Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę

 (2)
„Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma?
Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę
© A.Stackevič nuotr.

I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.” (Mk 6,1-6)

Bóg w życiu każdego człowieka czyni cuda. O tym dobrze wiemy. Ale też ze słów dzisiejszej Ewangelii wynika, że dla Bożej interwencji są potrzebne i nasza otwartość, i nasza wiara. W przeciwnym wypadku Bóg na siłę nie będzie się „pchał” do naszego życia.

Dobrze jest nam znane, że jesteśmy stworzeni na Boże podobieństwo. To podobieństwo między innymi polega na naszej wolności. Na tym właśnie polega spotkanie z tą cechą Bożą, że On zachowuje ciągłość w swych postanowieniach. Jakby nie było żal Bóg nie jest tym, który na siłę nam ciągle coś daje. Można powiedzieć, że czyni to z miłości, gdyż pięknie rozumie, że aż sami nie zechcemy, to nie potrafimy docenić i korzystać z tego, co jest nam z wielkiej miłości dane.

Nic na tym świecie za bardzo się nie zmienia. Nawet wiara. Chrystus „dziwił się też ich niedowiarstwu”. Widzimy, że wiara zawsze przeżywała różne warunki w ludzkich sercach. Jak było, tak i jest. Człowiek zawsze może znaleźć przynajmniej kilkadziesiąt przyczyn, dlaczego miałby nie wierzyć w Boga. Może to być jakaś filozofia, poglądy naukowe, rozmyślania, błędy ludzi, którzy próbują swe życie oddać Bogu i wiele innych, nawet takich jak ten dzisiejszy, że tu żył i znają jego rodzinę.

Takie to i podobne zarzuty spotykamy w ustach ludzi, którzy nie wierzą w Boga. Tylko najczęściej to jest ucieczka od samego siebie. Często nie chcemy zadawać sobie tego trudnego pytania: jak jest z moją wiarą? Ucieczka w tym momencie wydaje się być tym łatwym wyjściem, ale to wyjście nie prowadzi do rozwiązania kłopotów naszej duszy.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt