Makaraitytė: Pokażemy Polakom, gdzie raki zimują

 (112)
Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė zapowiedziała, że nie pojedzie w przyszłym tygodniu do Warszawy na spotkanie szefów państw bałtyckich z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim. Argument, iż obecnie nie ma aktualnych tematów związanych z NATO, które należałoby niezwłocznie omówić, mało kogo przekonał.
Makaraitytė: Pokażemy Polakom, gdzie raki zimują
© DELFI (K.Čachovskio nuotr.)

Bo wszyscy wiedzą, że najważniejszym powodem decyzji Prezydent jest nacisk polskich elity rządzących w sprawie mniejszości polskiej na Litwie.

Jest to afront bez dwóch zdań. Bardzo podobny do pierwszego wyskoku prezydent Grybauskaitė wobec jeszcze silniejszego partnera: wówczas nie pojechała do Pragi na spotkanie z prezydentem USA Barackiem Obamą. Zarówno wtedy, jak i jeszcze wiele razy podczas swojej kadencji aż po dziś dzień prezydent była i jest ostro krytykowana za takie decyzje.

Eksperci są przerażeni, naród wiwatuje

Wiemy, nie wszyscy krytycy na Litwie są jednakowo szczerzy. Jedni udzielają komentarzy zgodnie z zamówieniem politycznym, inni dla korzyści. Szczerych wypowiedzi nie ma zbyt wiele. Jednakże teraz wszyscy są zgodni – nawet z wrogami należy rozmawiać, a Polski dotychczas nawet nie było na liście wrogów. Jeszcze przed kilku laty to był strategiczny partner Litwy. A teraz?

Czy prezydent wpisała Polskę na listę wrogów?

Dowodów braku dobrej woli, a nawet arogancji ze strony władz polskich, nie brakuje. Litwa nie wywiązała się ze swojej obietnicy w sprawie pisowni nazwisk, jednak czy jeszcze ktoś o tym pamięta? Bardzo szybko kwestię pisowni zastąpiła wojna przeciwko nowej ustawie oświatowej, z której powodu Polacy sabotują wszystkie projekty korzystne dla Litwy i całego regionu.

Jak należy oceniać wizyty Korowskiego w polskich szkołach podczas litewskich świąt państwowych? Choć słyszy się tam hasła, że ojczyzną miejscowych Polaków jest Litwa i bardzo ją kochają, jednakże Polska daje do zrozumienia – jesteśmy z wami, nieważne, co się tu mówi.
Nacisk jest oczywisty. Na wszystkich szczeblach. A teraz spotkanie, które organizuje Komorowski, nie jest bez powodu. Nie jesteśmy zadowoleni z postępowania Polski. Wydaje się więc, że owa decyzja prezydent to reakcja na działania Polski.

Powstaje wiele pytań. Jedno z najważniejszych, czy była to jednostronna decyzja prezydent, czy może jest to nowy zwrot w całej polityce zagranicznej Litwy, którą tworzy Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a także Sejm. Czy rozważano wszystkie za i przeciw oraz konsekwencje takiej decyzji? A może to była decyzja samej prezydent, ponieważ wszystkim innym zabrakło śmiałości.

Oczywiście nikt nie raczy wyjaśnić przyczyn tej decyzji: Pałac Prezydencki ostatnio stał się niepokonaną twierdzą, z której się strzela, ale nie wyjaśnia, dlaczego i w jakim celu. Jednakże można się domyślić, że większość konserwatystów, być może tylko za wyjątkiem premiera, Andriusa Kubiliusa, jest zadowolona z takiej decyzji Dalii Grybauskaitė. Zarówno minister konserwatystów Audronis Ažubalis, jak i przewodnicząca Sejmu nie są zwolennikami uległości wobec Polski. Na dodatek zbliżają się wybory. A wyborcy konserwatystów chyba gorzej oceniają uległość wobec Polski niż nawet uległość wobec Rosji.

Jednakże nawet, jeśli naród wiwatuje, to powstaje pytanie, a co dalej? Czy istnieje plan B? Co będzie, jeśli na tupanie Litwy nikt nie zwróci uwagi, bo tak naprawdę tylko nam się wydaje, że ktoś na to reaguje?

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt