Lencka: Co dzisiaj oznacza „swój”?

 (28)
Tak naprawdę nigdy nie zastanawiałam się nad tym, że w Wilnie mieszka tylu "naszych". Jasne, zawsze się mówiło, że Wilno i Lwów są "nasze", ale dla człowieka, który nie interesuje się tym tematem, są to tak naprawdę puste słowa.
*
*

Kolejna fraza wrzucona do wspólnego worka wraz z "Polska od morza do morza". Bo tak naprawdę, co w dzisiejszych czasach-czasach pędzącej na łeb, na szyję globalizacji - oznacza słowo "swój"? Mówiący tak, jak ja? Myślący tak jak ja? Mieszkający tu, gdzie ja? Na to pytanie zapewne jest tyle odpowiedzi, ile osób starających się je znaleźć. Jedno jest pewne, jest więcej "naszych", niż nam się wydaje.

W Polsce bardzo rzadko mówi się o Polakach, którzy mieszkają na Litwie. Nic o nich nie wiemy, jedyne z czym nam się kojarzą, to śmieszny język i strajki w szkołach w Wilnie. I to w zasadzie, paradoksalnie znów dzięki tej pędzącej globalizacji dowiadujemy się, że „Pulaki z Wilni” to coś więcej - to ludzie walczący o to, aby być Polakami, dumni z naszej historii, kochający Polskę.

I pomijając politykę, wznosząc się ponad to, co dzieje się na politycznych trybunach i nie zwracając uwagi na słowa zawarte w przemówieniach polityków fajnie jest w końcu wiedzieć, że „Pulaki z Wilni” to przecież my, tylko trochę bardziej pamiętający o tym, że fajnie jest być Polakiem.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt