Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę

„Jakub i Jan synowie Zebedeusza zbliżyli się do Jezusa i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. „Jakub i Jan synowie Zebedeusza zbliżyli się do Jezusa i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy.
Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę
© A.Didžgalvio nuotr.

Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.” (Mk 10,35-45)

Po przeczytaniu dzisiejszej Ewangelii nasuwa się pytanie: czy na świecie coś się zmienia? Podstawowy temat dzisiejszej Ewangelii to dwie, w dzisiejszym świecie nielubiane, rzeczy: pokora i posługa. Pytania to trudne, ale wymagające odpowiedzi, zwłaszcza przeżywając niedzielę misyjną.

Rozpoczynamy od tych dwóch Apostołów, którzy starają się o jak najlepsze miejsce dla siebie. Nic w tym dziwnego, byłoby wręcz niezrozumiałe, gdyby przegapili taką okazję. Jezusowi przedstawiają swoje pragnienia. Chcą, aby spełniła się ich wola. Można powiedzieć, że mają niezaliczoną lekcję Chrystusa o tym, że przede wszystkim ma być spełniona wola Ojca Niebieskiego. Dbają o to, aby im służono.

Nie rozumieją, że Chrystus ich ciągle uczy czegoś innego. Dodatkowo problem narasta z powodu pozostałych, którzy reagują oburzając się. Wygląda, że nie da się nic zmienić, ale Chrystus zwraca się do nich z zapewnieniem, że się zmieni na lepsze w przyszłości, kiedy z Bożą pomocą wcielą w życiu swoim nauczanie Chrystusa, wypełnią im powierzoną misję. Można by zastanowić się na jakim etapie jest moje naśladowanie Chrystusa, moja misja? Czy opiera się na egoizmie i wywyższaniu się, czy na posłudze i pokorze? Czy od Boga wymagamy tego, co nam wydaje się potrzebne? Czy pozwalamy, aby w naszym życiu spełniała się jego wola?

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt