Drukteinis: Duma z bycia Litwinem

 (53)
Wiem… Emigracja. Korupcja. Pedofilia. „Durnie” w Sejmie. „Złodzieje” w samorządach. Piąte miejsce na mistrzostwach koszykówki. Kochamy Litwę, ale ostatnie kilkanaście lat nie raz i nie dwa chciało się powiedzieć „ale, co jest, do diabła?”.
Drukteinis: Duma z bycia Litwinem

I jeżeli często czytacie prasę litewską, łatwo można odnieść wrażenie, że naprawdę jesteśmy „nieudanym eksperymentem państwowości”, jak twierdzą niektórzy neobolszewicy, lub jakimś „plemieniem, które zechciało sobie stworzyć państwo”, jak kiedyś nasze dążenia do niepodległości określił prezydent Francji Francois Mitterand.

I nie cieszy wtedy Valančiūnas ani Zamek Dolny w Wilnie. Nie dodaje optymizmu ani nasze tradycyjne rzemiosła na liście światowego dziedzictwa UNESCO, ani sukcesy naszych teatrów wszędzie, gdzie tylko się pojawią…

Ale mimo wszystko wierzę, że podświadomie każdy z nas czuł, że jesteśmy niezwykli. Tacy też jesteśmy. Chociażby dlatego, że większość z nas miało historycznie unikalną możliwość doświadczyć dwóch politycznych systemów – jest to nie do pojęcia absolutnej większości pozostałego świata.

Nie zapominajmy, że pierwsi w Europie uchwaliliśmy Konstytucję. Stworzyliśmy chłodnik, a nasz język jest jedynym językiem tak bardzo zbliżonym do sanskrytu. Istnieje jeszcze co najmniej dziesięć dowodów na to, jak wielkim i fajnym narodem jesteśmy. Naprawdę wam się wydaje, że „wyjątkowość Litwy” to tylko pusty frazes?

1. Bycie przedstawicielem małego narodu jest cool

Małego i „zagrożonego wyginięciem”. Przy półmilionowej emigracji ćwierć miliona Litwinów urodzi się już zagranicą, skąd (po wysłuchaniu opowieści swoich rodzicieli) wątpię czy będą chcieli wrócić. Sam wielokrotnie byłem „pierwszym Litwinem”, jakiego poznali obcokrajowcy. Zazwyczaj spotkaniom tym towarzyszyło pytanie, czy wszyscy Litwini są tak dobrze zbudowani i wykształceni.

Za każdym razem odpowiedź była jedna – „oczywiście”. Spotkać gdzieś na świecie Amerykanina, Rosjanina, Brytyjczyka, Włocha lub Polaka to żaden wyczyn. Ale gdzieś w tureckim kurorcie lub Londynie poznać prawdziwego Ewenka, Czukczę lub Łotysza – to coś niezwykłego. A już tym bardziej – Litwina.

2. Jesteśmy lojalni wobec każdej władzy

W życiu żadnego innego narodu polityka rządu nie odgrywa tak dużej roli. Doskonale to widać na przykładzie generowanego przez naszą prasę potoku informacji – czasami nawet się wydaje, że Litwinów nic poza inicjatywami samorządów czy ministerstw nie interesuje. Bo polityczna walka ze swoimi lub poświęcanie się dla obcej ideologii to nasz sport narodowy.

Służyliśmy Rosjanom, Niemcom, Polakom, Moskwie, Brukseli, Ameryce – każdemu, kto pokazał twardy charakter. „Polak nigdy nie strzeli do Polaka” – mówi stara szlachecka niepisana zasada, ale my strzelaliśmy do siebie przez całą naszą historię, bo komuś ciągle udawało się nas przekonać, że tak należy robić. I mu wierzyliśmy.

3. Jesteśmy najlepszymi żołnierzami na świecie

Żaden inny naród nie poświęcił tyle żyć w interesie obcych krajów. I choć wojsko litewskie jako organizacja państwowa ostatni raz wzięło udział w wojnie prawie sto lat temu, litewscy żołnierze wciąż zadziwiają profesjonalistów swoim zapałem i umiejętnościami. Litwini w mundurach Wermachtu tworzyli jedyny batalion, który przedarł się z oblężenia Stalingradu, a pół roku później o Litwinach w mundurach Armii Czerwonej śpiewano od Morza Barentsa do Czarnego jako o tych, co „dali popalić Hitlerowi”.

Nasza powojenna wojna trwała najdłużej ze wszystkich okupowanych sowieckich terytoriów, swoim zdecydowaniem zadziwialiśmy świat, a brakiem tolerancji wobec przedstawicieli własnego narodu – nawet rosyjskich komisarzy. W sowieckim wojsku i w Legii Cudzoziemskiej ceniono nas jako „najwyższy sort”. Byliśmy bohaterami w lotnictwie brytyjskim, admirałami w marynarce USA. Walczyliśmy we Wietnamie i Afganistanie – po obu stronach. I, oczywiście, najczęściej ginęliśmy w służbie innym (swojej dywizji SS nie mieliśmy tylko dlatego, że wredny Reichsführer Himmler nigdy nie zaufał jedynie trzem narodom – Czechom, Polakom i Litwinom).

