(Nie)kosmiczne polityczne show na Litwie

 (1)
W światku astronomicznym zawrzało prawie tak samo, jak obecnie wrze w środowisku litewskich polityków. W tym pierwszym z powodu do Ziemi z dużą prędkością zbliżającego się kosmicznego gościa - kometa, w drugim - bo wybory są coraz bliżej.
(Nie)kosmiczne polityczne show na Litwie
© N.Jankausko nuotr.

Co prawda jeżeli kometę która, jak zapowiadają astronomowie, będzie 15 razy jaśniejsza od Księżyca, dadzą radę obserwować wszyscy mieszkańcy naszej planety, to wyborcze show jakie odstawiają litewscy politycy obejrzą i usłyszą tylko mieszkańcy Litwy. No... chyba że pracownicy ambasad w krótkich notkach dyplomatycznych powiadomią rządy swych krajów o tym, że w jednej z bałtyckich republik zmienił się rząd, a dziennikarze z tego czy innego telewizyjnego kanału być może poświęcą nam jakąś audycję. Przesadzam? Może, ale prawda i tak jest taka, że Litwa pomimo zapewnień niektórych, wcale nie jest ani pępkiem świata, ani nawet Europy. Bez koszykarzy i kilku innych znanych sportowców nasz kraj w świecie byłby niemal nieznany.

Tak samo, jak są nieznani w większości politycy z naszego światka, którzy rzekomo dbając o te czy inne prawa większości litewskiej lub mniejszości zapewne dobrze się bawią w kuluarach rozprawiając o tzw. „betonie wyborczym”. „Betonie”, który ślepo głosuje na tę czy inną partię polityczną, rok w rok obdarowując swych idoli stanowiskami w Sejmie, samorządach i Parlamencie Europejskim. Zaryzykuję i powiem, że każdy z tych „bohaterów”, walczących obecnie o życie i śmierć na politycznej scenie, jest niczym innym jak Pinokio. Tyle, że gdy Pinokio kłamał wydłużał mu się nos, a naszym bohaterom - nie.

Nie zamierzam tu rzucać przykładami, ale i tak jest co najmniej żenujące, gdy jeden z prominentnych polityków, liderów jednej z największych partii politycznych na Litwie obiecuje zwiększenie minimalnego wynagrodzenia do 1400 - 1600 litów. Gospodarka kraju takich rezerw nie ma, ale czego się nie powie wyborcom w walce o głosy. Później przecież da się od wszystkiego odżegnać, argumentując koalicyjnymi układami.

Inni osobnicy z (nie) kosmicznego show obiecują budowę Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na wileńskim Antokolu. Może jestem wścibski, ale ostatni raz słyszałem o tym pomyśle podczas wyborów do samorządów. Potem ścichło, aż przed nowymi wyborami pomysł wzniesienia Sanktuarium znowu wrócił niczym bumerang. Zastanawiam się, gdyby wybory potrwały nieco dłużej, tak przynajmniej z rok, to chyba by jednak budowa ruszyła, a tak usłyszymy o tym pewnie po raz kolejny przy okazji nowych wyborów... do Europarlamentu.

„Beton wyborczy” czy polski, czy litewski trzeba przecież odpowiednio mobilizować.

Zresztą akurat o konsolidację elektoratu najlepiej „dbają” nie liderzy, a szeregowi zwolennicy tych czy innych ugrupowań politycznych. Tu mam na myśli np. wyczyn „szanownego” księdza Vaidasa Vaišvily, który wyrzucił z kościoła turystów z Polski. Nawet gdyby turyści z Macierzy byli hałaśliwi, to jednak duchownej osobie raczej się nie godzi „dymać” turystów... No chyba, że byłaby to banda miłośników graffiti, smarujących po ścianach świątyni czy cycatych kobitek z „Femen”, niszczących w imię jakiejś absurdalnej idei kościelny inwentarz.

Ciekaw jestem, czy osoba duchowna tak samo postąpi np. z Afroamerykanami, którzy przecież kiedyś mogą wpaść do świątyni, aby się pomodlić. Każe się wynosić do Afryki? Czy świątynia jest tylko dla osób mówiących w języku litewskim, a może jednak dla wszystkich ludzi?... Dla wszystkich ludzi, bez wyjątku na wyznanie i język w jakim mówią! Aby było bardziej zabawne, inny ksiądz w Wędziagole broni uciskanych przez Litwinów Polaków. Czyżby grozi nam kolejny rozłam i schizma w kościele na Litwie, tyle że tym razem na tle narodowościowym, litewsko-polskim? A może to jest pomysł kardynała Bačkisa, który jak wiadomo czasami lubi „zatańczyć” z politykami, żeby zgarnąć sympatie i Polaków, i Litwinów?...

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt