Komar: Dzień Flagi

 (7)
W Polsce „od zawsze” wywieszanie flagi narodowej wiązało się z czymś wyjątkowym, uroczystym. Nie było tradycji wywieszania flagi, ot tak, dla popatrzenia sobie czy też zamanifestowania swojego przywiązania do ojczyzny.
Jacek Komar
Jacek Komar
© DELFI (A.Didžgalvio nuotr.)

W czasach komunistycznych wywieszenie flagi po za dniem świątecznym mogło być uznanie za sprzeciw przeciw zniewoleniu narodu i państwa. A to mogło oznaczać duże nieprzyjemności. Obowiązywała też prawna zasada poszanowania symboli narodowych, takich jak godło, flaga czy hymn. Dlatego też nawet po odzyskaniu niepodległości wywieszenie flagi na własnym podwórku czy w oknie było uznawane za akt nieposzanowania symboli i za wywieszenie flagi w niewłaściwym dniu można było zarobić mandat.

Od 2004 roku sytuacja się zmieniła. Parlament znowelizował ustawę o symbolach państwowych i pozwolił na wywieszanie flagi bez jakiś świątecznych „powodów”. Został także ustanowiony Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej, który od tej chwili miał być obchodzony 2 maja. Dzień po Święcie Pracy i dzień przed świętem Konstytucji 3 Maja.
Data wyraźnie wskazuje, że święto to jest „zapychaczem”, sztucznie wymyślonym. Bo 2 maja jest raczej mało związany z symbolami polskości. A w zasadzie w ogóle. Już lepszą datą byłby 3 Maja. Bo właśnie w Konstytucji 3 maja biel i czerwień zostały uznane za barwy narodowe.

Jednak po święcie pierwszomajowym nikt i tak nie wraca do pracy. Przygotowuje się do świętowania rocznicy 3 Maja. A raczej wyjeżdża na ryby lub w góry czy nad morze. W zasadzie więc 2 maja jest także dniem wolnym od pracy. Najlepszym więc wyjściem byłoby święto, które „zapchałoby” tę dziurę. No i oczywiście powinno być to święto nie mniej uroczyste czy też patriotyczne niż dwa pozostałe.

Początkowo myślano o święcie herbu, czyli Dniu Orła Białego. Na początku lutego 2004 r. Senat RP przyjął odpowiednią uchwałę. Ale posłowie uznali, że nie herb a barwy narodowe są bardziej godne uczczenia i już tydzień później wymienili święto herbu na święto biało-czerwonej.

W zasadzie od razu znalazło się historyczne wytłumaczenie tego zabiegu. Otóż okazuje się, że 2 maja 1945 r. polscy żołnierze z Dywizji kościuszkowskiej zdobywając Berlin zatknęli biało-czerwoną na kolumnie zwycięstwa w Tiergarten. Co prawda sowieci flagę kazali natychmiast ściągnąć, ale fakt pozostał faktem. Posłom tego jednak było za mało. I uznali, że w ten sposób należy uczcić i to, że w czasach PRL 2 maja władze nakazywały zdejmowanie flag, które były wywieszane na 1 maja. A wszystko po to, aby 3 maja flag już nie było.

Dzień flagi obchodzony jest w wielu krajach europejskich i na całym świecie. Najbardziej chyba znane przywiązanie do flagi i barw narodowych u Skandynawów czy też Amerykanów. Swoje święto flagi ma też i Litwa. Jednak z powodu niezbyt pomyślnej daty, czyli 1 stycznia, święto to przechodzi raczej bez większego echa i zaangażowania społeczeństwa.
Dziś barwy biała i czerwona, głównie dzięki sportowym osiągnięciom naszych sportowców są obecne na każdym kroku na ulicach i w mediach.

Dlatego też Dzień Flagi RP, mimo koślawego uzasadnienia, należy uznać za pomysł dobry a nawet potrzebny. Święto to powoli, ale jednak zdobywa sobie przestrzeń publiczną. Tym bardziej, że intensywnie pracują nad tym władze administracyjne kraju. „Podobnie jak w ubiegłym roku, szczególnie mocno zachęcam do wspólnego przygotowywania i przypięcia biało-czerwonych kotylionów. Apeluję też o wywieszanie flagi. Bądźmy dumni z naszych barw. Niech każdy polski dom będzie przystrojony w biel i czerwień, aby dać mocny wyraz naszego przywiązania do narodowych simboli“ - napisał prezydent Bronisław Komorowski w liście wysłanym w do uczniów i nauczycieli. 

Przeglądając w internecie spis imprez organizowanych dla biało-czerwonej, znalazłem informację, że harcerze polscy będą organizować obchody flagi RP także za granicą, w tym i w Wilnie. I chociaż stosunki między Litwinami i Polakami nie są najcieplejsze, to biało-czerwone wstążeczki na Rossie czy na Antokolu na polskich kwaterach nikogo nie powinny złościć. Nawet flagi w filli Uniwersytetu w Białymstoku.

Więcej niechęci na Litwie budzi Dzień Polonii, który jest obchodzony także 2 maja. W tym dniu już tradycyjnie organizowany jest przemarsz litewskich Polaków głównymi ulicami Wilna. Po nad glowami litewskich Polaków zawsze powiewa las biało-czerwonych flag.

Polacy, nie tyko w Polsce, ale na całym świecie są w większości przywiązani do barw narodowych. Dlatego też 2 maja, Dzień Flagi i Dzień Polonii mógłby się stać się czymś w rodzaju pomostu łączącego Polaków na Litwie i w Polsce. Tylko, jak widać, dobrego pomysłu na obchody tego święta na Litwie brak.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt