Pensjonat w Nidzie: przepraszamy, ale Litwinów nie przyjmujemy

 (2)
W obiektach noclegowych na Litwie mogą być niepożądane nie tylko zwierzęta czy małe dzieci, ale też Litwini. Tak przynajmniej wynika z ogłoszenia pensjonatu w Nidzie, które ukazało się na angielskich portalach internetowych i sugeruje Litwinom, by poszukali sobie noclegu w innym miejscu.
Pensjonat w Nidzie: przepraszamy, ale Litwinów nie przyjmujemy
© K.Šatūno nuotr.

„Przepraszamy, ale Litwinów nie przyjmujemy. Prosimy poszukać noclegu gdzie indziej. Dziękujemy” - grzecznie napisano w opisie hostelu, który ukazał się na zagranicznych stronach internetowych.

Ogłoszenie na zagranicznej stronie internetowej

Ogłoszenie, z którego wynika, że klienci - Litwini nie są mile widziani w pensjonacie „The Monk's Bunk“ w Nidzie, pojawiło się na co najmniej kilku angielskich stronach internetowych. Mimo, że reszta tekstu została podana w języku angielskim, krótki wstęp zamieszczono właśnie z myślą o litewskojęzycznych użytkownikach internetu:

„Witajcie, schronisko turystyczne jest otwarte na turystów z całego świata. Przepraszamy, ale Litwinów nie przyjmujemy. Prosimy poszukać noclegu gdzie indziej. Dziękujemy” - dalsza część tekstu jest już wyłącznie w języku angielskim i zawiera krótki opis miasteczka Nida oraz ewentualnego zaplecza rekreacyjnego.

Identyczne ogłoszenie zostało zamieszczone nawet na kilku portalach noclegowych - Hostels.com, Hostelworld.com, Hostelzoo.com. W ogłoszeniu, które ukazało się na stronie Priejuros.lt, od tego rodzaju uwag się powstrzymano. Nie zawiera ono informacji dotyczącej narodowości potencjalnego klienta – tym razem zaznaczono tylko, że w pensjonacie nie są mile widziane zwierzęta. „Wystarczy spakować walizki i przyjechać na odpoczynek do „The Monk`s Bunk”, to my zadbamy o Wasze dobre samopoczucie i relaks” - napisano w ogłoszeniu, skierowanym do Litwinów.

Hostel o takiej samej nazwie istnieje również w Kownie, ale tam nie ma zakazu przyjmowania Litwinów. Nie obsługuje się tam natomiast osób po 40-ce. „Jesteśmy małym pensjonatem, zorientowanym na turystów z plecakami (angiel. backpacker – DELFI), zastrzegamy sobie zatem możliwość anulowania rezerwacji osób, które ukończyły 40 lat” - zaznaczono w anglojęzycznym opisie hostelu, zamieszczonym na stronie Hostels.com. Tymczasem w ogłoszeniu, reklamującym urządzony w Wilnie hostel „The Monk's Bunk“ nie ma tego typu zastrzeżeń.

Właściciele: przyjechać może każdy

Kiedy zapytaliśmy właściciela Karolisa o to, czy rzeczywiście w domu wypoczynkowym „The Monk's Bunk“ w Nidzie nie mogą zakwaterować się Litwini, właściciel odpowiedział, że do schroniska przyjmowane są osoby każdej narodowości. „Widzicie Państwo, to nie chodzi o to, że nie przyjmujemy” – powiedział nasz rozmówca. „Chodzi oto, że tu jest bardzo tanio. I co chcemy zrobić? Chcemy stworzyć możliwości dla zagranicznego turysty... Przyjmujemy Litwinów - to jest żaden problem – ale przyjmujemy ich w prywatnych kwaterach po to, by uniknąć problemów, jakie zdarzają się między Litwinami, kiedy wszyscy zostają zakwaterowani w jednym sześcioosobowym pokoju. Ani jednemu nie powiedzieliśmy, że go nie przyjmiemy.”

Zapytany o to, czego się obawia Karolis po zakwaterowanych w jednym pokoju w schronisku Litwinów, wskazał on przede wszystkim na niezadowolenie samych zainteresowanych: „Obawiamy się konfliktów, obawiamy się nieporozumień z Litwinami, ponieważ czasem się zdarza, że przyjeżdżają i sami nie rozumieją, co zarezerwowali, a potem są niezadowoleni”. Właściciel schroniska turystycznego powiedział, że właśnie z tego powodu, w ogłoszeniu reklamującym hostel na litewskich portalach, nie wymieniono możliwości wynajęcia pokoi sześcioosobowych, a tylko kwatery prywatne.

„Właśnie tak napisaliśmy („przepraszamy, ale Litwinów nie przyjmujemy” - DELFI ). Oczywiście, to zdanie brzmi zbyt ostro, być może je zmienimy. Chodzi o to, że chcielibyśmy, by tu mieszkali tylko turyści” - wytłumaczył mężczyzna. Twierdzi on, iż świadcząc usługi noclegowe nie stosuje podziału na narodowości. „Jeśli ktoś zarezerwował – zakwaterujemy, lecz jeśli nie, to nie będziemy proponować” - wyjaśnił Karolis.

Wiktor, właściciel schroniska o tej samej nazwie w Kownie, uzupełnił wypowiedź kolegi: „Nida to jest miasteczko wypoczynkowe, jeśli oni (Litwini – DELFI) nie wykażą zainteresowania, a następnie zobaczą, że pokoje, jakie sobie zarezerwowali, są sześcioosobowe, to wówczas mogą doznać szoku – będą musieli mieszkać w jednym pokoju z Japończykiem i Koreańczykiem. Może to ich zdziwić, ponieważ na Litwie hostele (schroniska turystyczne – DELFI) nie są wcale tak popularne i powszechne. Może to wywołać ich niezadowolenie. Dlatego też w Nidzie Litwinom wynajmuje się kwatery prywatne ” - powiedział Wiktor.

Wiktor powiedział, że nie reklamuje hostelu na litewskich portalach internetowych. „System dokonywania rezerwacji noclegów przez internet jest bardzo popularny na całym świecie, zatem jeśli umiesz korzystać z takiego systemu, to znaczy, że jesteś turystą i jesteś mile widziany. Dlatego też w zasadzie nie reklamuję się na litewskim rynku, jednakże jeśli oni (Litwini- DELFI) przychodzą, to wszystko jest ok” - powiedział właściciel. Zapytany o to, dlaczego w jednym z systemów zaznaczono, że do schroniska mogą być nie przyjęte osoby po 40-tym roku życia, powiedział, że obecnie ta polityka uległa zmianie: „Taka polityka była stosowana jeszcze półtora roku temu. Teraz tego typu polityki nie uprawiamy i nie wiem, dlaczego ta informacja pozostała w systemie. Oni sami kompletują informacje i zamieszczają na stronie internetowej” - powiedział właściciel „The Monk's Bunk Kaunas“.

Mówił też o tym, że wcześniej ogłoszenie zawierało informacje dotyczące wieku, ponieważ miało to służyć stworzeniu lepszej atmosfery w hostelu oraz wygodzie samych klientów. „Tego typu potraktowanie tematu miało sygnalizować, że nie jest to miejsce, w którym zbierają się osoby w starszym wieku - tylko młodzi ludzie. Chodziło o to, żeby wszystkim było dzięki temu przyjemniej. Bo przyjmijmy, że będzie dwójka staruszków, a cała reszta – to młodzież, która po godzinie dziesiątej będzie oglądać film i pić piwo, podczas gdy oni będą chcieli iść spać już o godz. 21.30. I tu mamy zderzenie interesów” - powiedział on. Tego typu ogłoszenia Wiktor nie uważa za dyskryminujące. „Nie chodzi o to, że nie przyjmujemy, my tylko sugerujemy, by wybrać inne miejsce. A jeśli nie potrafią znaleźć innego miejsca, to my pomożemy znaleźć nocleg” – zapewnił mężczyzna.

Mogłoby być wszczęte postępowanie w sprawie złamania zasady równego traktowania

DELFI zwróciło się z prośbą o komentarz do przedstawicieli Państwowej Służby Ochrony Praw Konsumenta (Valstybinės vartotojų teisių apsaugos tarnybos (VVTAT)) oraz Służby Kontrolera ds Równych Możliwości (Lygių galimybių kontrolieriaus tarnyba (LGKT)). Starsza Specjalistka Działu Zarządzania Dokumentami i Reklamacji VVTAT Neringa Sankauskaitė powiedziała, że nie wpłynęło żadne tego typu zażalenie „Takich zażaleń, mających związek ze świadczeniem usług noclegowych, służby nie otrzymywały” - powiedziała ona DELFI, lecz kazała zwrócić się w tej sprawie do LGKT.

Kiedy kontroler LGKT Aušrinė Burneikienė dowiedziała się o zaistniałej sytuacji, powiedziała, że w przypadku, gdyby tego typu informacje dotarły do służb, którymi ona kieruje, wówczas zostałoby wszczęte postępowanie w sprawie złamania zasady równego traktowania. „Gdybyśmy rzeczywiście otrzymali tego typu informację czy skargę ze wskazaniem: gdzie jest taki hostel, kiedy to się wydarzyło, gdzie niniejsze zasady zostały spisane (śledztwo zostało zapoczątkowane przez DELFI). Bo może to napisał jakiś pracownik? Bez wątpienia badalibyśmy tę skargę i ze względu na kwestię wieku, i kwestię narodowości. Przewidywanie wyniku śledztwa, jest jak wróżenie z fusów. Jednakże byłyby podstawy do wszczęcia tego typu postępowania”- powiedziała ona.

Zdaniem Burneikienė, rozstrzygnięcie sprawy, jeśli chodzi o kwestie wieku, jest bardzo trudne do przewidzenia ze względu na to, że w całej Europie istnieją schroniska nastawione na podróżujących studentów. „Lecz podróżnicy mogą być też nieco starsi. O ile mi wiadomo, w Europie istnieje praktyka budowania pensjonatów nastawionych właśnie na studentów. Sama byłam w takim schronisku młodzieżowym w Wenecji i mimo to, że już nie byłam studentką, zostałam bardzo mile przyjęta” - kontynuowała temat rozmówczyni.

Specjalistka powiedziała DELFI, iż portal jest dość obiektywnym powodem do wszczęcia postępowania w tej sprawie: „Tak naprawdę powinno się zapytać, kto jest odpowiedzialny za przedstawienie tego typu informacji w sieci. Zapytalibyśmy właścicieli pensjonatu, czy ta informacja jest zgodna z rzeczywistością” - powiedziała Burneikienė.

Jak twierdzi specjalistka, nawet jeśli tego rodzaju informacja została przedstawiona w formie żartu, powinna być usunięta z sieci.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt