Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę

 (1)
„Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.” (Mt 28,16-20)
Ks. Byliński: Słowo na Niedzielę
© A.Stackevič nuotr.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii po raz kolejny zwraca się do swych uczniów. To znaczy i do każdego z nas, którzy przez chrzest staliśmy się Jego uczniami. Tylko w różnym stopniu zaangażowania. A jak sprawa wygląda w mojej konkretnej sytuacji? Czy tak ze szczerym sercem mogę powiedzieć, że jestem uczniem Chrystusa? W czym mam największe zaległości?

Dziś w Kościele katolickim jest obchodzona uroczystość najświętszej Trójcy. Można powiedzieć uroczystość podstawowej tajemnicy wiary. Właśnie w Trójcy świętej jest widzialna całość wiary chrześcijańskiej. Tej wiary do której każdy jest wpajany przez chrzest w imię Trójcy świętej. Tylko powstaje kolejne pytanie. Kto z nas pamięta tę uroczystą chwilę, kiedy stał się dzieckiem Bożym? Kiedy byliśmy przyjęci do wspólnoty Kościoła? Możemy próbować odpowiedzieć na te pytania wspominając, mniej więcej, kiedy był nasz chrzest, ale to nie daje nam odpowiedzi. Przecież nie pamiętamy naszego chrztu. Dlatego w życiu każdego przychodzi taki czas, gdy świadomie i z otwartym sercem przychodzimy do Boga. W obu tych przypadkach: i w chwili chrztu, i w chwili świadomego przyjścia do Boga, nie jesteśmy sami.

Zawsze są ci, którzy jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii, wcielają w życie wezwanie Chrystusa o chrzcie i nauczaniu. To właśnie dzięki łasce chrztu i ich świadectwu wiary możemy mówić, że wierzymy. Ale zatrzymajmy się na chwilę, to przecież i każdy z nas jest takim samym uczniem Chrystusa, który dzięki swemu świadectwu życia w jedności z Bogiem pomaga innym iść w stronę Boga. Tak wielu z nas było na chrzcie, uczestniczyło w nim świadomie, przyjęło na siebie obowiązek nauczać wszystkiego co Chrystus przykazał. A jak się udaje wypełniać tę obietnicę?

Wypełniającym obietnicę, którzy spotykają na swojej drodze z kłopotami zostaje nadzieja w Chrystusie, ponieważ On daje obietnicę być z nami, wzmacniać nas. Nie ma takiej chwili, aby o nas zapomniał, nas zostawił samych z rym zadaniem. Zadanie naprawdę niełatwe. Z pomocą Jezusa możemy jednak sobie z nim poradzić. Bądźmy otwarci na Jego prowadzenie przez wszystkie dni.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt