Czy pod Grunwaldem Litwini walczyliby po stronie Niemców?

 (114)
Bitwa pod Grunwaldem w różnych okresach historycznych wywoływała wiele pytań i konfliktów między narodami - kto wygrał, kto przegrał. Dziś wprawdzie sam Grunwald stracił zabarwienie ideologiczne, jednak to, czy sąsiedzi stanęliby razem do walki, zależałoby od okoliczności.
© DELFI / Tomas Vinickas

Zakończyły się trwające cztery dni Wileńskie Targi Książki. Na targach zaprezentowana została książka Rimvydasa Petrauskasa, Dariusa Staliūnasa i Dangirasa Mačiulisa „Kas laimėjo Žalgirio mūšį? Istorinio paveldo dalybos Vidurio ir Rytų Europoje“ („Kto zwyciężył pod Grunwaldem? Podziały spuścizny historycznej w Europie Środkowo-Wschodniej”). Prezentując książkę, historycy opowiedzieli, że nie ważne jest, jak często Polacy, Litwini i Niemcy nie zgadzali się w tej kwestii wcześniej, dzisiaj  bitwę pod Grunwaldem ocenia się inaczej.
 
W Niemczech bitwa pod Grunwaldem już nie jest ważnym tematem, choć niegdyś Zakon chciał udowodnić, że zwycięstwo Litwinów i Polaków na polu bitwy jest bezprawne i niesprawiedliwe, ponieważ w ich szeregach przeciwko chrześcijanom, czyli Zakonowi, walczyli Tatarzy.
 
W Polsce obchody rocznicy bitwy pod Grunwaldem uświetnia coroczna inscenizacja bitwy. Zdaniem współautora książki, Dariusa Staliūnasa, wskazuje to na brak jakiegokolwiek nacechowania ideologicznego Grunwaldu.
„Kilka dekad temu pewien Polak, jeden z organizatorów obchodów spytał: „Słuchajcie, może skończmy z tą tradycją, pozwólmy choć jeden raz zwyciężyć Niemcom?” Mówiąc inaczej, Grunwald stracił to nacechowanie ideologiczne, które z wydarzenia zrobiło centralne miejsce pamięci całego regionu” – mówił historyk.
 
Obecny na spotkaniu Alvydas Nikžentaitis opowiadał, że w Polsce rocznice bitwy obchodzi się z pompą i już w PRL krążyły o tym anegdoty.
 „Pewna cecha jest charakterystyczna dla socjalizmu – ciągle czegoś brakuje. Na sklepie, w którym sprzedawano deficytowy towar, wisiała kartka „Uczestnikom bitwy pod Grunwaldem – bez kolejki”. Kolejka przesuwa się, nikt się nie przeciska, tylko jeden stary Polak podchodzi do ekspedientki i mówi: „Jestem uczestnikiem bitwy pod Grunwaldem, proszę o ten towar”. Na co sprzedawczyni: „Proszę okazać legitymację, że jest pan uczestnikiem bitwy pod Grunwaldem”. Mężczyzna na to: „Wie pani, wtedy pisma nie było, nikt tych legitymacji nie dał”. Ekspedientka odpowiada: „Przed chwilą był tu jeden Krzyżak, dokumenty miał w porządku” – opowiadał Alvydas Nikžentaitis.
 
Ocena Polaków i Litwinów różna

 
W 1960 roku w Polsce powstał film o bitwie pod Grunwaldem - „Krzyżacy” Aleksandra Forda. Film bardzo rozzłościł malarza Vladimira Kasatkina, ponieważ Litwini w nim zostali przedstawieni szczególnie marnie.
 
„Wiedziałem, że w sowieckim Kownie mieszkał malarz Vladimir Kasatkin, który namalował obraz, poświęcony bitwie pod Grunwaldem. Opowiedział, jak narodził się pomysł, który dla mnie był bardzo niespodziewany. Wyjaśniał: „Poszedłem w Kownie do kina, obejrzałem film Aleksandra Forda „Krzyżacy” i tak mnie to zirytowało, że zacząłem malować witoldów” – opowiadał Dangiras Mačiulis.
 
Darius Staliūnas opowiedział jeszcze jedną nieznaną historię o historyku Juriju Troniku, który w Wilnie skończył kilka klas gimnazjum i po drugiej wojnie światowej wyjechał do Polski kontynuować naukę. Tam na pierwszej lekcji musiał opowiedzieć o bitwie pod Grunwaldem.
„Nauczony w litewskiej szkole o zwycięstwie Witolda i manewrze Litwinów, wszystko tak opowiedział. Wtedy usłyszał gromki śmiech w klasie. I otrzymał dwóję. Gdyby za kilka lat wróciłby i kontynuowałby naukę w sowieckiej litewskiej szkole, za tę odpowiedź również nie dostałby piątki. Ten ideologiczny rozdźwięk dziś jeszcze trochę funkcjonuje, ale już nie jest tak silny” – opowiadał Darius Staliūnas i dodał, że takie historie raczej by się nie wydarzyły w dzisiejszych czasach. 
 
Wydarzenie jednoczące narody
 
Jak jest dzisiaj? Czy polskich i litewskich podręcznikach historia bitwy pod Grunwaldem jest przedstawiona z jednego punktu widzenia?
„W podręcznikach znajdziemy dość wiekową wersję Długosza. Z racji, iż działa wspólna polsko – litewska komisja do spraw podręczników, wersja ta jest znacznie złagodzona” – tłumaczył Alvydas Nikžentaitis. – Jeśli chodzi o Polskę i podejście do bitwy pod Grunwaldem w tym kraju, to w ogóle widzimy zupełnie nowe tendencje”.
 
Zdaniem historyka, jest to postępująca komercjalizacja obchodów rocznicy bitwy pod Grunwaldem, oraz fakt, że z wydarzenia, które wcześniej dzieliło narody, próbuje się stworzyć zjawisko, które pokazałby wspólnotę.
 
„Jeżeli spojrzymy na obchody rocznicy bitwy pod Grunwaldem z 2010 roku, to Witoldem mógł zostać już nie tylko Litwin, odbyło się też mnóstwo różnych wystaw, poświęconych Grunwaldowi, gdzie obok polskich napisów były także litewskie. W Polsce zauważalna jest wyraźna tendencja przedstawienie Grunwaldu jako wydarzenia, które łączyłoby różne narody, a nie dzieliło. W swoim czasie do tego przyczynili się również prezydenci Valdas Adamkus i Aleksander Kwaśniewski, którzy spotkali się pod Grunwaldem i rozmawiali o Grunwaldzie jako swoistym przykładzie dla obu krajów, przystępujących do NATO”- tłumaczył Alvydas Nikžentaitis.
 
Litwini z Niemcami przeciw Polakom?
 
Sprawa bitwy pod Grunwaldem jest bardziej istotna Litwinom, niż Polakom - twierdzi historyk. My tu dopatrujemy się i szukamy wyjątkowej roli Litwinów, w Polsce natomiast ten konflikt jest znacznie mniej istotny, a bitwa jest opowieścią o pięknej współpracy narodów.
 
„Uaktualnienie tego wydarzenia nastąpiło po 1990 roku, w Polsce natomiast silne uaktualnianie trwało w 1960 roku. Choć obecnie obserwujemy takie samo zjawisko, waga bitwy pod Grunwaldem dla tożsamości narodowej Polaków i Litwinów maleje, lecz społeczeństwo litewskie miało trochę mniej czasu na ustanowienie krytycznego podejścia do Grunwaldu” – tłumaczył Alvydas Nikžentaitis.
 
Dodał jednak, że mimo wszystko w sondażach bitwa pod Grunwaldem pozostaje w pierwszej dziesiątce najważniejszych wydarzeń w historii Polski.
Zapytany o opinię, uwzględniając wszystkie nieporozumienia między naszymi narodami, gdyby bitwa pod Grunwaldem miała się odbyć dziś, to czy Polacy i Litwini walczyliby po jednej stronie, historyk odpowiedział, że to zależałoby od konkretnych rzeczy i okoliczności.
 
„Gdyby Litwini i Polacy dogadali się w sprawie budowy mostów energetycznych, „Rail Baltica” i „Via Baltica” i uważaliby, że ta infrastruktura jest dla nich wszystkich pożyteczna, to, rzecz jasna, walczyliby razem, Ale jeśli dalej te sprawy pozostałyby na etapie dyskusji, wtedy być może pod Grunwaldem walczylibyśmy z Polakami po stronie Niemiec” – z uśmiechem rozważał Alvydas Nikžentaitis.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Kultura

Poezja dobra jak chleb. Święto Matki Boskiej Szkaplerznej w Taboryszkach (1)

W niedzielę 17 lipca br. we wsi Taboryszki nad rzeką Mareczanką na Wileńszczyźnie obchodzono święto Matki Boskiej Szkaplerznej.

Polska mówi "Labas, Lietuva" (12)

Aktorka oraz prezenterka telewizyjna Beata Tiškevič od swoich fanów w serwisach socjalnych otrzymała zadanie. Miała poprosić 40 Polaków, aby przywitali się po litewsku.

700 - lecie Starych Trok (1)

17 lipca 2016 roku ma rodzinna miejscowość obchodziła chlubny jubileusz - 700 lat istnienia. Skromna to data w historii ludzkości, ale znaczna dla Litwy, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Rzeczpospolitej Obojga Narodów i - mam nadzieję - współczesnej Litwy.

Wydarzenia Centralne na Światowych Dniach Młodzieży

Wszyscy mogą przybyć na wydarzenia ŚDM, zarówno ci którzy się zgłosili i wykupili pakiet jak i ci, którzy zdecydują się dołączyć w ostatniej chwili – podkreśla kard. Stanisław Dziwisz.

Spotkanie z filmowcem Waldemarem Czechowskim

W poniedziałek, 25 lipca, o godzinie 18.00 w Instytucie odbędzie się specjalne spotkanie w ramach Letniego Klubu Filmu Polskiego, który w tym roku poświęcony jest dorobkowi PWSFTviT w Łodzi/ Łódzkiej Szkole Filmowej.
Facebook pl.DELFI.lt