4. Żaden polityk nie został zdrajcą kraju

Takie przypadki ostatnio obserwowaliśmy wśród urzędników polskich, łotewskich czy estońskich. Ale my nie. Nawet Rolandas Paksas nigdy nie usłyszał oficjalnego oskarżenia o zdradę stanu. I choć chętnie oglądamy rosyjskie filmy, słuchamy rosyjskiej muzyki i bierzemy rosyjskie pieniądze, nigdy nie uznaliśmy ich zwierzchności państwowej.

5. Nasze mniejszości narodowe to twarde orzechy do zgryzienia

Uspaskich. Tomaszewski. Krysko. Romanow. Kof. Stanickij. Saszenko. Lawrynowicz. Borisow. Čeburiak. Pronina. Gdzie byśmy byli bez nich? Idealnie zintegrowani i pilnie dbający o interesy obywateli Litwy. Anglicy i Amerykanie narzekają, że u nich trudno usłyszeć poprawny angielski bez obcego akcentu. Możemy śmiać się im w twarz – nasze mniejszości narodowe często mówią lepiej po litewsku niż my sami.

Nie wspominając już o Żydach. Przecież historia polityczna Izraela to praktycznie historia emigrantów z Litwy. Żydowscy politycy, dowódcy wojskowi, naukowcy, przedsiębiorcy – rzadko który nie ma związków z Litwą. Ile można się chwalić Czesławem Miłoszem? Mamy co najmniej dwunastu noblistów pochodzenia litewskiego. Założyciele „Marks&Spencer“, sieci hoteli „Hyatt“, „Sara Lee Corporation“ (to ci od herbaty „Pickwik“, pasty do butów „Kiwi“ i kosmetyków „Sanex“ ) – też pochodzą z Litwy. A bomba atomowa? Wymyślona przez Żyda z Litwy. Drżyj, świecie!

6. Najlepiej na świecie dbamy o groby bliskich

Jak głosi stara anegdota, prawdziwy mężczyzna powinien mieć trzy żony. Rosjankę – żeby kochała, Żydówkę – żeby odpowiednio wychowała dzieci. I Litwinkę – żeby dobrze dbała o groby. W naszym hymnie jest jasno powiedziane - inspiruje nas nasza przeszłość, a w czasach obecnej politycznej poprawności jest to dość unikalny przywilej. Zawsze możemy zadzierać nosa przy Niemcach, których czarny kolor flagi narodowej symbolizuje wstydliwą przeszłość.

7. Nasze lasery są najlepsze w świecie

Ilekroć zdarzyło mi się mieć do czynienia z firmami dużych korporacji na Litwie, zawsze fascynowała mnie jedna rzecz – litewscy przedsiębiorcy i menedżerowie potrafią zdziałać cuda, niezależnie od tego, czy mają ku temu warunki, czy nie. Wystarczy spojrzeć chociażby w raporty jakiejkolwiek dużej firmy – w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej sprzedaż spada o 20 procent, a na Litwie – wzrasta o pięć. Już nie wspomnę o „Maximie”, naszej najbardziej znanej marce w świecie! Nie bez podstaw mówią: „zabierz Litwinom „Maximę”, jedna trzecia narodu umrze z głodu, bo nie będzie wiedzieć, gdzie kupić żywność”.

8. Jesteśmy najbardziej wytrwali na świecie

Dziewięć lat powojennego oporu – bez papieru toaletowego, ketchupu i internetu – spróbujcie dzisiaj nakłonić kogoś do takiego czynu! Mało kto w nas wierzył, ale my w siebie - zawsze. Walczyliśmy nawet wtedy, gdy nie było widać żadnego sensu. Mikutavičius nie na próżno swoje śpiewa, bo wytrwałość Litwinów już jest legendarna. A socjologowie głupio się pytają, czy na powtórce wydarzeń z 13 stycznia „poszlibyśmy pod Sejm” – jak trzeba, jesteśmy tam, gdzie musimy być.

9. Nasza wiara w cuda jest najsilniejsza w świecie

Skandynawscy i irańscy twórcy filmowi narzekają, że nikt na Litwie nie chce oglądać ich arcydzieł. Nikt i nic na Litwie nie pobije frekwencji na „Tadas Blindas” czy filmach hollywoodzkich. Bo my nie potrzebujemy realizmu. My chcemy cudów, co znaczy, że całym swoim jestestwem domagamy się odpowiedzi na pytania, które można znaleźć jedynie w świecie marzeń. Wciąż wierzymy w obietnice polityków i, paradoksalnie, ta naiwność przez wieki nas ratowała – zamiast przywitać wrogie czołgi granatami, rzucaliśmy im kwiaty. Czasami o wiele lepiej jest się dostosować, niż walczyć.

10. Mamy najpiękniejszy w świecie kraj

Nikt w to jeszcze nie zwątpił. Mamy ani za gorąco, ani za zimno. Jest zielono i wszędzie blisko (przejazd przez Wilno w godzinach szczytu nie zajmie dłużej niż pół godziny). Mieszkańców też mamy akurat tyle, żeby nie włazić sobie w drogę zbyt często. Jednak powinniśmy się szykować na mongolsko-tatarskich przybyszy – z powodu zmian klimatycznych nasz kraj stanie się innym narodom jeszcze bardziej atrakcyjny …

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt