Guoga: Nazwisko sportowca reprezentującego Litwę, nie koniecznie musi być litewskie

 (21)
Po porażce z Rosją, powiedziałem do koszykarzy, że to prawdopodobnie będzie już mój ostatni wpis. Jednakże nowe zwycięstwa olimpijskie poprawiły mi nastrój.
Guoga: Nazwisko sportowca reprezentującego Litwę, nie koniecznie musi być litewskie
© DELFI (Š.Mažeikos nuotr.)

Ta Olimpiada okazała się być najbardziej udaną w całej historii Niepodległej Litwy. Cieszę się, że przyszło mi być olimpijskim attache właśnie na tych igrzyskach. Będąc przewodniczącym reprezentacji koszykarzy, najwięcej pracowałem właśnie z nimi. Koszykarze tym razem nie zabłysli. Na szczęście sukcesy, odniesione przez litewskich sportowców w innych dziedzinach sportu, pozwoliły zapomnieć o tej porażce.

Inni olimpijczycy uratowali honor tych wszystkich, którzy mają coś wspólnego ze sportem. Nawet takich „pasażerów z ostatniej chwili” jak ja, jakich w litewskim sporcie jest dużo więcej. Pracowałem z całego serca, ponieważ chcę przyczynić się do rozwijania sportu na Litwie. Robiłem wszystko, co w mojej mocy. Jest to zapewne całkiem niewiele w porównaniu do pracy innych osób. Niemniej osobiście bardzo się cieszę, że nasi olimpijczycy tak wiele osiągnęli.

Uważam, że znaczący wkład w nasze sukcesy miał Litewski Narodowy Komitet Olimpijski (Lietuvos tautinis olimpinis komitetas (LTOK)), który od wielu lat funkcjonuje „nie biorąc” ani lita z kieszeni państwa. To dowodzi, że wybrano dobry model. O ile mi wiadomo, budżet sportowy naszego kraju jest o wiele mniejszy od budżetu sąsiedniej Łotwy. W związku z powyższym, sukcesy naszych sportowców w Londynie, możemy określić jako wręcz fantastyczne. W klasyfikacji medalowej wyprzedziliśmy nie tylko Łotyszy i Estończyków. Za naszymi plecami pozostały tak mocne państwa, jak Norwegia, Kanada, Szwecja i wiele innych.

Jeśli chodzi o liczbę medali na jednego mieszkańca, jesteśmy w pierwszej dziesiątce! Oprócz tego, posiadamy olimpijską reprezentację koszykarzy, a wszak wysyłanie na igrzyska olimpijskie zespołu sportowców - to prestiż dla kraju.

Tegoroczne osiągnięcia olimpijczyków są wprost gigantyczne. Jesteśmy mocni w sporcie i to musi się udzielić dla całego narodu. Dla dzieci sport jest fantastyczną możliwością odnalezienia sensu życia, osiągnięcia czegokolwiek, punktu zaczepienia, który powstrzyma je od przysłowiowego „zejścia na psy”. Jedni być może w przyszłości będą zdobywać medale i sławić Litwę. Inni będą po prostu zdrowsi. A naród potrzebuje sportu, żeby były powody do dumy.

To właśnie osiągnięcia sportowe i zwycięstwa rozwijają poczucie przynależności obywatelskiej. Sprawiają, że ludzie są dumni, iż pochodzą z tego kraju. Zaczynają wierzyć w niego i starają się, by wszyscy razem mogli osiągnąć to, co jeszcze dziś może się wydawać niemożliwe, dążąc do tego, by Litwa stała się krajem lepiej prosperującym, żeby tutaj wszystkim żyło się dobrze. Wszyscy wiedzą, co należy zrobić. Od podstaw aż do samej góry – przedsiębiorcy, urzędnicy państwowi, politycy, specjaliści. Dzisiaj nadarzyła się okazja, do rozpoczęcia tego procesu. Tylko najpierw musi powstać plan długoterminowy.
Ta Olimpiada pokazała, że po to aby być prawdziwym Litwinem, nie trzeba koniecznie nosić litewskie nazwisko. Trener Rūty Meilutytė jest Anglikiem, w żyłach zapaśnika Aleksandra Kazakiewicza, kajakarza Jewgienija Szuklina i trenerów reprezentacji bokserów płynie również rosyjska (oraz polska – DELFI) krew.

Jako obywatele jednego państwa i patrioci, powinniśmy być bardziej tolerancyjni i zjednoczyć swoje siły. Musimy być z tego dumni i uświadomić sobie, że wszyscy razem jesteśmy silniejsi.

Ci sportowcy i trenerzy, którzy nie pokładając rąk walczyli o dobre imię Litwy, są dużo bardziej prawdziwymi Litwinami, niż ci, w żyłach których nie ma ani jednej obcej kropli krwi, lecz nie robią nic, żeby na Litwie żyło się przynajmniej troszeczkę lepiej.

Trzeba się zjednoczyć i nieważne jest gdzie jesteśmy i kim jesteśmy – Rosjanie, Polacy czy Litwini. Trzeba zawalczyć o Litwę - walczyć, szczycić się i przyjąć wszystkich do naszej rodziny olimpijskiej.

Przedtem mieliśmy tylko koszykówkę i Virgilijusa Aleknę, na których zawsze mogliśmy liczyć. Wiedzieliśmy, że oni sobie poradzą. Było jeszcze kilku sportowców, którzy wysoko nieśli naszą flagę w świecie sportu. Ludzie znają bardzo niewiele gwiazd sportu. Dziś mamy o wiele więcej sportowców, na których możemy liczyć: Meilutytė, Asadauskaitė, Szuklin, bokserzy, zapaśnicy, rowerzyści.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt