Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę

„W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę.
Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę
© Shutterstock nuotr.

Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.” (Łk 1,39-45)

Spotkanie dwóch kobiet w dzisiejszej Ewangelii jest dla nas ostatnią chwilą przygotowania się na narodzenie Jezusa. Te kobiety przeżywają tą radość życia w sobie. One w ten cichy i pokorny sposób aktywnie uczestniczą w zbawczym planie. Któż lepiej jak nie one może dać świadectwo zachwytu i radości? Jest to skutek wiary, którą pokładały w Bogu. Właśnie w wypadku Maryi i Elżbiety widzimy jak wiara je prowadzi. Jaka to wiara? Czy mogę tak wierzyć?

Takie pytania często są krytykowane, ponieważ mówimy, że Maryja czy Elżbieta były przez Boga wybrane, spokój i radość tak jakby im z nieba spadły. Rzeczywistość nie jest taka prosta. Maryja i Elżbieta, tak samo jak i każdy z nas, przeżywały trudności i próby wiary. W każdej takiej chwili zachowywały jednak ufność w Bogu. Cechowało je pełne oddanie się Jego woli. Nie kwestionowały woli Bożej. Nie próbowały zamknąć działania Bożego w wąskim ludzkim myśleniu. Słowo Boże, które spełniło się w ich życiu, daje możliwość zbawienia każdemu z nas. Podobnie słowo Boże chce wejść i w nasze życie. Tylko od nas zależy, czy damy mu taką możliwość, czy przychodzący Chrystus znajdzie miejsce w naszym sercu. Tak to już jest, że Maryja lub Elżbieta też mogły uniknąć uczestnictwa w Bożym planie. Nie mam czasu, to dla mnie za trudne, nie potrafię - wszystko to prowadzi ku temu, że nie chcę. Wiara Maryj i Elżbiety polega na tym, że chciały przyjąć łaskę wiary, którą otrzymują. Pokładają starania i przezwyciężają trudności w wierze, bo chcą. Elżbieta mówi do Maryj o błogosławieństwie w jej życiu, które spełnia się dzięki chęci: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Uwierzyć jak Maryja może każdy. Pokładajmy starania, a nasza wiara będzie wzrastać. Wiara wzrasta przez odpowiedź na zaproszenie Boże.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt