Drastyczne sceny z marszu homoseksualistów w PetersburguFilm nie dla osób o słabych nerwach

 (24)
Na Polu Marsowym w Sankt Petersburgu obrzucano jajkami, świecami dymnymi, pobito uczestników marszu homoseksualistów, a następnie policja jak bydło spędziła ich do autobusu. Marsz odbył się 29 czerwca 2013 roku.
Rozpędzono marsz homoseksualistów w Petersburgu
© youtube.com

Na początku filmu jeden z liderów przeciwników marszu daje ostatnie wskazówki.

„Policja zgarnie jednego, na jego miejsce musi wstać drugi. Wszystkich nie zgarną. Policji nie ruszamy, zgadzamy się na wszystko, przecież to są nasi, Rosjanie. Walka z policją nie jest dzisiaj naszym priorytetem” - mówił lider.

Jeszcze przed przybyciem pierwszych uczestników marszu wydarzył się pierwszy incydent. Policja wszelkimi sposobami próbowała zachować neutralność oraz porządek, więc „zwinęła” obu uczestników incydentu.

Uczestników marszu homoseksualistów tłum spotkał okrzykami: „Sodoma nie przejdzie”. W ruch poszły świece dymne oraz harcowniki. Wysoki, łysy mężczyzna w białym garniturze, prawdopodobnie lider marszu, nawoływał policję do wypełniania swoich obowiązków.

Każdą udaną akcję tłum spotykał owacjami i oklaskami. Co ciekawe, dziennikarzy, fotografów i operatorów było więcej niż samych uczestników marszu.

Jeśli pominąć niecenzuralną leksykę, to tłum skandował przeważnie: „Hańba, hańba”.

Tym samym odpowiedział lider: „Hańba homofobom Petersburga”, „Miłość zwycięży” oraz „Petersburg miastem kultury” i „Faszyzm nie przejdzie”.

Niektórzy byli niezadowoleni z małej ilości jajek, zgniłych pomidorów, świec dymnych i innego rodzaju „broni”. Jednak w pewnym momencie kilka opakowań jajek poleciało w stronę uczestników marszu.

Po jakimś czasie policja prawdopodobnie znudziła się ciągłymi oskarżeniami ze strony lidera marszu i na siłę zaczęła spychać uczestników marszu w stronę autobusu, co tłum ponownie spotkał oklaskami. W autobus poleciały kamienie, jeden rozbił tylną szybę.

Nie wszystkim uczestnikom marszu udało odjechać autobusem. Tych właśnie zaczęli wyłapywać przeciwnicy marszu i bezlitośnie bić. W ruch szły ręce, nogi, a nawet bicze. Gdyby nie policja, dla czwórki młodych ludzi marsz mógł się zakończyć tragicznie.

Ostatnią akcją na filmie jest zatrzymanie jednego z przeciwników marszu. Tłum skandował „Jeden za wszystkich i wszyscy za jednego” i spróbował odbić „swego”, co im się udało. Jednemu z policjantów prysnęli gazem pieprzowym w twarz. Po odbiciu „swego”, ci sami, którzy prysnęli gazem, obmyli twarz policjanta wodą. Powszechnie wiadomo, że nie należy przemywać miejsc porażonych gazem pieprzowym wodą, gdyż woda tylko powiększa obszar porażenia. Czy była to niewiedza, czy też czyn przemyślany? Chyba się nie dowiemy.

W lipcu w Wilnie powinien odbyć już drugi "Marsz za równość". W sprawie miejsca przeprowadzenia marszu organizatorzy sądzą się z Samorządem Miasta Wilna.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Świat

Polska na 18 miejscu w rankingu militarnym na świecie. Litwa na 97 między Tanzanią a Nepalem (20)

Global Firepower opublikował ranking siły militarnej na świecie. Polska znalazła się na 18 miejscu, Litwa - na 97.

Darmowe aplikacje mogą korzystać z naszych danych

Korzystanie z Internetu nierozerwalnie wiąże się z udostępnianiem informacji na nasz temat. Niektórymi dzielimy się świadomie, podając je choćby w formularzach rejestracyjnych, a innymi mimowolnie. Już samo zainstalowanie aplikacji na smartfonie czy tablecie uruchamia przepływ danych, m.in. dotyczących naszej lokalizacji, odwiedzanych przez nas stron, naszych zainteresowań.

Zginął białoruski dziennikarz Paweł Szeremet (8)

Białoruski dziennikarz pracujący na Ukrainie Paweł Szeremet zginął w centrum Kijowa, po tym jak wybuchł jego samochód, informuje gazeta „Ukraińska prawda”.

6 ha lasu pali się wokół strefy zamkniętej w Czarnobylu (1)

W zamkniętej strefie wokół Czarnobyla wciąż pali się 6 hektarów lasu, informuje ukraińska państwowa Służba Zadań Nadzwyczajnych.

Stabilizuje się sytuacja na rynkach finansowych po brexicie

Brexit w niewielkim stopniu wpłynął na polski rynek finansowy. Rentowność 10-letnich obligacji wynosi 3,26 i jak oceniają eksperci, nie należy się spodziewać ich wyprzedaży. Złoty, który osłabił się po wynikach referendum, powoli się stabilizuje. Większy wpływ na kursy walut i rentowność obligacji w dalszej perspektywie będą mieć wewnętrzne decyzje Polski, m.in. o przewalutowaniu kredytów czy ewentualnej likwidacji OFE.
Facebook pl.DELFI.lt