Maciążek: O pożytkach powstania styczniowego

 (2)
W Polsce wzmaga się debata związana ze 150 rocznicą Powstania Styczniowego.
Maciążek: O pożytkach powstania styczniowego
© URM

Jak zwykle ulega ona uproszczeniu co w zasadzie nie dziwi biorąc pod uwagę, że w niedawnym wydaniu „Faktów” posłowie z różnych opcji politycznych solidarnie nie potrafili wymienić choć jednego z jego przywódców. Tak rażące braki sprowadzają w zasadzie ten kluczowy punkt XIX wiecznych dziejów Europy Środkowo- Wschodniej do poziomu dysputy zwolenników i przeciwników celebrowania narodowej martyrologii. Przy czym zupełnie umyka nam, że to nie klęska definiuje spuściznę Powstania Styczniowego, ale program polityczny jaki ze sobą niosło i jaki może zostać wykorzystany na poczet polityki historycznej i wschodniej prowadzonej obecnie i w przyszłości przez Polskę.

Powstanie Styczniowe- budulec polskiej polityki historycznej

150 lat temu po raz ostatni w historii narody przedrozbiorowej Rzeczpospolitej wystąpiły wspólnie w kolejnej odsłonie dziejowej walki ze spoglądającą łakomie na Europę Środkowo- Wschodnią Rosją. To wielka cenzura dla historii Polaków, Litwinów, Ukraińców i Białorusinów, po której wspólnota jaka między nimi istniała stopniowo topniała pod wschodzącym słońcem nacjonalizmów triumfujących powoli na „skrwawionych ziemiach”. Polscy politycy nie za bardzo zdają sobie z tego sprawę, mówiąc o Powstaniu Styczniowym nie mają przed oczami herbu z Orłem Białym, Pogonią i Michałem Archaniołem. Tymczasem tak nośny program polityczny w silnym i nowoczesnym państwie już dawno zostałoby wykorzystany na poczet polityki historycznej. Tym bardziej, że jak widać jest on nadal atrakcyjny.

Polska polityka historyczna- perspektywy na Wschodzie

Na Litwie powoli zaczyna akceptować się historię Wielkiego Księstwa Litewskiego i włączać w obieg dominującej do tej pory nacjonalistycznej wykładni naznaczonej wielką wyrwą pomiędzy czasami księcia Witolda a powstaniem XX wiecznej Republiki Litewskiej. Taki stan rzeczy z czasem zrodzi zapewne poczucie wspólnoty własnych dziejów wzmocniony wspólnotą interesów w dobie coraz bardziej asertywnej Rosji. Powstające na Litwie koncepcje „nowolitwinów” i polskojęzycznych „starolitwinów” cechujących się wielkoksiążęcym patriotyzmem i mentalnym oderwaniem od „koroniarzy” moim zdaniem spowoduje, że przestanie się potępiać w tym kraju polskość w czambuł, co stanowi główne paliwo nacjonalizmu osłabiającego wspomniany region w obliczu lokowanych tu interesów Moskwy. Najlepszym wyznacznikiem pozytywnego trendu nad Wilią jest zresztą ustanowienie przez Sejmas 2013 roku- rokiem Powstania Styczniowego.

Również na Białorusi nowe pokolenie świadomych Białorusinów nie poddających się rusyfikacji przeprowadzanej przez reżim Łukaszenki mocno identyfikuje się ze spuścizna przedrozbiorową. W podobny sposób swoją tożsamość próbuje budować nieliczna opozycja białoruska, która z okazji 150 rocznicy Powstania Styczniowego ogłosiła rok 2013- rokiem Kastusia (białoruska forma imienia Konstanty) Kalinowskiego przywódcy wielkiego zrywu z przed 150 lat na Białorusi. Łukaszenka gorliwie zwalczający takie inicjatywy historyczne nie jest wieczny i w tym kontekście aktywne prowadzenie przez Polskę odpowiedniej polityki historycznej za pomocą własnych mediów na Wschodzie np. Biełstau i formowania młodych Białorusinów na naszych uczelniach może przynieść w przyszłości wielkie owoce naszej polityce wschodniej. Wymaga to jednak wielkiej konsekwencji i zerwania z pokusą obłaskawiania mińskiego dyktatora jako gwaranta niepodległości białoruskiej.

Odcinanie się polskich elit od Powstania Styczniowego może negatywnie wpłynąć na obecną politykę wschodnią

Projekt polityczny Powstania Styczniowego może stanowić również paliwo dla stosunków polsko- ukraińskich. Nawet skrajne elementy tamtejszej sceny politycznej pokroju Swobody podkreślają, że w dzisiejszych czasach w zasadzie jedynym zagrożeniem dla ukraińskości jest Rosja. Również innym partiom włącznie z coraz bardziej skonfliktowaną z Kremlem ekipą „niebieskich” ta optyka jest bliska. To fundament, na którym obszary Europy Wschodniej budowały swoją wspólnotę wolności w przeszłości i jest on aktualny w sferze ideowej także dziś. Ukraina po doświadczeniach Pomarańczowej Rewolucji zaczyna dostrzegać, że Polska to daleki krewny, unijny adwokat a nie czyhająca na potknięcie wroga siła próbująca odzyskać Lwów. Abyśmy tą wiarygodność w oczach Kijowa utrzymali konieczne są pewne kroki.

Niektóre jak ostre sprzeciwienie się izolowaniu Ukrainy przez Europę zostały podjęte, inne jak pożyteczna uchwała potępiająca Akcję Wisła przeprowadzoną przez komunistów nie6. Ten drugi przykład pokazuje jak wiele w Polsce jest jeszcze do zrobienia, jak bardzo naszemu społeczeństwu i elitom potrzebna jest debata. Storpedowanie uchwały w sprawie Akcji Wisła w przededniu wspólnych obchodów Rzezi Wołyńskiej wynikało bowiem z niezrozumienia własnej historii i obawiam się, że może szybko przełożyć się na teraźniejszość. Polityka historyczna i wschodnia w naszej części świata są bowiem niezwykle ściśle związane i właśnie z tego samego powodu interpretacja Powstania Styczniowego z pozycji klęski a nie programu politycznego będzie miała swoje implikacje w obecnej rzeczywistości.

Polityka Wschodnia
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt