Polska promuje atom

 (3)
Polska będzie kontynuować Program Energetyki Jądrowej i chce przekonać Polaków do poparcia budowy elektrowni atomowej.
Polska promuje atom
© Shutterstock nuotr.

Polskie Ministerstwo Gospodarki rozpoczyna kampanię informacyjno-edukacyjną ws. energii z atomu. Wg badań instytutu MillwardBrown SMG/KRC, przygotowanego na zlecenie resortu, blisko 60 proc. Polaków nisko ocenia swoją wiedzę w tym zakresie. Jednocześnie aż 94 proc. z nich oczekuje więcej informacji w tym temacie. - Zależy nam na tym, aby pierwsza polska elektrownia jądrowa powstała przy aprobacie polskiego społeczeństwa. Jednak, aby było to możliwe, Polacy muszą mieć dostęp do aktualnych i rzetelnych informacji na temat tego przedsięwzięcia – mówi wiceminister ds. energetyki jądrowej Hanna Trojanowska.

W listopadzie 2011 r. inwestor Polska Grupa Energetyczna S.A. (PGE) ogłosiła listę trzech potencjalnych lokalizacji elektrowni w Polsce: Choczewo, Żarnowiec i Gąski. Mieszkańcy Gąsek, leżących niedaleko znanego ośrodka turystycznego Mielno, obawiają się, że przyszła elektrownia wystraszy turystów. W lutym 2012 r. zorganizowali referendum w którym opowiedzieli się przeciwko inwestycji. Władze zapowiedziały, że uszanują tę decyzję.

Polski atom nieuchronny

Eksperci podkreślają, że Polska musi wybudować elektrownie jądrową, aby utrzymać dostawy prądu. Posiada olbrzymie pokłady węgla, ale ze względu na zobowiązania unijne ograniczenia emisji CO2 do atmosfery, musi do 2020 r. ograniczyć funkcjonowania elektrowni węglowych, a niektóre zamknąć. Wyjściem są inne źródła energii: atom, energia z wiatru czy pieśń przyszłości - gaz łupkowy.

Polska chce wybudować dwie elektrownie jądrowe o mocy 3000 MW każda. PGE szacuje koszt budowy na 3 - 3,5 mln euro za 1MW mocy, a więc 3 - 3,5 mld euro za 1.000 MW. W sumie koszt budowy pierwszej elektrowni o mocy 3000 MW wraz z technologią oscylowałby w przedziale 35-55 mld zł (8,75 – 13, 75 mld euro). Niektórzy eksperci twierdzą, że koszta będą większe. Celują w tym niektórzy naukowcy oraz organizacje ekologiczne. Przeciwnicy wskazują, że dla wytworzenia takiej samej ilości energii przez elektrownię jądrową o mocy 3000 MW wystarczy klaster farmy wiatrowej (MFW) na Bałtyku o mocy 5460 MW, z którego w dodatku energia będzie tańsza. Z wyliczeń firmy Mott MacDonald z maja 2011 r. wynika, że wielkość nakładów inwestycyjnych na MFW wynosi, tak jak w przypadku elektrowni jądrowej 3,5 mln euro/MW. Przeciwnicy wskazują, że morskie farmy wygenerują więcej miejsc pracy, a prąd z nich będzie tańszy. Z kolei zwolennicy twierdzą wręcz przeciwnie.

Sprawa elektrowni jądrowej przycichła ostatnio z uwagi na większe zainteresowania mediów poszukiwaniami gazu łupkowego. Do tego doszły zmiany na stanowisku prezesa PGE. Dotychczasowego szefa spółki Tomasz Zadrogę zastąpił uważany za człowieka premiera Krzysztof Kilian. Ponadto PGE nie rozpisało jeszcze przetargu na dostawcę technologii reaktora, co zapowiadało pod koniec ub. roku. Uruchomienie pierwszego bloku planowano pierwotnie na 2020 r. Obecnie podaje się lata 2022-23.

Litwa proceduje kontrakt z Hitachi

W grudniu ub. r. PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. zawiesiła swój udział w realizacji inwestycji budowy elektrowni jądrowej na Litwie. Także estońska spółka energetyczna Eesti Energia nie podjęła jeszcze decyzji w tej sprawie. Tymczasem rząd litewski zakończył negocjacje z inwestorem elektrowni Visagina – firmą Hitachi w sprawie umowy koncesyjnej, która umożliwi rozpoczęcie inwestycji budowy bloku o mocy 1400 MW. Miałby on być uruchomiony do 2022 r. Wg deklaracji premiera Kubiliusa, koszt inwestycji ma wynieść 17 mld litów (prawie 5 mld euro). Umowa wymaga jeszcze zatwierdzenie przez Sejm.
 
Rosjanie robią swoje

Budowę własnej elektrowni prowadzi Rosja w Obwodzie Kaliningradzkim. Obiekt ma mieć dwa reaktory o łącznej mocy 2300 MW oddane do użytku w 2016 i 2018 r. Choć Rosja deklaruje, że elektrownia ma służyć na potrzeby Kaliningradu, to jej moce wskazują, że będzie chciała sprzedawać prąd do państw ościennych, np. Polski czy Litwy. Przedstawiciele polskich władz nie wypowiadają się obecnie nt. takich możliwości. Elektrownie jądrową buduje także Białoruś. Planuje się tam oddanie do użytku dwóch bloków o mocy łącznej do 2400 MW w latach 2017-18. Koszt to ponad 9 mld dolarów.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt