Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę

"Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać". (Mk 6,30-34)
Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę
© DELFI (J.Markevičiaus nuotr.)

Czytając Ewangelię szukamy w niej różnych wskazówek, które często są związane z różnorakim wysiłkiem. Mamy ciągły kontakt z tymi wskazaniami Chrystusa, które mniej lub więcej chcemy wcielać w życie. Czasem ta chęć ostro maleje, gdy nie mamy zapału wkładać wiele wysiłku. W dzisiejszej Ewangelii Chrystus wychodzi nam na spotkanie.

Ewangelia przedstawia scenę z życia uczni, którzy to wróciwszy z misji opowiadają Chrystusowi swoje przeżycia i wrażenia z nauczania. Wyglądałoby, że Jezus już zaraz miał ich wysłać na nową misję, ale nasze oczekiwania nie sprawdzają się. Dlaczego?

Jezus doskonale rozumie człowieka i wie jedno prostą sprawę: nie ma pracy bez odpoczynku. Wygląda, że hasło idealnie pasujące na lato. Chrystus nie ogranicza się tylko na letnim wypoczynku, ale zwraca uwagę na naszą codzienność, w której odpoczynek też ma znaleźć odpowiednie miejsce. Chociaż często wygląda, że można jeszcze trochę popracować by jakiś grocik sobie jeszcze doliczyć. Tak ciągle tylko doliczając tracimy na wszystkim, ponieważ i nasze siły już coraz bardziej nas opuszczają. Tą sytuację doskonale pojmuje Chrystus, który zachęca to odpoczynku. Wysyła uczni na miejsce pustynne, by odpoczęli od ciągłego obcowania z ludźmi. W taki sposób daje nam wskazówkę. Odpoczywajmy w inny sposób niż pracujemy.

Można tu wiele mówić o odpoczynku. Widzimy inne zachowanie w działaniach samego Chrystusa, który widząc tłumy nie zostawia ich „jak owce nie mające pasterza”, ale idzie ku zebranym. Dlaczego nie odpocznie sobie trochę? Powstaję tu nawet pytanie: uczy, a nie wypełnia? Nie jest tu wszystko tak proste. Tak jak i w naszym życiu. Jezus zauważa tą o wiele większą potrzebę by pomóc potrzebującym i sam decyduje się, by ofiarować swój odpoczynek. Może chce, aby rozmyślanie towarzyszyło i naszemu odpoczynkowi, aby odpoczynek nie stał się ważniejszy od wszystkiego.

Abyśmy pomyśleli nad swym odpoczynkiem. Jaki jest mój odpoczynek? Jakiego sobie pragnę i tak naprawdę dlaczego?

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt