Kraje bałtyckie to "Londyn" biednych rosyjskich milionerów

 (1)
Naukowcy krajów bałtyckich w książce „The Economic Presence of Russia and Belarus in the Baltic States: Risks and Opportunities" spróbowali wyjaśnić, jaki wpływ wywierają stosunki polityczne na współpracę ekonomiczną we Wschodniej Europie.
Kraje bałtyckie to "Londyn" biednych rosyjskich milionerów
© DELFI (R.Daukanto pieš.)

Przedstawicielka Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Wiktorija Panowa powiedziała, że stosunki z Rosją stają się coraz bardziej pragmatyczne.

Panowa podkreśliła, że wpływ Rosji w krajach bałtyckich wzrasta, ponieważ Rosjanie postanowili wykorzystać kryzys i zaczęli więcej inwestować w krajach bałtyckich.

Ekspert nauk politycznych również zauważyła, że na stosunki ekonomiczne wciąż duży wpływ wywiera historia, jednak zarazem wyjawiła, że kraje bałtyckie w Rosji są postrzegane jako „Londyn dla biednych rosyjskich milionerów”.

„Stosunki między Rosją i krajami bałtyckimi polepszyłyby się, gdyby wspominane były nie tylko negatywne aspekty przeszłości, lecz też „podobne postrzeganie etyki i kultury” - zaznaczyła Panowa.

Po dwuletnich badaniach jeden z autorów książki Liudas Zdanavičius, wykładowca nauk politycznych w Litewskiej Akademii Wojskowej im. Generała Jonasa Žemaitisa, przyznał, że Rosja jest najważniejszym partnerem w planie eksportu i importu.

Litwa to kraj tranzywtowy

„Ciekawe, że litewskie produkty zajmują tylko 20 proc. eksportu do Rosji, reszta jest reeksportem z krajów trzecich” - zaznaczył lektor akademii.

Podobna sytuacja jest z Białorusią: Litwa jest ważnym krajem tranzytowym dla Białorusi.

Przy bezpośrednich inwestycjach z Rosji Zdanavičius na długo nie zatrzymał się. Według statystyki rosyjskie inwestycje zajmują 4 proc. rynku litewskiego, jednak naukowiec podkreślił, że ciężko jest dokładnie obliczyć ten wskaźnik, ponieważ część rosyjskiego kapitału na Litwę przypływa z Cypru, Luksemburga, Niderlandów i innych krajów.

„Najwięcej problemów pojawia się, kiedy Rosja inwestuje w zmonopolizowane sektory (Lietuvos dujos, bankas „Snoras”), w sektorach z „normalną” konkurencją poważnych problemów nie ma („Lifosa“, „Mechel-Nemunas“, „Gargždų Mida“) - mówił Zdanavičius.

Gatis Pelnens, wykładowca nauk politycznych na Uniwersytecie Łotewskim, stwierdził, że na Łotwie wciąż trwają dyskusje na temat wartości moralnych, jednak nie zważając na poglądy niektórych partii, łotewscy przedsiębiorcy do Rosji odnoszą się pragmatycznie.

Pelnens zauważył, że niezależnie od stosunków politycznych, wskaźniki ekonomiczne współpracy ciągle rosną. „Wzloty i upadki w stosunkach politycznych w małym stopniu wpływają na stosunki ekonomiczne” - podkreślił politolog.

Estonia najmniej zależna

Karmo Tuur, przedstawiciel Akademickiego Centrum Studiów Krajów Bałtyckich i Rosji (ABVKeskus), powiedział, że Estonia jest najmniej zależna od Rosji.

„Najbardziej skomplikowana sytuacja w stosunkach ekonomicznych Estonii i Rosji jest w bezpośrednich inwestycjach zagranicznych, ponieważ większość rosyjskich pieniędzy przypływa z Cypru” - podobieństwo z sytuacją na Litwie zauważył politolog.

Zdaniem Tuura, swój wpływ w krajach postsowieckich Rosja utrzymuje na trzy sposoby: przez osoby na wysokich stanowiskach w byłych sowieckich spółkach, za pomocą uzależnienia energetycznego oraz poprzez grupy oligarchów.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt