Žukauskas: 61 proc. społeczeństwa akceptuje przemyt. To dużo czy mało?

 (4)
Dla części społeczeństwa, w szczególności mieszkańców dużych miast oraz mieszkańców z wyższymi zarobkami, przemyt wydaje się być sprawą bardzo odległą. Nieraz nawet się nie zastanawiamy, że osoby o niższych dochodach, mieszkający na wsi, zakup towarów pochodzących z przemytu jest czymś oczywistym i zwyczajnym.
Žukauskas: 61 proc. społeczeństwa akceptuje przemyt. To dużo czy mało?
© VSAT

Litewski Instytut Wolnego Rynku (Lietuvos laisvosios rinkos institutas) opublikował niedawno wyniki badań opinii mieszkańców krajów bałtyckich na temat przemytu i obrotu towarami nielegalnymi. Sondaż ten jest bardzo ważny z dwóch powodów.

Po pierwsze, od podejścia mieszkańców do przemytu i obrotu towarami nielegalnymi bardzo zależy to, jak szybko społeczeństwo przechodzi do kupowania towarów z przemytu po zmianie sytuacji ekonomicznej w kraju lub zmianie cen na rynku legalnym. Po drugie, podejście mieszkańców ma ogromny wpływ na rezultaty działań skierowanych przeciwko szarej strefie, ponieważ walka z czymś, co ludzie akceptują, jest walką z wiatrakami.

Przeprowadzony w lutym 2012 roku sondaż wykazał, że 61 proc. mieszkańców Litwy całkowicie akceptuje lub prawdopodobnie akceptuje kupowanie towarów pochodzących z przemytu. Dużo czy mało? W porównaniu z wynikami sondażu w innych krajach bałtyckich – dużo. Na Łotwie tylko 43 proc., a w Estonii – 36 proc. ankietowanych odpowiedziało, że całkowicie lub prawdopodobnie akceptuje przemyt. Jest to wysoki wynik również w porównaniu z rezultatami sondaży z lat ubiegłych. W 2008 roku, u schyłku okresu szybkiego rozwoju ekonomicznego, na Litwie tylko 39 proc. mieszkańców akceptowało przemyt.

Bardziej skłonni do akceptacji przemytu są osoby o mniejszych dochodach i mieszkańcy mniejszych miast lub wsi, którzy znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka kupowania towarów z nielegalnego obrotu i pochodzących z przemytu.

Podobne tendencje pokazują również wyniki z poszczególnych okręgów. W okręgach Litwy graniczących z Rosją i Białorusią obrót towarami z przemytu jest bardziej rozpowszechniony, a tolerancja przemytu wśród ludzi jest największa. Na przykład, przemyt i obrót towarami nielegalnymi najbardziej akceptowany jest wśród mieszkańców okręgów kłajpedzkiego, uciańskiego (Utena), taurożskiego (Tauragė), mariampolskiego. Okręgi te graniczą z krajami nie należącymi do Unii Europejskiej, w których nie obowiązuje akcyza na paliwo, alkohol i papierosy. Narzucona przez Unię akcyza winduje ceny wspomnianych towarów, a różnica między cenami jest głównym źródłem dochodów z przemytu.

Co więcej, akceptacja przemytu i obrotu towarami nielegalnymi wiąże się z zaufaniem do jakości tych towarów. Najwyższy poziom zaufania do jakości papierosów, alkoholu i paliwa z przemytu jest właśnie we wspomnianych wyżej okręgach.

Sondaż pokazał jeszcze jedną ważną tendencję. Otóż zmniejszyła się liczba osób, którzy kategorycznie potępiają przemyt i obrót nielegalnymi towarami. W 2008 roku nawet 30 proc. respondentów litewskich nie akceptowało przemytu, a w 2012 roku – już tylko 10 proc.

Jaki wniosek może się nasuwać z takich wyników sondażu? Przede wszystkim, podejście społeczeństwa do przemytu i towarów pochodzących z nielegalnego obrotu jest korzystne dla rozwoju szarej strefy. Ta tendencja szczególnie jest zauważalna w okręgach, w których przemyt i tak jest rozpowszechniony oraz wśród mieszkańców o mniejszych dochodach. Sygnalizuje to nam, że po wzroście cen na legalne towary, po wzroście akcyzy i ograniczeniu dostępu do tych towarów innymi regulacjami, ludzie łatwo przejdą do kupowania towarów pochodzących z przemytu.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt