Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę

"Jezus powiedział do tłumów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia?
Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę
© Shutterstock nuotr.

Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki". (J 6,51-58)

Chrystus coraz bardziej zmusza słuchaczy ku temu, aby zmieniali swoje życie. Podstawą tej zmiany jest nasze myślenie. Często człowiek w swojej historii polegał tylko na swoim myśleniu. Uczynił wiele wspaniałych rzeczy, ale też i wiele zła przyszło wtedy, gdy myślał, że wszystko może tylko sam nie pozostawiając miejsca dla Boga. Zmienić swoje myślenie jest szczególnie trudno. Dlaczego?

Już po raz kolejny Chrystus zwraca naszą uwagę na przepis na życie wieczne. I też po raz kolejny jest niezrozumiany. Problem tkwi w tym, że najczęściej myślimy tylko z perspektywy tego, co dobrze znamy. Dla nowych rzeczy nie zostaje miejsca. Słuchający Chrystusa w żaden sposób nie pojmują: jak ktoś może siebie dać do zjedzenia? Ale to przecież jest tak samo jak i my często nie wyobrażamy, jak Bóg może być pod postacią chleba i wody?
Problem jest do przezwyciężenia, jeżeli przyjmiemy, że nie wszystko tak od razu możemy wytłumaczyć opierając się tylko na swoją logikę myślenia. Nie możemy przyjąć w pełni myślenia Bożego, bo będziemy siebie uważali za bogówi. Nie jest to nasze zadanie. Mamy zadanie zbliżać się do Stwórcy.

Istnieje potrzeba, abyśmy próbowali pojąć Boga przez przyjmowanie z wiarą tego, czego nie rozumiemy. Tylko wtedy będziemy mogli rozważać i lepiej rozumieć, poznawać. Nie stawiając sztucznych pytań, aby odrzucić, ale przyjmując - możemy wzrastać. Gdy zmienimy swoje buntownicze i niedowierzające podejście, będziemy mogli myśleć w inny sposób. Zbliżymy się do Boga i wieczności jeszcze o krok. Nie zapominajmy o Tym, który nas karmi samym sobą. Przyjmując Chrystusa z wiarą - zmieniamy się.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt