Bezpłatny internet – tylko w menu

 (1)
Nie wierzcie ślepo w reklamę, ona może mylić. Jeden z przykładów: w kawiarni ma działać bezpłatny Internet, ale w rzeczywistości go nie ma. Przedstawiciele kawiarni zapewniają, że są to chwilowe usterki, jednak specjaliści od ochrony praw konsumentów oraz przedstawiciele Rady ds. Konkurencji (Konkurencijos tarybą) wyjaśniają, jeśli usługa się reklamuje, a jej realnie nie ma – to myląca reklama.
Bezpłatny internet – tylko w menu
© DELFI (A.Didžgalvio nuotr.)

Specjaliści od marketingu podkreślają, że klienta oszukać można tylko raz.

Wpis jest – usługi nie ma

Pizzeria „Submarinas” na skrzyżowaniu ulicy Gynėjų i prospektu Gedimino jest często w okresie obiadowym odwiedzana przez pracowników okolicznych biur i instytucji. Jednak klient obok obiadu i filiżanki kawy nie skorzysta z internetu bezprzewodowego, chociaż taka usługa jako bezpłatna jest wpisana do menu. Kelnerka tłumaczyła, że jest to jedyna pizzeria „Submarinas”, w której nie ma internetu bezprzewodowego, a wpis jest po prostu błędem.

„W naszej restauracja działa internet „Zebra”. Na drzwiach jest nalepka Wi – fi (internet bezprzewodowy – przyp.red.), a menu jest nowe. W nim wpisano „Wi – fi free” (bezpłatny internet bezprzewodowy – przyp.red.),), jednak nie we wszystkich restauracjach zdążyliśmy to „free” wprowadzić” – tłumaczyła Audronė Kairienė, pełniąca obowiązki dyrektora spółki „Piratai”.

Chwilowe usterki nie zwalniają od odpowiedzialności

Specjaliści od ochrony praw konsumenta taką sytuację oceniają bardziej poważnie.

„W przypadku, jeżeli w kawiarni w ogóle nie ma internetu bezprzewodowego, o którym podaje się w reklamie, to klienci mogą o tym zawiadomić Radę ds. Konkurencji, która odpowiada za przestrzeganie części 1 artykułu 5 Ustawy o reklamie, w której jest mowa o zakazie rozprzestrzeniania mylącej reklamy”, - wyjaśniła dla DELFI Milda Deimantė kierownik Wydziału Nieuczciwej Reklamy i Działalności Komercyjnej Państwowej Służby Ochrony Praw Konsumenta (Valstybinės vartotojų teisių apsaugos tarnybos (VVTAT)) oraz poradziła zwrócić się do Rady ds. konkurencji.
„Aby wyjaśnić czy publikowana informacja jest mylącą reklamą, należy sprawdzić wszystkie okoliczności: czy informacja jest reklamą, czy reklama jest myląca bądź może zmylić konsumenta, czy samo mylenie ma wpływ na zachowanie konsumenta” – tłumaczyła Vilmantė Vyšniauskienė starszy specjalista Wydziału nieuczciwej działalności komercyjnej Rady ds. konkurencji (Konkurencijos tarybos Nesąžiningos komercinės veiklos skyrius).

Klienta oszukać można tylko raz

Według specjalistów od marketingu, z powodu mylącej reklamy klienci mogą się zniechęcić firmą.

„Błędy w menu i na szyldzie, to są różne sprawy. Zmiany w menu bądź brak jakiegokolwiek dania klient łatwo wybacza. Jednak błędy na szyldach, w reklamie bardzo drażnią. Myląca informacja kusi odwiedzeniem tego miejsca, jednak po zetknięciu się z realnością, pozostaje rozczarowanie. W takim przypadku jest jedno prawidło – klienta oszukać można tylko raz. To działa szczególnie w zachodniej Europie, w miejscach masowo odwiedzanych przez turystów, gdzie dla większości z nich jest to pierwszy i ostatni raz. Jeżeli jednak spółka nie orientuje się na klienta jednorazowego, to musi zrozumieć, że okłamanego klienta nie wrócisz. Zła fama w czasach dzisiejszych bardzo szybko się rozprzestrzenia i można na długo stracić dobre imię” – wyjaśniła Ieva Naujalytė, członek Litewskiego stowarzyszenia marketingu (Lietuvos marketingo asociacija).

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas
Facebook pl.DELFI.lt