Masiulis: Po marszu nacjonalistów. Czy naprawdę żyjemy w odważnym kraju?

 (31)
W weekend obserwowałem marsz organizowany pod hasłem „Litwa dla Litwinów”, zwieńczony aktem agresji, którego ofiarą był jeden z nas, Litwinów – piosenkarz Victor Diawara.
Masiulis: Po marszu nacjonalistów. Czy naprawdę żyjemy w odważnym kraju?
© DELFI (K.Čachovskio nuotr.)

W marszu tzw. “patriotów” wzięła udział grupka radykałów z Sejmu oraz kilku innych polityków spragnionych uwagi mediów. Szkoda, że w imię swych osobistych interesów zdobyli się na oszukanie części młodych ludzi, którzy przyszli na marsz z patriotycznych pobudek.

Ktoś im wmówił, że mamy być mali, słabi i tchórzliwi. Że mamy się bać tych, co mówią innym językiem, mających inny kolor skóry i wierzących w innego Boga. Że mamy się bać litery „w”.

Już słyszę odpowiedź: „Nie, nie boimy się. Przecież odważnie głosimy hasło „Litwa dla Litwinów!”.

Nie, moi drodzy, boicie się, że inni żyjący pośród nas zmienią nas samych. Ten bakcyl strachu nas zżera. Przeżarł on naród Wielkiego Księstwa Litewskiego na tyle, że zostały z niego trzy miliony. Ten bakcyl zrobił z nas zamęczonych i zakompleksionych nieszczęśników i tchórzy.

Odważnym krajem i narodem byliśmy, gdy książęta litewscy tworzyli swą Wielką Litwę, w której było miejsce dla różnych narodów, wyznań i stylów życia.

Takie marsze są zdradą wobec Litwy tamtych czasów. Giedymin zachęcał cudzoziemców do zamieszkania i podjęcia rzemiosła w Wilnie. Sprowadził on na Litwę Karaimów (których kuchnia do dziś napawa nas dumą), udzielał przywilejów Żydom.

A jakie przesłanie my, potomkowie książąt litewskich, wysyłamy światu 11 marca?

Mam nadzieję i wierzę, że Litwa Giedymina jest jeszcze naszą Litwą. Nie zgadzam się na to, byśmy byli mali i tchórzliwi. Jesteśmy wielkim narodem, rozumiejącym innych, solidaryzującym się z nimi i potrafiącym do nich wyciągnąć rękę.

Jestem pewien, że tworzymy i pewnie stworzymy Litwę, w której nadal żyć będzie duch naszych książąt, w której żyć będą wolni ludzie należący do różnych narodów, wyznań i reprezentujący różne poglądy.

W godle swojego kraju widzę nie figurkę Chrystusa Frasobliwego, lecz Pogoń – symbol odwagi i energii. To moje godło.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt