Podsądny Jerzy Urban

 (6)
Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika NIE, jest ostatnio częstym gościem sal sądowych. Czy to o nim źle świadczy? Przeciwnie – znakomicie. Nic tak dobrze nie robi dziennikarzowi jak procesy wytaczane mu przez jego nieprzyjaciół, a które nie dotyczą spraw merytorycznych lecz są próbą uciszenia dziennikarza. To dziennikarzowi dodaje splendoru a oskarżyciela ośmiesza.
Jerzy Urban
© Autoriaus nuotr.

Najpierw pobiegł skompromitować się premier Donald Tusk. Obraził się za żart primaaprilisowy polegający na zacytowaniu rzekomo podsłuchanych rozmów naszego premiera ze swoimi współpracownikami podczas meczu piłkarskiego. Dialogi były wymyślone, pikantne i zabawne. Premier z pełną powagą pozwał Urbana przed sąd. Nie rozumie widać, że władza, u której więdnie poczucie humoru, traci poparcie skokowo. Co i nastąpiło.

Pierwsza rozprawa odbyła się przy licznym udziale mediów, które oczekiwały momentu, kiedy naprzeciwko Urbana stanie sam pan premier. Redakcja zaraz po 1 kwietnia przyznała w internecie, że był to żart, a na dodatek napisała podobnie w kolejnym numerze. Cała Polska się śmiała i śmieje z Donalda Tuska, który nie potrafi traktować sam siebie inaczej jak tylko ze śmiertelną powagą. W pierwszej połowie sierpnia odbędzie się kolejna rozprawa, na którą już czekają media polskie i zagraniczne. Liczą na porcję zdrowego śmiechu podczas udowadniania sądowi, które konkretnie sformułowania skompromitowały premiera. Czy tylko brzydkie słowa, czy też może knajacki sposób formułowania myśli, w co społeczeństwo chętnie uwierzyło?

Z gmachu sądu w Al. Solidarności Jerzy Urban ma niedaleko do sądu rejonowego dla Warszawy Mokotów. Mógłby tam zajrzeć na rozprawę, która odbędzie się po wniesieniu sprzeciwu od wyroku nakazowego zapadłego w tymże sądzie w połowie lipca tego roku.

Wyrok jest śmieszny i straszny. Prokurator wniósł akt oskarżenia przeciwko Jerzemu Urbanowi za obrazę uczuć religijnych. Miała ona polegać na publikacji rysunku na którym widnieje zdziwiony Chrystus. Nieznany z imienia ani nazwiska biegły z zakresu religioznawstwa dopatrzył się w ilustracji karykatury obrazu Najświętszego Serca Pana Jezusa. Stwierdził też, że postać długowłosego mężczyzny z uniesionymi wysoko brwiami, zmarszczonym czołem, rozszerzonymi powiekami i zwężonymi ustami ma mało inteligentny i mało poważny wyraz twarzy. Zniekształcenie twarzy Jezusa nadały jej prześmiewczy, lekceważący i pogardliwy charakter, podczas gdy wizerunek Chrystusa powinien być prezentowany w sposób wyrażający szacunek i uznanie. Opinię biegłego podzielił prokurator. W akcie oskarżenia pan prokurator słowo „katolicy” pisze dużą literą. Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa Agata Pomianowska na posiedzeniu 15 lipca – bez udziału stron i protokolanta– w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej uznała Urbana winnym, wydając wyrok nakazowy skazujący go na grzywnę i zwrot kosztów postępowania – razem coś ok. 2,5 tys. zł.

Śmieszne jest to, że ktoś uzurpuje sobie prawo, by skazywać ludzi za to, że publikują rysunki bóstwa niezgodnego z ich wyobrażeniem. Czemu wesoły Chrystus jest obrazą a smutny nie? Tego nikt nie wie ani nie wyjaśnia.

Groźne jest to, że sąd skazuje bez udziału oskarżonego, wysłuchania stron i zważenia racji lecz stosuje tryb przeznaczony dla drobnych wykroczeń, kiedy sprawca jest złapany, przyznał się do winy a waga jego czynu jest niewielka. Robi to dlatego, by nie narazić się Kościołowi i władzy idącej z nim pod rękę. Ten proces w tej konkretnej sprawie miał wszelkie cechy sądu kapturowego. Cenzura w takiej formie jeszcze nie występowała w III RP.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt