70 lat temu zrównano z ziemią wieś Chatyń

 (8)
Ta zbrodnia stała się jednym z symboli okrucieństwa okupacji niemieckiej na Białorusi w czasie drugiej wojny światowej, jednocześnie zaś wykorzystano ją do „przykrycia” w światowej opinii zbrodni katyńskiej. 22 marca 1943 r. oddziały niemiecko-ukraińskie dokonały pacyfikacji wsi Chatyń.
© Scanpix

Bezpośrednią przyczyną zbrodni był odwet za atak partyzantów sowieckich na konwój niemiecki, w wyniku którego zginęło czterech żołnierzy 118 Batalionu Schutzmannschaft – jednostki sformowanej z Ukraińców i jeńców z Armii Czerwonej, pełniącej na okupowanych terenach służbę policyjną. Wśród zabitych znalazł się kpt. Hans Woellke - niemiecki kulomiot, złoty medalista igrzysk w Berlinie w 1936 r. i rekordzista olimpijski, pełniący w 118 Batalionie funkcję dowódcy kompanii.

Jeszcze po południu tego samego dnia (22 marca) do wsi Chatyń w okręgu łohojskim, położonej o 6 km od miejsca ataku, przybył oddział odwetowy, złożony z żołnierzy 118 Batalionu oraz oddziału SS Oskara Dirlewangera, w skład którego wchodzili kryminaliści i kolaboranci (już jako brygada Waffen-SS, brygada Dirlewangera „zasłynęła” okrucieństwem w czasie tłumienia powstania warszawskiego). Wszystkich mieszkańców natychmiast wyciągnięto z domów i zapędzono do stodoły, którą podpalono. Ofiary, które próbowały wydostać się z miejsca kaźni, były natychmiast rozstrzeliwane z broni maszynowej.

Zamknięcia uniknęła trójka dzieci (dwóch chłopców i dziewczyna), dwóch innych chłopców wydostał się ze stodoły i mimo ran przeżyło, ponieważ Niemcy uznali ich za martwych. Cała piątka przetrwało wojnę, w przeciwieństwie do dwóch dziewczynek, które trafiły do sąsiedniej wioski, która później też została spacyfikowana. Jedynym dorosłym, który przeżył masakrę, był 56-letni kowal Józef Kamiński. Ranny i poparzony, odzyskał przytomność w nocy już po odjeździe żołnierzy. Mężczyzna wśród ciał pomordowanych mieszkańców wioski znalazł swojego ledwo żywego syna, który wkrótce zmarł mu na rękach.

W pacyfikacji zginęło 149 osób, w tym 75 dzieci. Po wykonaniu egzekucji wioskę splądrowano i spalono.

Zniszczenie Chatynia było jednym z elementów okrutnej polityki okupacyjnej prowadzonej przez Niemców na Białorusi. Po początkowych przyjaznych gestach wobec miejscowych nacjonalistów, hitlerowcy rozpoczęli planową eksploatację podbitych terenów, połączoną z eksterminacją Żydów. Działania te nie przysporzyły okupantom popularności, zwłaszcza, że na obszarze tym rozkwitła partyzantka sowiecka – początkowo spontaniczna, od maja 1942 r. kierowana przez Centralny Sztab Ruchu Partyzanckiego w Moskwie, na czele którego stanął pierwszy sekretarz białoruskiej partii komunistycznej Pantelejmon Ponomarienko. Partyzanci, działający na tyłach Grupy Armii „Środek”, niszczyli niemieckie linie komunikacyjne i likwidowali Białorusinów współpracujących z okupantem. W grudniu 1943 r. partyzantka sowiecka na Białorusi liczyła ponad 150 tys. żołnierzy, którzy kontrolowali ok. 20% terytorium republiki. Oprócz walki z Niemcami, doszło także do licznych starć z oddziałami Armii Krajowej. Białoruscy historycy szacują, że do wyzwolenia przez podziemie przeszło ok. 400 tys. ludzi – wielu dołączyło do oddziałów pod sam koniec walk, chcąc zdobyć opinię dobrego sowieckiego obywatela.

Od 1943 r. w kierownictwie niemieckich władz okupacyjnych podjęto decyzję, że najskuteczniejszą metodą zapanowania nad Białorusią będzie stłumienie wszelkiego oporu siłą. Wiązało się to z ograniczeniem działalności powołanych wcześniej legalnych instytucji cywilnych oraz likwidacji Białoruskiej Samoobrony. Do końca okupacji przeprowadzono ponad 60 dużych operacji pacyfikacyjnych, obejmujących cały rejon i skupiających duże siły wojskowe, a także około 80 lokalnych ekspedycji karnych. Ofiarą wojny sił okupacyjnych z partyzantami stała się ludność cywilna. Z 9200 białoruskich wiosek spalonych w czasie wojny w czasie okupacji zniszczono aż 5,295. Według oficjalnych danych z okresu ZSRR, w czasie wojny zginęło 2,2 mln mieszkańców Białorusi (z ok. 9 mln zamieszkujących te tereny). Trudno zweryfikować te ustalenia z powodu braku wiarygodnych danych, bez wątpienia jednak odsetek ofiar wojny był na Białorusi bardzo wysoki. Timothy Snyder w Skrwawionych ziemiach szacuje liczbę zabitych na tym terenie w czasie okupacji na ok. 1,6 mln osób, z czego 700 tys. stanowili eksterminowani jeńcy sowieccy, zaś 500 tys. Żydzi.

W styczniu 1966 r. kierownictwo białoruskiej partii komunistycznej podjęło decyzję o budowie w Chatyniu kompleksu upamiętniającego tragedię Białorusi w czasie okupacji niemieckiej. Centralne miejsce zajmuje w nim sześciometrowa figura z brązu, przedstawiająca mężczyznę niosącego na rękach martwego chłopca, czyli Józefa Kamińskiego i jego syna. W miejscu, w których stały chaty mieszkańców wioski dziś znajdują się symboliczne fundamenty i obeliski zwieńczone dzwonami. Swój „symboliczny grób” ma także każda z wiosek zniszczonych przez Niemców w podobny sposób. Innym elementem kompleksu jest kwadrat wyznaczony przez brzozy, w którym brakuje jednego drzewa, co symbolizuje śmierć jednej czwartej mieszkańców Białorusi. Przypomina o tym także napis na płycie pomnikowej: 2 miliony 230 tysięcy. Zginął co czwarty. W okresie powojennym Chatyń odwiedził m.in. Richard Nixon, Fidel Castro, Jaser Arafat i Rajiv Gandhi.

Historycy (m.in. Natalia Lebiediewa) twierdzą, że wybranie Chatynia jako głównego miejsca pamięci martyrologii białoruskiej w czasie wojny nie było przypadkowe i miało służyć odwróceniu uwagi od zbrodni katyńskiej – w języku angielskim nazwa zniszczonej wioski brzmi „Khatyn”. Działanie to miało zaciemnić w opinii międzynarodowej problem Katynia i skojarzyć masakrę polskich oficerów z Niemcami.

Mimo politycznego wymiaru upamiętnienia pacyfikacji wioski, Chatyń stanowi kolejny, obok m.in. Warszawy, Michniowa, Oradour-sur-Glane, Lidic czy Sant'Anna di Stazzema, symbol zbrodni niemieckich na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Tomasz Leszkowicz:
Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, student Instytutu Dziennikarstwa tej samej uczelni. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesują go też dzieje Niemiec i historia wojskowości. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Członek redakcji merytorycznej „Histmaga” od października 2006 roku. Opiekun przeglądu imprez historycznych. Publikował także w „Mówią Wieki”, „Tece Historyka” oraz „Niepodległości i Pamięci”. Stały współpracownik tygodnika polonijnego „Monitor” z Chicago. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów oraz książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta.

Pierwotnie tekst ukazal sie tu.

Histmag.org
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Kultura

Poezja dobra jak chleb. Święto Matki Boskiej Szkaplerznej w Taboryszkach (1)

W niedzielę 17 lipca br. we wsi Taboryszki nad rzeką Mareczanką na Wileńszczyźnie obchodzono święto Matki Boskiej Szkaplerznej.

Polska mówi "Labas, Lietuva" (13)

Aktorka oraz prezenterka telewizyjna Beata Tiškevič od swoich fanów w serwisach socjalnych otrzymała zadanie. Miała poprosić 40 Polaków, aby przywitali się po litewsku.

700 - lecie Starych Trok (1)

17 lipca 2016 roku ma rodzinna miejscowość obchodziła chlubny jubileusz - 700 lat istnienia. Skromna to data w historii ludzkości, ale znaczna dla Litwy, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Rzeczpospolitej Obojga Narodów i - mam nadzieję - współczesnej Litwy.

Wydarzenia Centralne na Światowych Dniach Młodzieży

Wszyscy mogą przybyć na wydarzenia ŚDM, zarówno ci którzy się zgłosili i wykupili pakiet jak i ci, którzy zdecydują się dołączyć w ostatniej chwili – podkreśla kard. Stanisław Dziwisz.

Spotkanie z filmowcem Waldemarem Czechowskim

W poniedziałek, 25 lipca, o godzinie 18.00 w Instytucie odbędzie się specjalne spotkanie w ramach Letniego Klubu Filmu Polskiego, który w tym roku poświęcony jest dorobkowi PWSFTviT w Łodzi/ Łódzkiej Szkole Filmowej.
Facebook pl.DELFI.lt