Polskie truskawki wyparły konkurencję z rynku rosyjskiego

 (4)
Polskie truskawki zawojowały w tym roku rynek rosyjski, wypierając innych producentów – informuje prezes Związku Sadowników RP. Rosja jest też głównym odbiorcą polskich jabłek. Jednak ze względu na niepewną sytuację polityczną na Wschodzie polscy producenci szukają nowych rynków zbytu. Za 2-3 lata chcą mieć mocną pozycję w Chinach, Indiach i krajach arabskich.
© Shutterstock nuotr.

W tym roku polska truskawka była prawdziwym hitem na rynku rosyjskim, gdzie sprzedano rekordowe jej ilości.

– Praktycznie wyparliśmy największych konkurentów z tego rynku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

Podkreśla, że również inne gatunki owoców zaczynają być domeną eksportową Polski.

– Mamy duży udział w rynku światowym w handlu maliną zarówno deserową, jak i przetworzoną, oraz w handlu porzeczką. W tych gatunkach jesteśmy największym eksporterem ma świecie. Zaczynamy dominować również na rynku borówki amerykańskiej – mówi Maliszewski.

Według danych Agencji Rynku Rolnego od akcesji Polski do Unii Europejskiej obroty towarami rolno-spożywczymi sukcesywnie rosną. Trend wzrostowy utrzymał się również w I kwartale 2014 r. W tym czasie wartość eksportu tych towarów przekroczyła 5 mld euro i była o 7 proc. wyższa niż w tym samym okresie 2013 r. Wzrost w segmencie produktów pochodzenia roślinnego był jednak najwolniejszy – o 1,7 proc. Przełożył się na to spadek wywozu produkcji obejmującej owoce i orzechy o 10,5 proc. do prawie 290 mln euro. To głównie efekt spadku eksportu jabłek do Rosji.

Do tej pory głównym produktem eksportowym polskich sadowników były jabłka. W ubiegłym roku ich wywóz sięgnął 1,2 mln ton. Największym odbiorcą jest Rosja, która w ubiegłym roku kupiła blisko 700 tys. ton o wartości 256 mln euro (56 proc. całego eksportu).

– Prowadzimy w Rosji kampanię promującą spożycie tych owoców „Jabłka każdego dnia”. Wydaje się, że przekonaliśmy Rosjan do tego, aby bardzo często kupowali jabłka. To jest nasz największy odbiorca, nierzadko nawet kupujący 800-900 tys. ton rocznie – mówi prezes Związku Sadowników RP.

Z danych GUS wynika jednak, że ze względu na konflikt ukraińsko-rosyjski i wprowadzane embarga ogólny eksport towarów i usług do Rosji zmniejszył się o ponad 8 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Resort gospodarki podaje, że w I kwartale najgłębszy spadek dotknął właśnie świeżych jabłek i gruszek – o 30 proc.

Sytuacja z eksportem na Wschód zwiększa szanse, że polskie owoce zagoszczą również na innych rynkach. Prowadzone są akcje promujące, które mają przybliżyć zagranicznym handlowcom i konsumentom smak polskich owoców.

– Będziemy promować niedługo owoce miękkie na rynkach Europy Zachodniej, Południowej, Północnej, ale myślimy o wejściu na bardziej egzotyczne rynki. Szczególnie interesuje nas rynek chiński – zapowiada Maliszewski.

Maliszewski zwraca uwagę, że Chiny – do niedawna duży eksporter owoców i jednocześnie największy konkurent Polski na arenie międzynarodowej – zaczynają coraz więcej kupować. W najbliższym czasie uruchomiona zostanie na tamtejszym rynku kampania promująca polskie jabłka. Nie jest to jednak jedyny egzotyczny rynek, o którym myślą sadownicy.

– Myślimy też o innych egzotycznych rynkach, na przykład o rynku indyjskim, gdzie kupowane jest nawet 200 tys. ton jabłek. Chcielibyśmy również i tam trafić z naszą ofertą. Myślimy także o krajach arabskich – bogatym regionie, który kupuje duże ilości jabłek, czy krajach Afryki Północnej – wylicza Maliszewski.

Maliszewski nie ukrywa jednak, że największymi rynkami zbytu dla polskich owoców pozostaną rynek krajowy, rynek wschodni oraz Europa Zachodnia.

– Myślę, że potrzebujemy jeszcze około 2-3 lat, aby skutecznie wejść na inne, bardziej odległe i egzotyczne rynki – prognozuje Mirosław Maliszewski.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt