja dobra jak chleb. Święto Matki Boskiej Szkaplerznej w Taboryszkach (1)

W niedzielę 17 lipca br. we wsi Taboryszki nad rzeką Mareczanką na Wileńszczyźnie obchodzono święto Matki Boskiej Szkaplerznej.

Polska mówi "Labas, Lietuva" (12)

Aktorka oraz prezenterka telewizyjna Beata Tiškevič od swoich fanów w serwisach socjalnych otrzymała zadanie. Miała poprosić 40 Polaków, aby przywitali się po litewsku.

700 - lecie Starych Trok (1)

17 lipca 2016 roku ma rodzinna miejscowość obchodziła chlubny jubileusz - 700 lat istnienia. Skromna to data w historii ludzkości, ale znaczna dla Litwy, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Rzeczpospolitej Obojga Narodów i - mam nadzieję - współczesnej Litwy.

Wydarzenia Centralne na Światowych Dniach Młodzieży

Wszyscy mogą przybyć na wydarzenia ŚDM, zarówno ci którzy się zgłosili i wykupili pakiet jak i ci, którzy zdecydują się dołączyć w ostatniej chwili – podkreśla kard. Stanisław Dziwisz.

Spotkanie z filmowcem Waldemarem Czechowskim

W poniedziałek, 25 lipca, o godzinie 18.00 w Instytucie odbędzie się specjalne spotkanie w ramach Letniego Klubu Filmu Polskiego, który w tym roku poświęcony jest dorobkowi PWSFTviT w Łodzi/ Łódzkiej Szkole Filmowej.
Facebook pl.DELFI.lt