Komar: Puśki stały się celebrytkami

 (6)
Ocena wybryku rosyjskiej formacji Pussy Riot, czyli protestu wobec prezydenta Władimira Putina i hierarchii prawosławnej w moskiewskim soborze Chrystusa Zbawiciela stwarza wiele kłopotów i nie może być jednoznaczna. Należy najpierw zważyć ciężar moralny krytyki głowy państwa i instytucji kościoła z jednej strony i zbezczeszczenia świątyni z drugiej.
Komar: Puśki stały się celebrytkami
© DELFI (K.Čachovskio nuotr.)

Nie ulega wątpliwości, że kara więzienia dla tych młodych kobiet jest niewspółmierna do wybryku. Dziś już wyraźnie widać, że jej surowość bardzo zaszkodziła i tak nie najlepszemu wizerunkowi Rosji i prezydenta Putina. „Ich skazanie to wielki cios dla PR Rosji – napisał "Financial Times".

Ale jest też i drugi aspekt sprawy. Nie mniej ważny niż surowy wyrok. Jest to ocena moralna tego wybryku. Rafał Ziemkiewicz w dzienniku „Rzeczpospolita” bardzo ostro komentuje taką formę protestu. Według niego okrzyki rosyjskich feministek były raczej odpowiednikiem partyjnej reklamówki lewicującego, a może nawet lewackiego Janusza Palikota, w której jego ludzie „podrzucają kawał mięsa, wrzeszcząc, że to wątroba Jana Pawła II i „święta k... relikwia". Nie ulega wątpliwości, że Puśki (jest wiele tłumaczeń i spolszczeń nazwy formacji) w ramach walki z wladzą prezydenta Putina dokonały profanacji – w prawosławnej świątyni sparodiowały prawosławne obrzędy.

„Niewiele ma to wspólnego z walką z dławiącym wolność reżimem“ – zauważa Ziemkiewicz w „Rzeczpospolitej“ .

Wybryk Pusiek w moskwieskiej cerkwi wywołał szybkie protesty i akcje solidarności w całej Europie, i w Ameryce. Mniejsze lub większe akcje zorganizowano w Barcelonie, Paryżu, Londynie, Sofii, Rydze czy też w Waszyngtonie. Solidarność z młodymi feministkami z Rosji wyraziła także Madonna i Yoko Ono. Madonna podczas koncertu w Moskwie powiedziała, że modli się o to, aby młode członkinie rosyjskiego zespołu punkrockowego Pussy Riot odzyskały wolność. Ponad 120 deputowanych do niemieckiego Bundestagu podpisało się pod listem w obronie trzech Rosjanek.

Widząc jak wiele jest oznak solidarności z Puśkami nasuwa się pytanie, dlaczego tak szybkich reakcji brak jest np. w przypadku aresztowania jednego z liderów rosyjskiej opozycji, znanego na całym świecie szachisty Garri Kasparowa? Kasparow został zatrzymany przed moskiewskim sądem, gdzie ogłaszano wyrok na członkinie formacji Pussy Riot. Za jakoby ugryzienie policjanta w palec może on zostać skazany na kilka lat łagru. Czy to nie większy absurd? Dlaczego nie widać fali solidarności z Kasparowem?

Bo Puśki po prostu stały się z dnia na dzień celebrytkami. Pisze o tym Gideon Rachman, publicysta gazety "Financial Times". Według publicysty "FT" potępienie skazania członkiń zespołu przez Human Rights Watch i reakcja szwedzkiego MSZ to jedno, ale kiedy angażują się Madonna i Yoko Ono, "Kreml wkracza już do innej ligi międzynarodowego odžium“.

 Z kolei Piotr Skwierciński z dziennika „Rzeczpospolita“ zauważa, że „To pierwszy proces przeciw artystom w Rosji, który od razu wszedł na czołówki światowych gazet. To, co jeszcze kilka lat temu było niemożliwe, stało się rzeczywistością: nie wychodząc z domu, dzięki Twitterowi, Facebookowi i You Tube, mogliśmy być w rosyjskim sądzie, wysłuchać mów końcowych dziewczyn, przeczytać, o czym mówią adwokaci" – zauważa publicysta „Rz“ .

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt