Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę

„Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?
Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę
© D.Tunkūno nuotr.

Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę.

On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego . Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić?

Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.” (Mk 10,17-30)

Dobro materialne we wszystkich czasach było celem, który ludzkość prowadził do wymyślania coraz nowych sposobów wzbogacania się. Człowiek coraz bardziej wpada w zależność od posiadanych dóbr materialnych. Potrafi zrobić wszystko, aby posiąść jeszcze więcej pieniędzy. Nie zostaje żadnych granic moralnych. Cel jest najważniejszy. W dzisiejszej Ewangelii Chrystus mówi trudne słowa dla posiadających spore konta w banku. Dlaczego zaleca nie mieć ciężaru bogactwa? Dlaczego bogactwo jest przeszkodą dla chcących wejść do Królestwa Bożego?

Jezus spotyka się z młodzieńcem, który wypełnia wszystkie zalecenia prawo. Wypełnia przykazania. Nazwijmy to - żyje „jak trzeba”. Nie ma powodu obawiać się, u Boga ma zaliczone. Zostaje tylko niepokój i z tym przychodzi do Chrystusa. Zwraca się z pytaniem, które go dręczy. Czy tak do końca ma wszystko załatwione? Odpowiedź Jezusa, który na niego spojrzał z miłością, dla niego jest zbyt trudna. Jezus zobaczył na niego z miłością, której mu brakowało. Dał receptę jak iść ku takiej bezinteresownej miłości. Tylko dla niego rozdać wszystko ubogim było zbyt trudnym wezwaniem. Dlaczego?

Właśnie tu możemy szukać odpowiedzi na pytania dotyczące bogactwa. Ten młodzieniec nie może rozdać swego bogactwa, ponieważ w nim i w sobie pokłada nadzieję. To przecież on wszystko wypełnia, to on wszystko ma tu i teraz. To on chce sam sobie zapewnić przyszłość wieczną. Mając tyle dobrych chęci i wszystko czyniąc, nie zostawił miejsca, by całkowicie oddać się woli Boga, by iść tą drogą, którą On prowadzi.

Człowiek bogaty zapewnia sobie wszystko sam. Wówczas łaska Boża staje się nie potrzebna, bo wszystko mogę sam. A gdzie jest nadzieja pokładana w Bogu? Czy w takim życiu jeszcze gdzieś jest najważniejsze miejsce dla Niego? Muszę tylko mieć receptę, a do wszystkiego dojdę sam. Ja sam.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt