Białorusini w Kłajpedzie chcą domu handlowego

Przedstawiciele przedsiębiorców z Białorusi zwrócili się do  Izby Handlu, Przemysłu i Rzemiosła w Kłajpedzie (Klaipėdos prekybos, pramonės ir amatų rūmus) w sprawie ewentualnego otwarcia w mieście portowym białoruskiego domu handlowego. W porcie kłajpedzkim ładunki z Białorusi stanowią jedną trzecią ogółu, a ich obroty wynoszą ok. 7 miliardów litów.
Białorusini w Kłajpedzie chcą domu handlowego
© DELFI (Š.Mažeikos nuotr.)

Odpowiedź w tej sprawie blokują sankcje

Kierownik Izby Viktoras Krolis potwierdził, że przed kilkoma miesiącami Białorusini zwrócili się do nich w sprawie otwarcia białoruskiego domu handlowego.

„Jeszcze nie odpowiedzieliśmy. Czekamy na inicjatywę także z ich strony. W pewnym sensie, należą do konkurencji. W tym wypadku, stają się częścią polityki państwowej. Jeśli te białoruskie przedsiębiorstwa nadal będą funkcjonować, to na pewno taki dom handlowy powstanie i podejmiemy współpracę” - powiedział Viktoras Krolis.

23 marca, po tym jak UE zastosowała międzynarodowe sankcje w stosunku do kolejnych 29 białoruskich firm, Białorusini zwrócili się do władz Kłajpedy w sprawie otwarcia domu handlowego. Przed tym sankcjami były objęte 3 białoruskie firmy.

Zastosowanie sankcji oznacza, że środki, a także ich zasoby gospodarcze w UE zostają zamrożone.

Należy obcować z sąsiadami

Wśród 32 objętych sankcjami UE białoruskich firm nie ma na razie ani jednej, która by współpracowała z przedsiębiorstwami Kłajpedy. „ Tymczasem pracujemy. Powinniśmy uświadomić sobie, że z jednej strony Litwy jest Białoruś, z drugiej – Łotwa, Polska i Obwód Kaliningradzki. Dlatego też czy tego chcemy czy nie – ładunki docierają do nas przez Białoruś” — wytłumaczył dyrektor generalny KLASCO Audrius Pauža.

Audrius Pauža jest zadowolony z tego, że instytucje państwowe, w tym Ministerstwo Komunikacji oraz rząd rozumieją, że należy poszukiwać takich rozwiązań, które sprawią, że podmioty gospodarcze nie poniosą dużych strat.

„Dzisiaj 30 proc. ruchu towarowego z Białorusi przepływa przez port w Kłajpedzie, to jest bardzo znacząca liczba, dlatego też straty mogą być ogromne. Białoruś, jeśli wystąpi taka potrzeba, może wybrać porty jak w Rosji tak też na Ukrainie, mimo że to będzie drożej kosztowało” — stwierdził Audrius Pauža.

Dyrektor KLASCO zaznacza, że Bóg dał nam sąsiadów i musimy z nimi obcować. Politycy zaś za pomocą środków politycznych powinni rozwiązywać swoje problemy i nie mieszać ich ze sprawami gospodarki.

Dyplomacja ma służyć gospodarce

„Nie można odciąć się jednostronnie, wszak tu chodzi nie tylko o interes miasta, ale też o interesy państwa. Roczny obrót ładunków z Białorusi w Kłajpedzie wynoszą ok. 7 mlrd litów” - powiedział Krolis.

Nadal istnieje prawdopodobieństwo, że lista białoruskich firm, które zostaną objęte sankcjami międzynarodowymi, może się powiększyć. Na razie o tym się nie mówi.

Sankcje nie dotyczą jeszcze firm, które współpracują z portem w Kłajpedzie. Załadunkiem białoruskich towarów zajmują się firmy: KLASCO, „Birių krovinių terminalas“, „Konteinerių terminalas“ i „Klaipėdos nafta“.

Jeśli zostanie przerwany przepływ białoruskich towarów przez Kłajpedę, uderzy to w dwie struktury państwowe – port i kolej. „Wszyscy są w stanie gotowości. W ubiegłym tygodniu retoryka ambasadora Białorusi była dość ostra. Jednakże nasi dyplomaci mają służyć gospodarce, a nie na odwrót. Najważniejsze przecież, żeby państwo na tym nie straciło” - jest przekonany Viktoras Krolis.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt