Oświadczenie kibiców Polonii Warszawa ws wydarzeń w Łomiankach

 (2)
17 sierpnia na stadionie w Łomiankach doszło do starć policji i kibiców Na stadion dotarło ponad 1 tysiąc kibiców, połowa Czarnych Koszul (Polonia Warszawa), połowa Legii Warszawa. To fani tego drugiego zespołu kilka razy przerywali spotkanie wbiegający na murawę. Niektórzy obrażali, a nawet opluwali piłkarzy Polonii. Wywiesili też wulgarny transparent "Jeb... was k..." i odpalili petardy. W związku z incydentem kibice Polonii opublikowali oficjalne oświadczenie.
KS Łomianki vs KS Polonia Warszawa
© youtube.com

Oświadczenie kibiców Polonii Warszawa

W odpowiedzi na szereg nieprawdziwych informacji dotyczących niedawnego meczu pomiędzy KS Łomianki i MKS Polonia Warszawa powielanych na łamach mediów oraz absurdalne zarzuty skierowane przeciw drużynie i środowisku kibicowskiemu najstarszego stołecznego klubu, pragniemy sprostować te powtarzane coraz częściej kłamstwa zanim staną się "oficjalną prawdą".

KŁAMSTWO PIERWSZE: Kibice Polonii znaleźli się w liczbie ok. 500 osób w Łomiankach nielegalnie, sektor gości na stadionie KS Łomianki może pomieścić 50 widzów a klub nie wyraził zgody na przybycie większej liczby kibiców Polonii. Niewpuszczeni z niewiadomych przyczyn na stadion w Łomiankach kibice Polonii Warszawa stworzyli nielegalne zgromadzenie pod jego bramami.

FAKTY: Stowarzyszenie "K6", reprezentujące środowisko kibiców MKS Polonia Warszawa, dwukrotnie zwracało się do organizatora wyjazdowego spotkania z KS Łomianki z prośbą o informacje w sprawie możliwości przyjęcia kibiców gości i ew. ograniczeń ilościowych w tej kwestii. Brak wcześniejszych instrukcji w tym zakresie można było interpretować w jeden sposób: wstęp na mecze KS Łomianki jest niebiletowany, a ilość miejsc równa pojemności stadionu. Ze zdumieniem przyjęliśmy informację o niewpuszczeniu nas na obiekt dopiero w momencie, gdy znajdowaliśmy się pod bramą stadionową na godzinę przed meczem (!). W tym samym czasie po trybunie i płycie boiska biegali chuligani Legii Warszawa niezainteresowani meczem piłkarskim. Co ciekawe, odpowiedź (odmowna) z Urzędu Gminy Łomianki, została przysłana do Stowarzyszenia "K6" listem poleconym  dwa dni po meczu (!). Stowarzyszenie "K6" zabezpieczając się na wypadek złej woli bądź niekompetencji organizatora, z zachowaniem odpowiedniego wyprzedzenia zgłosiło do burmistrza Łomianek dwa zgromadzenia publiczne zlokalizowane na sąsiadujących ze stadionem ulicach, skąd z za ogrodzenia możliwe byłoby śledzenie meczu.

KŁAMSTWO DRUGIE: Kibice Polonii zaatakowali policjantów po powrocie pod siedzibę MKS Polonia Warszawa przy Konwiktorskiej 6 w Warszawie. W związku z tym Mazowiecki Związek Piłki Nożnej (dalej: MZPN) rozważa wprowadzenie "zakazu wyjazdowego" dla kibiców Polonii Warszawa.

FAKTY: Stowarzyszenie "K6" z rygorem stosowało się do wszelkich zaleceń funkcjonariuszy prawa. Podczas meczu kilka osób samowolnie odpaliło środki pirotechniczne, co spotkało się z natychmiastową reakcją organizatorów zgromadzenia. Podobnie, za sugestią policji, organizatorzy poprosili o opuszczenie dachów autokarów grupę kibiców którzy weszli tam, gdyż był to jedyny punkt, z którego widać było płytę boiska. Pragniemy tym samym podkreślić nienaganną, jeśli nie wzorową postawę naszych kibiców zarówno wobec niesprawiedliwości zaistniałej sytuacji jak i wobec nieustającej prowokacji ze strony kibiców gospodarzy, które nas tego dnia spotkały.

W świetle tych faktów wręcz niewiarygodne jest to, że po spotkaniu przerwanym przez chuliganów Legii Warszawa, niemal połowę zatrzymanych (bo aż 6 z 13!) stanowią kibice Polonii Warszawa. Do ich skandalicznych zatrzymań doszło w Warszawie. Po wielu godzinach przetrzymywania nas w stłoczonych autokarach na parkingu w Łomiankach, gdy temperatura na zewnątrz przekraczała 30 stopni, zezwolono w końcu na nasz powrót na Konwiktorską 6. Kierowcy zatrzymali pojazdy na przystanku i otworzyli drzwi, ale te niespodziewanie zostały zabarykadowane przez kordon policjantów. Funkcjonariusze odmawiali wyjaśnienia tej sytuacji jak i podania swoich danych, stopnia, czy numeru służbowego. W podobny sposób postąpił ich dowódca, z którym na zewnątrz bezowocnie próbował pertraktować trener MKS Polonia Warszawa - Piotr Dziewicki. Dowódca ten, widząc, że jego naganne i bezprawne zachowanie jest rejestrowane przez kamery video czekających przed klubem dziennikarzy, niespodziewanie... uciekł!

W tym samym czasie w autokarach dochodziło do dantejskich scen. Z niewiadomych przyczyn do jednego z zatłoczonych pojazdów, w których znajdowały się również rodziny z małymi dziećmi czy weterani Powstania Warszawskiego, policjanci wpuścili gaz (!). Kibiców próbujących wydostać się na zewnątrz policjanci spałowali a następnie zatrzymali pod poważnym zarzutem napaści na funkcjonariusza! Kiedy tylko dokonano zatrzymań, jakby nigdy nic wypuszczono wszystkich pozostałych kibiców z autokarów. Odmowę wyjaśnienia przyczyn przetrzymywania nas w autokarach przez przedstawicieli policji i jego konsekwencje traktujemy jako skandaliczną i godną pożałowania prowokację, mającą na celu próbę ratowania policyjnych statystyk po fiasku zapewnienia bezpieczeństwa na obiekcie KS Łomianki i nie pochwyceniu faktycznych sprawców zamieszek - czyli kibiców gospodarzy. Dodatkowo, podczas w/w czynności funkcjonariusze wielokrotnie złamali prawo, co w detalach przedstawiamy w załączniku do naszego oświadczenia.

Z ubolewaniem odnotowujemy, że podobne hołdowanie zasadzie "Kowal zawinił, Cygana powiesili" wydaje się wykazywać MPZN. Jego wiceprezes Mirosław Starczewski jako rozwiązanie problemu upatruje możliwy "zakaz wyjazdowy". Nie chce go jednak zastosować względem lekceważących prawo, opluwających i obrzucających piłkarzy, ciskających cegłówki w stronę fanów drużyny przeciwnej, wbiegających na boisko i wygrażających zawodnikom gości kibicom gospodarzy. Chce go zastosować wobec... kibiców Polonii Warszawa, uzasadniając to stwierdzeniem, że sama ich obecność "może sprowokować wszczynanie awantur przez kibiców gospodarzy". Pragniemy zauważyć, że jest to rozwiązanie rodem z krajów arabskich, gdzie kobietom zabrania się publicznego pokazywania części ciała innych niż dłonie i twarz, bo mogą tym sprowokować mężczyznę do gwałtu lub rytualnego morderstwa. Brzmi to absurdalnie, ale skoro w zeszłym sezonie nie wpuszczono nas na obiekt Legii Warszawa "w obawie o zachowanie kibiców Legii", nie będzie to dla nas nowość. Wszystko to odbywa się pod szlachetnym hasłem "walki ze stadionowym bandytyzmem" - tyle, że karze się nie bandytów a tych kibiców, do których zachowania nie można mieć większych zastrzeżeń. Podjęcie po meczu w Łomiankach przez MZPN jakichkolwiek działań godzących w kibiców Polonii Warszawa będzie rażącą niesprawiedliwością, nad którą w żadnym wypadku nie przejdziemy do porządku dziennego.

Prosimy też wszystkich zainteresowanych z członkami MZPN na czele o wysilenie wyobraźni i zobrazowanie sobie do czego doszło by na stadionie KS Łomianki, gdyby nie były tam obecne zdecydowanie liczniejsze niż zwykle siły policyjne, zmobilizowane zgłoszonym organizatorowi przybyciem fanów Polonii. Nawet przy ich liczebności, która miała miejsce, prawdziwym cudem było to, że piłkarzom Polonii Warszawa nie stała się większa krzywda. Byli oni nieustannie lżeni i opluwani przez kibiców KS Łomianki obecnych na obiekcie. Już od momentu rozpoczęcia rozgrzewki obrzucano ich rozmaitymi przedmiotami. W trakcie meczu - który przy tym stopniu organizacyjnego bałaganu w ogóle nie powinien się rozpocząć - przy biernej postawie służb porządkowych kilkukrotnie na murawę wdzierali się kibice gospodarzy. Mogli oni stworzyć realne zagrożenie dla zdrowia piłkarzy Polonii. Jedynym powodem, dla którego kibice gospodarzy nie czuli się w pełni bezkarni i zachowywali resztki człowieczeństwa, była obecność kibiców Polonii Warszawa oraz jej konsekwencje. Jeśli wynikiem bezzasadnego objęcia kibiców MKS Polonia Warszawa "zakazem wyjazdowym" któremukolwiek z naszych piłkarzy w trakcie jakiegokolwiek wyjazdowego spotkania stanie się krzywda ze strony trybun gospodarzy, dołożymy wszelkich starań aby pociągnąć MZPN do odpowiedzialności prawnej z tego tytułu - bowiem to jego decyzje będą faktyczną przyczyną takiego stanu rzeczy.

Podsumowując - jako stowarzyszenia "K6" i "Wielka Polonia" zrzeszające sympatyków Polonii Warszawa wyrażamy nasz sprzeciw wobec łamania prawa zarówno przez chuliganów jak i przez funkcjonariuszy policji, którzy teoretycznie powinni stać na jego straży. Wyrażamy też nadzieję, że nigdy już nie dojdzie do karygodnych wydarzeń podobnych tym, które w wyniku zaniedbań organizatora spotkania miały miejsce w Łomiankach.

ZAŁĄCZNIK - PODSTAWY PRAWNE

Stowarzyszenie "Wielka Polonia" wyraża stanowczy sprzeciw wobec łamania prawa przez funkcjonariuszy policji konwojujących kibiców w drodze powrotnej z meczu przeciw KS Łomianki w dniu 17.08.2013. Zachowanie funkcjonariuszy policji po powrocie z wyjazdu w okolicy stadionu Polonii Warszawa nie miało nic wspólnego z realizacją czynności służbowych skodyfikowanych w artykule 15 ustawy o policji, a było klasycznym nadużyciem prawa. Niedopuszczalnym jest stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, która jest pogwałceniem praw i wolności zagwarantowanych w Konstytucji. Konstytucyjnym obowiązkiem władz publicznych (a więc funkcjonariuszy policji!) jest ochrona praw jednostki, a nie ich naruszanie.

Jednocześnie w tym miejscu pragniemy przypomnieć funkcjonariuszom Policji o treści  rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (Dz.U. Nr 141, poz. 1186) że zgodnie z tym aktem normatywnym:

1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień(..) jest obowiązany podać swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
2. Policjant nieumundurowany przy wykonywaniu uprawnień, o których mowa w ust. 1, okazuje ponadto legitymację służbową, a na żądanie osoby, wobec której podjęto wykonywanie tych uprawnień, umożliwia odnotowanie danych w niej zawartych.

3. Po zakończeniu wykonywania czynności służbowych policjant ustnie informuje osobę, wobec której czynności te podjęto, o prawie złożenia zażalenia do właściwego miejscowo prokuratora na sposób przeprowadzenia tych czynności.

W związku z powyższym informujemy, że Stowarzyszenie "Wielka Polonia" podejmie stosowne kroki prawne zmierzające do ochrony praw sympatyków Polonii. To, że jesteśmy kibicami, nie sprawia że przestajemy być obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej - a jako takim przysługuje nam pełnia konstytucyjnych praw, których w żadnym wypadku nie damy łamać grupie niekompetentnych funkcjonariuszy z równie niekompetentnym dowódcą.

Źródło: wielkapolonia.pl


"Zawisza" Bydgodzcz

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt