Maciążek: Litewski petent

 (64)
Zgodnie z oczekiwaniami komentatorów szef litewskiego MSZ przyjechał do Polski z konkretem, bo tylko konkret mógł doprowadzić do poprawy relacji bilateralnych.

Zawiedli się jednak Ci dziennikarze, którzy chcieli się go doszukiwać w sytuacji polskiej mniejszości na Litwie. Linkevićius stwierdził bowiem bez ceregieli: „nasz rząd chce ustawowych zmian w sprawach mniejszości, ale nie jest pewne, czy to się zakończy sukcesem…”

Konkret przyszedł w tej sferze, w której spodziewałem się go od miesięcy- w gospodarce. Nieprzypadkowo minister Radosław Sikorski złożył swojemu partnerowi ofertę „przyłączenia się Litwy do polskiego systemu gazociągów, co umożliwiłoby wszystkim krajom bałtyckim korzystanie z powstającego właśnie terminalu gazu płynnego w Świnoujściu”. Według nieoficjalnych informacji strona litewska wykazuje w ostatnim czasie duże zainteresowanie gazociągiem Polska- Litwa. Wbrew tezie, którą lansowałem tj. nacisków Warszawy na Wilno w tej kwestii to strona litewska aktywnie zabiega o polską zgodę na ten projekt. Powodem takiego stanu rzeczy jest nadal oficjalnie forsowany przez rząd socjaldemokratów terminal LNG w Kłajpedzie. W rzeczywistości szanse na powstanie tej inwestycji są niewielkie, a zwycięzcą w wyścigu o unijne finansowanie „bałtyckiego terminalu” okaże się Tallin ze względu na szerokie poparcie międzynarodowe m.in. Finlandii i Łotwy.

Co ciekawe Litwa występuje także w roli petenta w kwestii połączenia elektroenergetycznego z Polską. Nieprzypadkowo publicznie wspomniał o nim jedynie Linkevićius i to w formie niejakiego uzupełnienia „niektórych projektów” i „wspólnych interesów”, o których mówił Sikorski. Sytuacja ta wynika moim zdaniem z dwóch kwestii. Strona litewska wie już, że siłownia jądrowa w Wisagini nie powstanie i trzeba dywersyfikować swoje źródło energii elektrycznej ze względu na dominującą rolę Rosji w tej kwestii. Natomiast strona Polska celowo nie wspomniała o moście energetycznym, aby nie zwracać na niego uwagi mediów. Tylko 3 z 12 etapów jego budowy wyznaczonych do 2015 roku znajduje się obecnie w fazie budowlanej. W przypadku pozostałych nadal nie uzyskano decyzji administracyjnych lub praw do terenu. W tym kontekście sfinansowanie projektu ze środków UE jest niemożliwe.

Co przyniosła zatem wizyta szefa litewskiego MSZ w Polsce? Widać wyraźnie, że Wilno znajduje się obecnie w trudnej sytuacji energetycznej i to nie tylko na płaszczyźnie gazu ziemnego, ale i energii elektrycznej. To czynnik, który wraz ze sporym uzależnieniem kraju nad Niemnem od surowców rosyjskich powoduje, że wbrew wszelkim animozjom jest on zmuszony zwrócić się w stronę Polski. Jesteśmy świadkami chichotu historii.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Facebook pl.DELFI.lt