Gorączka łupkowa nie ustaje

 (1)
Choć gazu łupkowego w Polsce może być mniej, niż przewidywano, polskie koncerny kontynuują swe prace. Poszukiwać gazu chcą także na Litwie.
Gorączka łupkowa nie ustaje
© Shutterstock nuotr.

Polska służba geologiczna przedstawiła pierwszy naukowy raport dotyczący szacunków gazu łupkowego w Polsce. Geolodzy przebadali dane z odwiertów przeprowadzonych w latach 1950-90 i na ich podstawie oszacowali wielkość gazu z łupków na blisko 2 biliony m3 (1920 mld m3). To mniej od prognoz amerykańskiej rządowej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), która podawała w 2010 r. , że złoża tych węglowodorów mogą sięgać nawet 5,3 bln m sześć. Co więcej polscy geolodzy wskazują, że zasoby gazu z łupków, który nadaje się do wydobycia mieszczą się w przedziale: od 346 do 768 miliardów m3. Władze zaznaczają, że przedstawiony dokument jest jednak tylko raportem otwarcia. Przedstawione dane nie obejmują odwiertów będących obecnie w toku lub planowanych w ciągu najbliższych kilku lat. Możliwe, , że szacunki gazu będą rosły, zarówno geologiczne jak i wydobywalne.

Szukają najwięksi

Polska wydała dotychczas 109 koncesji na poszukiwanie i rozpoznanie gazu z łupków skalnych. Poszukują go zarówno firmy będące pod kontrola państwa: PKN Orlen, PGNIG, czy Lotos, jak i największe światowe firmy sektora naftowego: Marathon Oil, Chevron, Exxon Mobile, BNK Petroleum czy Lane Energy. Od 2010 r. wykonano w Polsce 22 odwierty, które w większości potwierdziły złoża gazu. Do 2017 r. ma zostać przeprowadzonych 127 odwiertów.

Gorączka łupkowa w Polsce budzi duże zainteresowania i rozbudziła oczekiwania na uniezależnienie się w przyszłości od dostaw gazu z Rosji. Polska uchwaliła nowe prawo geologiczne i górnicze oraz przygotowuje nowe regulacje, które zagwarantują odpowiednie mechanizmy opodatkowania i
zarządzania wydobyciem przyszłości.

Wiceminister ochrony środowiska Piotr Woźniak podkreśla, że potwierdzone zasoby gazu z łupków gwarantują Polsce bezpieczeństwo energetyczne w okresie od 35 do 65 lat oraz ropy naftowej w okresie od 10 do 12 lat. „Z takim wynikiem jesteśmy trzecim krajem w Europie, po Norwegii i Holandii, z największymi zasobami tego surowca i perspektywą korzyści z jego wydobycia“ – podkreśla polski minister.

Lotos zapowiada pierwszy odwiert na Litwie

Polskie firmy chcą też poszukiwać węglowodorów niekonwencjonalnych – ropy i gaz łupkowego na Litwie. LOTOS Petrobaltic S.A. - spółka córka Grupy LOTOS - zakupiła w lutym 2011 r. dodatkowe udziały w firmie AB Geonafta (obecnie AB LOTOS Geonafta), umożliwiające jej przejęcie całkowitej kontroli nad spółką (wcześniej posiadała ok. 40% akcji). Szef LOTOSU Paweł Olechnowicz zaznacza, że firma będzie poszukiwać ropy i gazu łupkowego na terenie trzech koncesji, które obecnie posiada już AB LOTOS Geonafta.  Jeszcze w tym roku chce wykonać pierwszy odwiert na Litwie. Jego koszt szacowany jest na 10 mln litów (12 mln zł). Na obecnym etapie prac nie można jeszcze dokonać wiarygodnych szacunków zasobności badanego złoża. Biorąc pod uwagę polskie doświadczenia głębokość występowania łupek bogatych w węglowodory występuję na głębokości od 2 do 4 km.

Natomiast według wstępnych, znanych analiz (informacje amerykańskiej agencji ds. zasobów  - Energy Information Administration) na terenie Litwy głębokość ta wynosi od 1,5 do 2km.

Przedstawiciele Lotosu podkreślają pozytywne nastawienie litewskich władz. Zbigniew Paszkowicz, Zastępca Dyrektora Generalnego spółki wskazuje, że otoczenie prawne wokół inwestycji jest przyjazne: „ Jeżeli chodzi o gaz czy ropę z łupek, na Litwie rozpoczynamy obecnie działania poszukiwawcze. Uważamy, że regulacje prawne są dla nas pozytywne. Na tym etapie naszej działalności pozwalają na uzasadnienie biznesowe do ponoszenia naturalnego ryzyka związanego z tym rodzajem działalności“.
Paszkowicz jest również zadowolony z przebiegu realizowanej współpracy: „Znaleźliśmy zrozumienie i wsparcie ze strony naszych litewskich partnerów. Uważam, że jest to bardzo dobry rejon, gdzie możemy realizować naszą strategię w zakresie poszukiwania i wydobycia węglowodorów konwencjonalnych i niekonwencjonalnych, czyli ropy naftowej i gazu ziemnego“.

Spółka zamierza także uczestniczyć w nowych przetargach na poszukiwanie węglowodorów, które zamierza ogłosić rząd litewski niebawem. Polskie media informują o dwóch koncesjach, w tym jedną może otrzymać Lotos (obszar Kudirka-Kybartai), drugą jeden z amerykańskich koncernów poszukujących już gazu w Polsce. Przedstawiciele spółki nie chcą komentować tych doniesień.
Wg wspomnianych już szacunków amerykańskiej EIA na Litwie, gaz łupkowy na Litwie znajduje się południowo-zachodniej części kraju, przy granicy z Polską i Obwodem kaliningradzkim. Złoża mają się znajdować na głębokości od 1,5 do 2 km. Szacuje się, że gazu łupkowego może być nawet 100 mld m sześciennych, choć podaje się opinie dyrektora litewskiej Służby Geologicznej, Juozasa Mockevičiusa, że zasoby wydobywane mogą wynosić tylko 10 proc. tego.

Polityka kosztem współpracy gospodarczej

Przypadek LOTOSU jest wyjątkiem, bo klimat do współpraca gospodarczej pomiędzy Polską a Litwą nie jest najlepszy. Nie sprzyja jej najsilniejsze dotychczas ochłodzenie stosunków politycznych, wywołanych wprowadzeniem przez Litwę ustawy oświatowej, wbrew protestom polskiej mniejszości a także zaszłości, takie jak brak uregulowań umożliwiającym Polakom mieszkającym na Litwie używanie oryginalnej pisowni nazwisk, dwujęzycznych nazw miejscowości oraz nierozstrzygnięte problemy ze zwrotem majątku, zagrabionego jeszcze przez władze sowieckie.

W grudniu ub. r. PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. zawiesiła swój udział w realizacji inwestycji budowy elektrowni jądrowej na Litwie. Zostało to powszechnie uznane za decyzję polityczną, szczególnie, że spółka zadeklarowała brak rozmów z rosyjską firmą Inter RAO na temat możliwości zakupu energii elektrycznej z Kaliningradu. Wcześniej czy później Polska będzie musiała importować energie, jeżeli na czas nie zbuduje własnej elektrowni jądrowej (planowana data 2020 r.) oraz nie rozwinie odnawialnych źródeł energii.

Natomiast swoje zaangażowanie w rozwój i wzrost rentowności Rafinerii Możejki (Orlen Lietuva) kontynuuje PKN Orlen, największy na Litwie płatnik podatku, który swego czasu narzekał na obstrukcję władz litewskich w przedmiocie odbudowy torów kolejowych z Możejek na Łotwę (na trasie umożliwiającej krótszy i tańszy transport paliw). W 2008 r. odcinek 19 km został rozebrany i przez długi czas nie był odbudowywany. Później zapowiedziano przeprowadzenie tego na rok 2012. Rafineria w Możejkach sprzedaje obecnie paliwo do Polski, Estonii, na Łotwę, Białoruś i Ukrainę oraz do Mołdawii, Rosji i USA.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt