Słowo na Niedzielę

„Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie.
Słowo na Niedzielę
© DELFI (D.Sinkevičiaus nuotr.)

Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał". (Mk 9,30-37)

Czy każdy chrześcijanin wie, kogo miałby w swym życiu naśladować? Czy dla każdego odpowiedzią na to pytanie jest Chrystus? Jeżeli nawet i wiemy, staje się trudnym zadaniem wcielić w życie swoje dobre zamiary. Co tak najbardziej nam przeszkadza?
W naśladowaniu Chrystusa nieraz spotykamy się z przeszkodą. Przecież, ja lepiej wiem, jak mam żyć. Ja tu żyję, widzę i myślę. Takie myślenie oddala nas od Jego woli. W taki sposób pycha w nas rozszerza się. To właśnie ta pycha, która w dzisiejszej Ewangelii ogarnęła uczniów, którzy sprzeczali się, „kto z nich jest najważniejszy”. Tak to jest z pychą, że popadamy w egoizm, wywyższenie siebie. Lecz zobaczmy jaki przykład jeszcze przed chwilą daje Chrystus.

On siebie nie wywyższa, a wręcz odwrotnie, chce, aby uczniowie Go nie rozgłaszali. Ten, który naprawdę jest wart wywyższenia i chwały, daje przykład pokory. Może i my niewiele się różnimy od uczniów Jezusa, dlatego zwróćmy uwagę na Jego przykład. On z kolei wskazuje na dzieci, które bezgranicznie ufają Bogu. Właśnie taka ufność jest niezbędna by przezwyciężyć swą pychę. Gdy w pełni oddajemy się i ufamy Bogu świat wygląda inaczej. Może dlatego, że w nim zauważamy innych, a nie tylko siebie. Przyjmujmy jak Chrystus przyjmował.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt