Prof. Bronisław Łagowski: Polacy nie wyobrażali, że Wilno może nie być polskim miastem

 (33)
Polacy nie wyobrażali sobie po I wojnie światowej, że Wilno może nie być polskim miastem, a mocarstwa zachodnie przyznały je Litwie. Wobec tego Piłsudski postąpił tak jak Putin: nakazał swojemu gen. Żeligowskiemu, żeby się "zbuntował" – i zajął Wilno – mówi w drugiej części rozmowy z Onetem prof. Bronisław Łagowski, filozof polityki i publicysta.

Tak się często u nas sugeruje, że propaganda putinowska działa na obywateli, oni popierają swojego prezydenta i każde jego działania są w stanie autoryzować, bo w Rosji nie ma prawdziwej demokracji, wolnych mediów, opozycja jest prześladowana, nie ma dostępu do mediów itd.

Internet jest tak samo wolny w Rosji, jak i w Polsce – nic go nie ogranicza. Gazety również. Natomiast pozytywne przyjęcie przez Rosjan ponownego przyłączenia Krymu jest odruchem tak naturalnym, jak kiedyś naturalne było polskie pragnienie przyłączenia Lwowa, co zresztą zrobiliśmy za pomocą wojska, jak i przyłączenie Wilna; i nawet - jeśli chodzi o metody w przypadku przyłączania Litwy Środkowej - to były one takie same, jak metoda przyłączenia Krymu. Polacy nie wyobrażali sobie po I wojnie światowej, że Wilno może nie być polskim miastem, a mocarstwa zachodnie przyznały je Litwie. Wobec tego Piłsudski postąpił tak jak Putin: nakazał swojemu gen. Żeligowskiemu, żeby się "zbuntował" – i zajął Wilno. A Żeligowski przeprowadził wszystko w następujący sposób: wziął swoje wojsko i pomaszerował w stronę Wilna, mówiąc napotkanym Litwinom, że nie są żadnym wojskiem, lecz rezerwistami, którzy wracają z wojny w swoje rodzinne strony. W ten sposób doszli do Wilna i opanowali je. Następnie zrobiono referendum, w którym oczywiście Wilno wypowiedziało się za związkami z Polską. Polski Sejm na podstawie tego referendum przyjął tak zwaną Litwę Środkową do Polski. Inaczej sobie Polacy tego nie wyobrażali. Przecież to było tak oczywiste. Mocarstwa zachodnie protestowały, ale z czasem przestały protestować. Dla Rosjan jest natomiast zupełnie oczywiste, bez żadnej propagandy, że Krym to jest kawałek ich ojczyzny, który niejako wrócił do macierzy. Oni tak czują. Nie mówię, że należy usprawiedliwiać zajęcie Krymu, ale trzeba mieć do tego dystans. Jak można z pełnym zaangażowaniem i tak histerycznie reagować na przyłączenie Krymu, mając w swojej historii tych wileńskich "zielonych ludzików"? Nie trzeba żadnej propagandy, nie trzeba ogłupiania Rosjan: oni tego chcieli, tak jak Polacy chcieli Lwowa i Wilna. Europa może się oburzać i Polska również, ale Polska powinna to robić z jakimś dystansem, dlatego że zajęcie Krymu zostało zrobione na wzór polski.

Cały wywiad można znaleźć tutaj

Bronisław Łagowski – emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Filozof polityki, publicysta, eseista. Autor wielu książek.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt